Fundacja
O nas
Regulamin
Statut
Sprawozdania
Prawa zwierząt
Okruchy Cierpienia
Linki
Adopcja
Adopcja
 Adopcja Wirtualna
Porady
Dobre Wieści
Pożegnania
Zwierzęta
Galeria
Zaginęły - OGŁOSZENIA
Identyfikacja
Zwierzęta
Suki małe
Suki średnie
Suki duże
Psy małe
Psy średnie
Psy duże
Opuściły schronisko
Aktualności
Aktualności
Komentarze
Nasze Interwencje
Newsletter
Stop Okrucieństwu
Rzeczywistość w polskich schroniskach
Pseudohodowle
(Nie)ludzkie bestialstwa
Z sali sądowej - wydarzenia w kraju
Z sali sądowej - sprawiedliwość po polsku
Petycje
Pomóż nam
 Podziękowania
Jak nam możesz pomóc
Przekaż nam  
 Podarunek z psim sercem
 Adoptuj Wirtualnie
 Wyślij naszą kartkę do Przyjaciół
Akcje, wydarzenia





Witamy na stronie Fundacji dla Ratowania Zwierząt Bezdomnych "EMIR"!

"To rodzinny dom dziecka dla zwierząt - mówi o swoim podwarszawskim przytulisku Emir Krystyna Sroczyńska..." - więcej





Bardzo dziękujemy za wszystkie darowizny dla psów pod opieką naszej Fundacji!

Jednocześnie informujemy, że ze względu na ogromne obciążenie pracą ze zwierzętami nie jesteśmy w stanie potwierdzać ani dziękować za każdą darowiznę osobno.


W dziale Podziękowania zamieszczamy informacje o firmach, które nas wspierają - osób prywatnych nie umieszczamy ze względu na ochronę danych osobowych.

Każda minuta poświęcona na administrację to minuta zabrana psom.
Liczymy na Państwa wyrozumiałość w tej sprawie.

Poniżej - cytujejmy wyjątki z listu osoby, która odwiedziła nasze schronisko i opisuje swoje wrażenia:

"... widziałam już wiele schronisk - ale schronisko ‘Emira” jest jedynym, w którym nie płaczę. Nie mam powodu. Wręcz przeciwnie - przez całą wizytę śmieję się i cieszę razem z psami, cieszę się z widoku ich szczęśliwych mordek.. .

...Na każdym kroku widać psy, które kiedyś ciężko skrzywdzone przez człowieka - odzyskały radość życia i poczucie bezpieczeństwa. Widać efekty codziennej mrówczej pracy z nimi i wielkiej miłości, jaką obdarzają je Krystyna i Tomasz. Tego nie da się osiągnąć inaczej niż rezygnując z własnego, wygodnego życia, W EMIRze nikt psom nie liczy ile czasu tu były - są tyle, ile potrzeba, aby znaleźć im dobry, odpowiedzialny i kochający dom do końca ich psiego życia. Czasem wiele lat, czasem zostają tu na zawsze. Odchodzą kochane i żegnane tak, jak żegna się drogiego przyjaciela...

...Jesteśmy zapsioną rodziną. Z 7 schroniskowych psiaków, 3 są z EMIRa. ... "Emirówny" są spokojniejsze, bardziej "wyluzowane", nie widać po nich traumy, którą przeszły w życiu, nie boją się podniesionej ręki, nie traktują każdego spotkanego człowieka jako potencjalnego zagrożenia...
Czasami, gdy są zaskoczone, wychodzi ich dawny strach, ale bardzo szybko znika. Widać, że ciężkie wspomnienia z przeszłości zostały troskliwie "opatrzone" i "zaleczone" podczas ich pobytu w Emirze.
Nasi przyjaciele, ktrzy również mają psy z EMIRa mówią to samo. To nie są psy ze schroniska, to są psy zupełnie "normalne". Codziennie podziwiamy pracę osób pracujących w Emirze. Codziennie nas ona zadziwia.

EMIR to nie jest schronisko. EMIR to jest DOM. Prawdziwy."




Facebook Wyślij SMS Przekaż nam 1% DotPay PalPay SiePomaga Allegro


Schronisko nasze istnieje od 1995 roku.
Jak wyraźnie wskazuje nazwa fundacji - naszym celem jest ratowanie psów. Ponieważ - mimo najszczerszych chęci - nie jesteśmy w stanie uratować wszystkich, skupiamy się na najcięższych i najtrudniejszych przypadkach, takich gdzie bezpośrednio zagrożone jest życie zwierzęcia.
Lista okrucieństw wobec zwierząt zdaje się nie mieć końca. W naszym schronisku opiekujemy się nimi po operacjach, które muszą przejść by ratować im życie. Zagłodzone karmimy, by przeżyły. Robimy wszystko co w naszej mocy aby ich zwichrowane psychiki wróciły do równowagi i aby jeszcze raz zaufały człowiekowi. W naszym schronisku behawiorysta prowadzi fachową resocjalizację każdego psa, który tego wymaga
Następnie szukamy dla nich odpowiednich i odpowiedzialnych właścicieli. którzy je zaadoptują, pokochają i których zwierzęta potrafią zaakceptować. I tutaj rola nasza powinna się zakończyć, ale ona właściwie nie ma końca, ponieważ trafiają do nas wciąż nowe i nowe zgłoszenia.

   


W schronisku średnio przebywa ok. 120 psów. Nie mamy klatek czy boksów, a obszerne porośnięte trawą, krzakami i drzewami - wybiegi. Najmniejszy z nich ma wymiary 7x7 metrów, czyli prawie 50m2. Szczeniaki i psy małe mieszkają razem na wybiegu dla nich przeznaczonym ( mały ogród).
Największy jest „ogród bernardynów” - ok 1200m2.

Część psów biega swobodnie po obszernym podwórku, mając do swojej dyspozycji kilkadziesiąt bud oraz wstęp do domu. Reszta jest na wybiegach, gdzie również stoją ocieplone budy w ilości zgodnej z potrzebami.

       


W naszym schronisku każdy pies jest traktowany indywidualnie; ma numer schroniskowy, ale ma też swoje imię, na które reaguje. Nie jest anonimowym bezdomnym stworzeniem. Każdy jest "nasz". Nigdy nie staramy się wyadoptować psa na siłę, raczej przeciwnie - chcemy żeby nowy opiekun był tym najlepszym dla psa, "dobieramy" opiekuna i psa tak, aby stworzyć jak najlepsze przesłanki do ich wspólnego życia. Prowadzimy wizyty zarówno przed-, jak i po-adopcyjne. Z nowymi opiekunami naszych psów utrzymujemy kontakt często do końca życia psa, a o jego śmierci także jesteśmy informowani .
Nigdy nie wydajemy psów, co do których mamy wątpliwości czy są w pełni zsocjalizowane; czy ich stan psychiczny nie stanowi zagrożenia dla potencjalnych opiekunów .
Od lat mamy pensjonariuszy, którzy ze względu na traumę spowodowaną poprzednimi przejściami, czy kalectwo pozostaną z nami na zawsze. Schronisko jest ich domem – my rodziną. Jest im dobrze, nie garną się do odwiedzających, a wręcz przeciwnie.
Staramy się dokumentować na naszej stronie internetowej kolejne interwencje, zarówno te wykonywane bezpośrednio jak i działania na drodze prawnej
Dokumentacja naszej działalności jest archiwizowana - w ten sposób możemy się zawsze cofnąć do wydarzenia, które miało miejsce kilka lat temu.

   

Do Wszystkich Ludzi Dobrej Woli
prosimy
pomóżcie nam ratować zwierzęta!
Katowane, głodzone, poniewierane, przywiązywane do drzew, by nie mogły się uratować, wieszane i topione, wyrzucane z samochodów - ofiary ludzkiego bestialstwa i niegodziwości
Tak samo jak my ludzie - cierpią z odniesionych ran, pragnienia czy głodu; doznają uczuć strachu, rozpaczy, radości. Są wierne i kochają bezgranicznie.
Sprawcami ich cierpień są ludzie!


W pośpiechu naszego życia i jego trudach obojętniejemy na ich krzywdę. Prosimy - nie bądźcie obojętni na krzywdę tych, którzy bronić się ani skarżyć się na swój los nie potrafią.
Fundacja nasza interweniuje w przypadkach znęcania się nad zwierzętami; prowadzi także schronisko dla zwierząt bezdomnych, ofiar wypadków i ludzkiego bestialstwa.

Prowadzone działania:
1.Od założenia schroniska w roku 1995 uratowaliśmy ponad 2.000 zwierząt.
2. Psy stare, chore i te nie nadające się do adopcji, godnie dożywają swoich dni pod naszą opieką.
3.Na naszej stronie internetowej prowadzimy szczegółowe raporty, dokumentujemy zarówno nasze interwencje, przeprowadzane akcje ogólnopolskie i lokalne . Dokumentujemy także życie codzienne i losy psów w naszym schronisku
4. Walczymy z przejawami dopuszczania się okrucieństwa wobec zwierząt, zarówno przez pojedynczych ludzi, jak, i tego „zorganizowanego”, w szczególności w schroniskach.
5.Z determinacją zwalczamy pseudohodowle, których właściciele z chęci zysku generują kolejne pokolenia bezdomnych, często chorych i kalekich stworzeń .
6.Pod naszym kierunkiem wolontariusze zdobywają wiedzę i doświadczenie. Spośród nich wyrośli ludzie mający wiedzę i zdolni do utworzenia i poprowadzenia własnych organizacji . Już 4 takie organizację działają samodzielnie - każda na swoim terenie.
4. Prowadzimy edukację dzieci i młodzieży w zakresie poszanowania przyrody, i wszelkich stworzeń ją zamieszkujących. Uczymy szacunku do Matki-Ziemi. Wzbudzamy poczucie obowiązku opieki nad stworzeniem, które przyjęło się pod swój dach.
5.Współpracujemy z krajowymi oraz zagranicznymi organizacjami prozwierzęcymi (od roku 2005 prowadzimy bliską współpracę ze szwedzkimi organizacjami CHANSHUND oraz Baltic Animal Care 


Zebrane od Państwa środki przeznaczamy na następujące cele:
1. Ratowanie zwierząt w sytuacji zagrożenia ich życia
2. Utrzymanie i zapewnienie godnych warunków egzystencji podopiecznym schroniska
3. Zmniejszanie populacji zwierząt poprzez sterylizację i kastrację
4. Zajmowanie czynnej postawy wobec przejawów okrutnego traktowania zwierząt
5. Prowadzenie akcji propagandowych za pośrednictwem publikatorów, imprez oraz wydawnictw własnych
6. Ekoedukacja młodzieży i dzieci w szkołach i przedszkolach
7. Organizowanie szkoleń dla wolontariuszy

Zwierzę jako istota żyjąca,
zdolna do odczuwania cierpienia nie jest rzeczą.
Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę!
Światowa Fundacja Praw Zwierząt
Paryż 1978 r

Prezes Zarządu Fundacji


       

Jeżynka, znaleziona przy drodze, ciężko okaleczona w wypadku samochodowym. Przedniej nogi nie udało się uratować.
Adoptowana.

               

Abra, wykorzystana jako "fabryka szczeniąt", wyrzucona gdy już jej ciało nie miało siły rodzić. Umierała w jednym ze schronisk na południu Polski.
W EMIRze przeżyła ostatnie, przypuszczalnie najszczęśliwsze, pół roku swojego życia.
Odeszła późnym latem 2007.

   

Od lewej: Aksa w schronisku w Cieszynie, gdzie przeżyła niemal całe swoje życie, zanim przyjechała do Fundacji.
Od prawej: Pippi (adoptowana), Aksa (adoptowana w Szwecji, aktualnie Gosia) i Mańka.

           

Emi, 8-letnia suczka, latami głodzona, bita i gwałcona przez swojego "opiekuna".
Odebrana przez EMIR w stanie ciężkim, ze zdruzgotanym biodrem, w stanie totalnej apatii.
Po operacji i długim leczeniu adoptowana w Niemczech.
Na zdjęciu - ze przyjacielem Sułtanem, znalezionym przy drodze, po potrąceniu przez samochód.
On również został w Fundacji całkowicie wyleczony i wyadoptowany.

   

Ari, mały kundelek, przykuty latami na krótkim łańcuchu. Odebrany z ogromną raną na głowie, zadaną przez człowieka lub zwierzę.
Po długim pobyciew szpitalu został adoptowany przez jedną ze szpitalnych pielęgniarek.

   

Czarla została znaleziona przywiązana w lesie do drzewa, w mrowisku.
Uratowana w ostatniej chwili. Adoptowana i sista stund. (Adopterad i Polen).

   

Krystyna prowadzi wykład w szkole na temat ochrony zwierząt.

       

Majo, znaleziony w północno-wschodniej części Polski, zagłodzony, ciężko okaleczony przez dzieci.
Adoptowany

               

Goście w schronisku - kto się bardziej cieszy - gospodarze czy goście???