Fundacja
O nas
Regulamin
Statut
Sprawozdania
Prawa zwierząt
Okruchy Cierpienia
Linki
Adopcja
Adopcja
 Adopcja Wirtualna
Porady
Dobre Wieści
Pożegnania
Zwierzęta
Galeria
Zaginęły - OGŁOSZENIA
Identyfikacja
Zwierzęta
Suki małe
Suki średnie
Suki duże
Psy małe
Psy średnie
Psy duże
Opuściły schronisko
Aktualności
Aktualności
Komentarze
Nasze Interwencje
Newsletter
Stop Okrucieństwu
Rzeczywistość w polskich schroniskach
Pseudohodowle
(Nie)ludzkie bestialstwa
Z sali sądowej - wydarzenia w kraju
Z sali sądowej - sprawiedliwość po polsku
Petycje
Pomóż nam
 Podziękowania
Jak nam możesz pomóc
Przekaż nam  
 Podarunek z psim sercem
 Adoptuj Wirtualnie
 Wyślij naszą kartkę do Przyjaciół
Akcje, wydarzenia


Fundacja dla Ratowania Zwierząt Bezdomnych EMIR -
jak działamy - krótka prezentacja, styczeń 2012

Do Wszystkich Ludzi Dobrej Woli
prosimy
pomóżcie nam ratować zwierzęta!
Katowane, głodzone, poniewierane, przywiązywane do drzew, by nie mogły się uratować, wieszane i topione, wyrzucane z samochodów - ofiary ludzkiego bestialstwa i niegodziwości
Tak samo jak my ludzie - cierpią z odniesionych ran, pragnienia czy głodu; doznają uczuć strachu, rozpaczy, radości. Są wierne i kochają bezgranicznie.
Sprawcami ich cierpień są ludzie!


W pośpiechu naszego życia i jego trudach obojętniejemy na ich krzywdę. Prosimy - nie bądźcie obojętni na krzywdę tych, którzy bronić się ani skarżyć się na swój los nie potrafią.
Fundacja nasza interweniuje w przypadkach znęcania się nad zwierzętami; prowadzi także schronisko dla zwierząt bezdomnych, ofiar wypadków i ludzkiego bestialstwa.



Ten dział powstał z myślą o wszystkich, którzy chcieliby w skrócie zapoznać się z działalnością naszej Fundacji.



Pełna nazwa brzmi "Fundacja dla Ratowania Zwierząt Bezdomnych EMIR". "Emir" - to imię ukochanego psa Prezesa Fundacji, pani Krystyny Sroczyńskiej (w dziale "Ryho komentuje" pani Krystyna głosem Ryha - czyli starego, doświadczonego psa gdzieś "z Polski", opowiada różne historie, między innymi historię Emira i jego mamy Saby)

Schronisko prowadzą pani Krystyna Sroczyńska z synem Tomaszem Sroczyńskim. W schronisku obecnie przebywa ok 120 psów. Nie mamy klatek czy boksów a obszerne porośnięte trawą, krzakami i drzewami - wybiegi . Najmniejszy z nich ma wymiary 7x7 metrow, czyli prawie 50m2. Szczeniaki i psy małe mieszkają razem na wybiegu dla nich przeznaczonym ( mały ogród).
Największy jest „ogród bernardynów” - ok 1200m2.

Część psów biega swobodnie po obszernym podwórku, mając do swojej dyspozycji kilkadziesiąt bud oraz wstęp do domu. Reszta jest na wybiegach, gdzie również stoją ocieplone budy w ilości zgodnej z potrzebami.
Zdarza się że psy z podwórka nagle zapragną przenieść się na wybieg, do domu lub odwrotnie - dlatego też zdjęcia tego samego psa mogą się pojawiać w różnych miejscach


Zdjęcia z życia schroniska są w naszej galerii.

Jak wyraźnie wskazuje nazwa naszej fundacji - naszym celem jest ratowanie psów. Ponieważ - mimo najszczerszych chęci - nie jesteśmy w stanie uratować wszystkich, skupiamy się na najcięższych i najtrudniejszych przypadkach, tam gdzie bezpośrednio zagrożone jest życie zwierzęcia.

Staramy się dokumentować na naszej stronie internetowej kolejne interwencje, zarówno te wykonywane bezpośrednio (dział Stop okrucieństwu ), jak i działania na drodze prawnej (dział § ).
Dokumentacja naszej działalności zostaje zarchiwizowana w dziale Aktualności - w ten sposób możemy się zawsze cofnąć do wydarzenia, które miało miejsce kilka lat temu.





Facebook Wyślij SMS Przekaż nam 1% DotPay PalPay SiePomaga Allegro
Przykłady ostatnich naszych interwencji:
Shira - sunia waży 7 kg, przebywała w schronisku w Rudzie Śląskiej, nie było szans na uratowanie jej życia na miejscu.
Wzięliśmy ją do siebie, wszelkie zabiegi oraz postępy w leczeniu są udokumentowane na stronie.


Obecnie (styczeń 2012) z determinacją walczymy również o życie Tessy - suni porzuconej przy drodze w stanie skrajnego wycieńczenia chorobą i głodem .




Na stronie również dokumentujemy skrupulatnie przebieg jej leczenia. Wydawało się, że wyzdrowiała - niestety, spadek odporności spowodowanej cieczką zaskutkował powtórną ostrą inwazją choroby. Uprzedni b. ciężki ogólny stan suki wykluczał przeprowadzenie zabiegu sterylizacji.
Jak tylko cieczka się skończy, sunia zostanie przewieziona do kliniki i poddana sterylizacji (bieżące informacje będziemy podawać na stronie).

Kolejny tragiczny przypadek to Mikuś - psiak, któremu oprawca zerwał skórę na piersi. Na szczęście na pomoc przybyliśmy w porę.




Mikuś jest już po przeszczepie skóry:

Ponieważ w schronisku istnieje zagrożenie nużycą (Shira i Tessa), Mikuś prosto z kliniki pojechał do naszej wolontariuszki i tam kończy rekonwalescencję i czeka na swój dom.


Tej jesieni mieliśmy jeszcze, jakże porażający przypadek ludzkiego bestialstwa. Oślepiony żrącą substancją szczeniak Lolek – któremu "człowiek" na zawsze zabrał słońce i skazał na w życie w kalectwie. Lolek jest już w nowym domu.



Zajmowaliśmy się także walką z okrucieństwem wobec zwierząt w schroniskach. Prowadziliśmy interwencję w Węgrowie skąd zabraliśmy 70 psów, Krzyczkach k.Nasielska (30 psów), Krężelu-Maciejowicach, (43 zabrane psy sprawozdanie (stale uaktualniane) jest na stronie - kliknij.), Wieluniu, Słupsku, Kielcach-Dyminach.

Pertraktowaliśmy zarówno z lokalnymi władzami, jak i sięgnęliśmy wyżej, do Władz Państwa. Wysyłaliśmy listy protestacyjne na cały świat, informując o tym, co się u nas dzieje. Apelowaliśmy do organizacji polskich i międzynarodowych oraz do osób prywatnych o wysyłanie e-maili do władz, sami też wysyłaliśmy, informując ich o zasięgu akcji. Petycję przeciw brutalności w polskich schroniskach przesłaliśmy m.in. do wszystkich polskich ambasadorów w krajach Europy Zachodniej i USA.






W dziale Sprawozdania podajemy rozliczenie wpływów i wydatków.

W naszym schronisku każdy pies jest traktowany indywidualnie; ma numer schroniskowy, ale ma też swoje imię, na które reaguje. Nie jest anonimowym bezdomnym stworzeniem. Każdy jest "nasz". Nigdy nie staramy się wyadoptować psa na siłę, raczej przeciwnie - chcemy żeby nowy opiekun był tym najlepszym dla psa, "dobieramy" opiekuna i psa tak, aby starać się stworzyć jak najlepsze przesłanki do wspólnego życia. Prowadzimy wizyty zarówno przez, jak i po adopcyjne. Z nowymi opiekunami naszych psów utrzymujemy kontakt ( dział Dobre wieści). Prowadzimy fachową resocjalizację każdego psa, który tego wymaga
Nigdy nie wydajemy psów, co do których mamy wątpliwości czy są w pełni zsocjalizowane; czy już "dojrzały" do adopcji . Od lat mamy pensjonariuszy, którzy ze względu na poprzednie przejścia, czy kalectwo nas nie opuszczą. Schronisko jest ich domem – my rodziną . Jest im dobrze, nie garną się do odwiedzających, a wręcz przeciwnie.


- mama i córka - Salma i Trapa

- mama, córka i syn: Arka, Avia i Al. Arka i Avia z pseudohodowli – obie kalekie, ale są bardzo socjalne. Bardzo zżyte ze sobą, mogłyby iść do adopcji wyłącznie razem, w tej chwili ich stan zdrowia nie pozwala na adopcję. One wszystkie i wiele jeszcze innych najprawdopodobniej będą u nas do końca swoich dni - bezpieczne, kochane.

Działalność Fundacji możemy podsumować słowami: działamy, ratujemy - jesteśmy psią nadzieją opuszczonych i bezbronnych istot zależnych od człowieka i przez ludzi tak okrutnie traktowanych. Prosimy o pomoc i liczymy na wsparcie.!

Borykamy się z ogromnymi problemami finansowymi – działamy dzięki ofiarności naszych Darczyńców i każda kwota, każdy dar daje nam możliwość dalszej pracy.




Jeśli chcesz nam pomóc - kliknij