|
|
|
|
O nas
Witamy na stronie
Fundacji dla Ratowania Zwierząt Bezdomnych
"EMIR"!
Konto Fundacji:
Bank Śląski O/Grodzisk Maz.
88 1050 1924 1000 0022 6878 6056
Przelewy zagraniczne:
ING Bank Śląski S.A.
Kod SWIFT:
ING Banku: INGBPLPW
IBAN: PL 88 1050 1924 1000 0022 6878 6056
Bardzo dziękujemy za wszystkie darowizny dla psów pod opieką naszej Fundacji!
Jednocześnie informujemy, że ze względu na ogromne obciążenie pracą ze zwierzętami nie jesteśmy w stanie potwierdzać ani dziękować za każdą darowiznę osobno.
W dziale "Podziękowania" zamieszczamy informacje o firmach, które
nas wspierają - osób prywatnych nie umieszczamy ze względu na ochronę
danych osobowych.
Każda minuta poświęcona na administrację to minuta zabrana psom.
Liczymy na Państwa wyrozumiałość w tej sprawie.
Schronisko nasze istnieje od 15 lat. Zajmujemy się zwierzętami bezdomnymi - tymi, które zgubiły się przez beztroskę i bezmyślność właścicieli, tymi, które właściciele porzucili, czy to wyrzucając z pędzącego samochodu, czy to uwiązując w lesie nie pozostawiwszy psu żadnych szans, psami porzuconymi na parkingach i placach budów po ich zakończeniu, po sezonie letnim zbieramy psy i koty pozostawione na działkach, z dróg i ulic, potrącone przez samochody i ranne pozostawione bez pomocy, trafiają do nas także ofiary bestialstwa właścicieli - psy i koty katowane czym popadnie, nieraz zwierzęta straszliwe okaleczone
Lista okrucieństw wobec zwierząt zdaje się nie mieć końca. Opiekujemy się nimi po operacjach, które muszą przejść by ratować im życie, zagłodzone karmimy by przeżyły, robimy wszystko co w naszej mocy aby ich zwichrowane psychiki wróciły do równowagi i aby jeszcze raz zaufały człowiekowi. Następnie szukamy dla nich odpowiednich i odpowiedzialnych właścicieli. którzy je zaadoptują, pokochają i których zwierzęta potrafią zaakceptować. I tutaj rola nasza powinna się zakończyć, ale ona właściwie nie ma końca, ponieważ trafiają do nas wciąż nowe i nowe zgłoszenia.
Schronisko posiada 14 boksów zewnętrznych o powierzchni od 45 do 80 m², 3 duże niezależne wybiegi 150, 250 i 1500 m², gabinet zabiegowy oraz 3 boksy szpitalne w budynku, całość ogrzewana. Schronisko nasze jest nieduże (aktualnie przebywa w nim 180 psów) z dwóch powodów: jeden to taki, że tylko w kameralnych warunkach można próbować przywrócić do normalności zwierzę, które ma za sobą tragiczne przejścia, drugi powód jest bardziej prozaiczny- po prostu nie jesteśmy w stanie finansowo udźwignąć ciężaru utrzymania większej ilości zwierząt.
Do Wszystkich Ludzi Dobrej Woli
prosimy
pomóżcie nam ratować zwierzęta!
Katowane, głodzone, poniewierane, przywiązywane do drzew, by nie mogły się
uratować, wieszane i topione, wyrzucane z samochodów - ofiary ludzkiego bestialstwa
i niegodziwości
Tak samo jak my ludzie - cierpią z odniesionych ran, pragnienia czy głodu; doznają
uczuć strachu, rozpaczy, radości. Są wierne i kochają bezgranicznie.
Sprawcami ich cierpień są ludzie!
W pośpiechu naszego życia i jego trudach obojętniejemy na ich krzywdę. Prosimy -
nie bądźcie obojętni na krzywdę tych, którzy bronić się ani skarżyć się na swój los nie potrafią.
Fundacja nasza interweniuje w przypadkach znęcania się nad zwierzętami; prowadzi
także schronisko dla zwierząt bezdomnych, ofiar wypadków i ludzkiego bestialstwa.
Zwierzę jako istota żyjąca,
zdolna do odczuwania cierpienia nie jest rzeczą.
Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę!
Światowa Fundacja Praw Zwierząt
Paryż 1978 r
Prezes Zarządu Fundacji
Jeżynka, znaleziona przy drodze, ciężko okaleczona w wypadku
samochodowym. Przedniej nogi nie udało się uratować.
Adoptowana.
Abra, wykorzystana jako "fabryka szczeniąt", wyrzucona gdy już jej ciało
nie miało siły rodzić. Umierała w jednym ze schronisk na południu Polski.
W EMIRze przeżyła ostatnie, przypuszczalnie najszczęśliwsze, pół roku
swojego życia.
Odeszła późnym latem 2007.
Od lewej: Aksa w schronisku w Cieszynie, gdzie przeżyła niemal całe swoje
życie, zanim przyjechała do Fundacji.
Od prawej: Pippi (adoptowana), Aksa (adoptowana w Szwecji, aktualnie Gosia)
i Mańka.
Emi, 8-letnia suczka, latami głodzona, bita i gwałcona przez swojego "opiekuna".
Odebrana przez EMIR w stanie ciężkim, ze zdruzgotanym biodrem, w stanie
totalnej apatii.
Po operacji i długim leczeniu adoptowana w Niemczech.
Na zdjęciu - ze przyjacielem Sułtanem, znalezionym przy drodze, po potrąceniu
przez samochód.
On również został w Fundacji całkowicie wyleczony i
wyadoptowany.
Ari, mały kundelek, przykuty latami na krótkim łańcuchu. Odebrany z ogromną
raną na głowie, zadaną przez człowieka lub zwierzę.
Po długim pobyciew szpitalu został adoptowany przez jedną ze szpitalnych
pielęgniarek.
Czarla została znaleziona przywiązana w lesie do drzewa, w mrowisku.
Uratowana w ostatniej chwili. Adoptowana
i sista stund. (Adopterad i Polen).
Krystyna prowadzi wykład w szkole na temat ochrony zwierząt.
Majo, znaleziony w północno-wschodniej części Polski, zagłodzony, ciężko
okaleczony przez dzieci.
Adoptowany
Goście w schronisku - kto się bardziej cieszy - gospodarze czy goście???