Fundacja
O nas
Regulamin
Statut
Sprawozdania
Prawa zwierząt
Okruchy Cierpienia
Linki
Adopcja
Adopcja
 Adopcja Wirtualna
Porady
Dobre Wieści
Pożegnania
Zwierzęta
Galeria
Zaginęły - OGŁOSZENIA
Identyfikacja
Zwierzęta
Suki małe
Suki średnie
Suki duże
Psy małe
Psy średnie
Psy duże
Opuściły schronisko
Aktualności
Aktualności
Komentarze
Nasze Interwencje
Newsletter
Stop Okrucieństwu
Rzeczywistość w polskich schroniskach
Pseudohodowle
(Nie)ludzkie bestialstwa
Z sali sądowej - wydarzenia w kraju
Z sali sądowej - sprawiedliwość po polsku
Petycje
Pomóż nam
 Podziękowania
Jak nam możesz pomóc
Przekaż nam  
 Podarunek z psim sercem
 Adoptuj Wirtualnie
 Wyślij naszą kartkę do Przyjaciół
Akcje, wydarzenia




Aktualności 2010




UWAGA!!! SYLWESTER!!!!

Nie zapomnijmy o obroży i adresówce dla naszego pupila!!!!!!
Jak przygotować naszego pupila na noc sylwestrową - kliknij
Facebook Wyślij SMS Przekaż nam 1% DotPay PalPay SiePomaga Allegro



Szanowni Państwo – Nasi Przyjaciele,

znów mija kolejny rok, w którym przy Waszej pomocy udało nam się ocalić sporo istnień tych, co cierpią i milczą;

udało się wybawić od męki i uratować  tych, co tylko wzrokiem potrafią podziękować.

Czy są słowa, by mogły to wyrazić ?

Nadchodzą Święta i kolejny Nowy Rok
pozwólcie zatem, że wraz podziękowaniami, za to,
że jesteście z nami i z naszymi psiakami,

że nas wspieracie dobra myślą , sercem i funduszami,
że po prostu jesteście z nami każdego dnia
naturalisan
złożę Wszystkim

moje i od naszych psów
życzenia

bądźcie szczęśliwi, zdrowi

i nie opuszczajcie nas w nadchodzącym Nowym Roku


wdzięczna  emirowa psia  zgraja; Krystyna i Tomasz Sroczyńscy

wraz z wszystkimi wolontariuszami z  całego kraju

Wam, Nasi Przyjaciele, naszym psom i nam wszystkim

- Wesołych Świąt i szczęścia w  Nowym Roku





Solvenin

https://www.uia.archi/es/solvenin-para-varices-accion-metodo-de-uso-y-opiniones/
Innowacyjny krem na żylaki!
23.12.2020:
W nocy z 19 na 20 grudnia przerzucono przez płot schroniska 3 szczeniaki - gdyby nie ich pisk i to, że zostały w porę zauważone - do rana zamarzłyby;
są to 2 suczki i jeden piesek; mają ok. 8-10 tygodni, są bardzo zarobaczone i mają anemię; zostały pierwszy raz odrobaczone;
dostają mleko dla szczeniąt oraz RC Convalescence Support, są karmione co 3 godziny w niewielkich ilościach;
Szczeniaki zostały umieszczone w szpitaliku, są izolowane, mają dobry apetyt.
Dostały imiona: Migdał, Malinka i Morelka.
22.12.2020:
Odzdział Terenowy w Poznaniu - komunikat:
Szanowni Państwo, w dniu 22 listopada 2010 w miejsce Oddziału Terenowego Fundacji Emir w Poznaniu został utworzony nowy podmiot prawny o nazwie: Fundacja "Głosem Zwierząt".
Z dniem 15 grudnia 2010 fundacja została wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego z numerem 0000373309
O dalszych szczegółach poinformujemy Państwa wkrótce.
10.12.2020:
30.11.2020 powstalo Koło Wolontariuszy w Wałbrzychu.



26.11.2020:
Po raz kolejny okazało się, że dla niektórych ludzi rozum jest towarem deficytowym. Tyle trudu włożonego w przygotowanie tej (prawda, że niedoskonałej) nowelizacji tyle nadziei, że wreszcie, choć małymi krokami zmieni się trochę los zwierząt. Godziny uzgodnień, konsultacji i narad - na śmietnik!
Można było działać metodą "małych kroków" i konsekwentnie dążyć do przeprowadzania kolejnych zmian na lepsze. Ale - NIE !!
I jesteśmy w punkcie wyjścia!
Lepiej rozwalić wszystko, żeby kamień na kamieniu nie został!
Niech żyje wolny handel zwierzętami gdziekolwiek, niech żyja myśliwi- strzelcy wyborowi!!
Niech kwitnie działalność gospodarcza schroniskowych biznesmenów i zysk niech się im mnoży.
Brawo!! BRAWO!! BRAWO!!

...i nie mów mi, że mam kochać ludzi!!!
Posiedzenie Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt
z udziałem organizacji prozwierzęcych
W dniu 25 listopada odbyło się posiedzenie Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt, z udziałem organizacji prozwierzęcych, w tym nas. Celem spotkania było wypracowanie ostatecznego kształtu zapisów składanej ustawy (tzw. “małej nowelizacji”).
Wczorajsze spotkanie ostatecznie pogrzebało szansę na małą nowelizację UoZ. Kilka organizacji rozpętało przeciw nowelizacji akcję medialną, wielokrotnie niesprawiedliwie oceniając motywy posłanki Joanny Muchy.
Były publikacje, gdzie prawie oskarżano ją o nieczyste intencje. Było to niesprawiedliwe i nieuzasadnione. Posłanka zgodziła się przecież na dokonanie zmian kontrowersyjnych zapisów w drodze autopoprawki. W końcu wycofała się i projektu nie składa.

Co więc osiągnięto? Przeciwnicy małej noweli twierdzą, że taki finał to sukces. W mojej opinii to krótkowzroczne i życzeniowe myślenie. Jak powiedziała J. Mucha - "zrezygnowano z pewnego kroku naprzód na rzecz pięciu niepewnych kroków na przyszłość".

Według mnie wylano dziecko z kąpielą. Wszyscy chcielibyśmy mieć dobre prawo - projekt Koalicji byłby wymarzony. Problem w tym, że nikt się na to nie zgodzi.

EMIR będzie uczestniczył w pracach nad nowym projektem, ale obawiamy się, że posłowie mają serdecznie dość skonfliktowanego środowiska. Nowy projekt to nowa procedura - zbieranie poselskich podpisów po całej awanturze nie będzie najłatwiejsze.
Nie wspominając o różnicy między nowelą a nową ustawą. O takich drobiazgach niektórzy dyskutanci nie wspominali, albo brak im wiedzy.

Kilka wypowiedzi na spotkaniu dowodziło kompletnego niezrozumienia procedur legislacyjnych. Mówiono np. weźmy większy projekt, żeby było z czego rezygnować - jakby to było targowanie się na straganie. Mówiono też, że musimy żądać maksimum zmian i posłowie coś muszą.
Otóż nie muszą...
I wszyscy się o tym boleśnie przekonamy.

Nikt nie twierdził, że mała nowela była ideałem, wymagała wielu korekt, wszyscy wiedzą również, że projekt Koalicji jest dobry.
Zabrakło tylko rozsądku i rozwagi - można było poprawić nowelę, zacząć pracę nad nowym projektem - jedno drugiemu nie przeszkadzało. Co więcej, projekt G. Lindenberga (Koalicji) i tak miał być składany jako inicjatywa obywatelska. Prace szły by więc dwutorowo i tak powinno się stać.

Teraz chciałoby się tylko westchnąć: była sobie ustawa.....

Kolejny raz konflikty w środowisku zaszkodziły zwierzętom. Myśliwi dalej mogą strzelać do psów, polskie targowiska i giełdy samochodowe upłynniać będą produkty pseudohodowli, schroniska prowadzić będą zachłanni hycle, wystawiający gminom wielotysięczne faktury za mordowanie zwierząt. A przynajmniej te patologie można było zlikwidować szybko.
Teraz przed nami bardzo długa droga i ten parlament prawdopodobnie już się sprawą nie zajmie.

O takim szczególe jak krzywda wyrządzona Pani Poseł nie chce się nawet gadać.
O opinii, jaką wystawiło sobie środowisko, rozpętując medialną nagonkę również wśród posłów, których poparcie jest niezbędne dla jakichkolwiek zmian, też nie chce się gadać.
Mam podstawy, żeby przypuszczać, że przeciwnicy noweli świadomie i z premedytacją spowodowali zgrzyty w samym Parlamentarnym Zespole Przyjaciół Zwierząt - zachowanie posła Marka Suskiego było więcej niż nieeleganckie. Nikt nie zareagował na obrażanie posłanki Muchy, dzięki której sprawy zwierząt w ogóle zaistniały w parlamencie.
To wstyd i hańba dla nas wszystkich.

EMIR będzie pracował przy nowym projekcie i zawsze poprzemy każda inicjatywę, która poprawi los zwierząt w Polsce.
Uważamy jednak, że wczoraj stało się zło. A konsekwencje tego poniosą zwierzęta właśnie.

Szkoda....
21.11.2020
W piątek, 19 listopada, Urząd Miasta Kielce dokonał uzgodnień z lokalnymi organizacjami prozwierzecymi, w wyniku których organizacje te przejmą schronisko i opiekę nad zwierzętami, do czasu rozpisania przez miasto konkursu na prowadzenie schroniska.

Reasumując:

Bitew nie da się wygrywać demokratycznym głosowaniem, buńczucznymi krzykami oraz organizowaniem agory.

Było rzeczą oczywistą, że wobec lekceważenia przez UM i kierownictwo schroniska wszelkich zarządzeń PIW, ignorowania poczynionych z organizacjami uzgodnień ,wobec makabry jaka panowała non stop w schronisku (vide nasze wizytacje 29.10 i 16.11. - głód i choroby) oraz uniemożliwianie wstępu do schroniska zarówno przedstawicielom miejscowych organizacji, jak i ludziom chcącym adoptować psy - wniosek o likwidację schroniska był ostatecznością - ale i koniecznością, aby UM zmusić do konkretnych posunięć mających na celu natychmiastowe zmiany. Tak też się stało; zawarte porozumienie miejscowych organizacji z UM pozwala mieć nadzieję, że wreszcie skończyła się gehenna tych nieszczęsnych zwierząt i teraz może być już tylko lepiej.

Obecną sytuacją można nazwać zwycięstwem (choć bardzo połowicznym), bo do zorganizowania funkcjonowania schroniska i zarządzania nim w sposób prawidłowy droga daleka.

Dziękuję wszystkim Ludziom, którzy w sposób bezinteresowny pomagając nam pracowali na ten sukces.

Szkoda tylko że jak zwykle, głupota, zawiści i kompleksy tak łatwo pozwalają niektórym odsądzać nas od czci i wiary oraz opluwać. O kulturze w stosunkach interpersonalnych, nie wspominając. Życzę im dobrego samopoczucia i ew. używania rozumu w przyszłości (to nie boli).

ŚTOZ-owi życzę wytrwałości i powodzenia na tej szlachetnej drodze, którą obrał. Fundacja tak jak dotychczas służy merytoryczną pomocą i wiedzą - bo dobro zwierząt stawiamy ponad ludzką małość. A z głupotą będziemy walczyć zawsze.

Schronisk - mordowni jest w Polsce jeszcze wiele. Wielu urzędników śpi (jeszcze spokojnie) mając w d...... los zwierząt, o które powinny dbać.. Ale do czasu, do czasu....

MY NIE USTANIEMY dopóty, dopóki polskie schroniska nie staną się bezpiecznymi miejscami dla bezdomnych psów i kotów, gdzie otoczone właściwą opieką, szacunkiem i miłością będą czekać na nowe domy.

Na nasze wołanie o wyrażenie sprzeciwu wobec okrucieństwa jakie spotyka zwierzęta w Polsce, jest ogromny odzew na całym świecie - to pomaga wierzyć i daje siłę do dalszego działania.

Przypadek Kielc pokazuje, jak bardzo jest nam potrzebna Państwa pomoc, Państwa wsparcie w tej naszej walce o tych, którzy sami bronić się nie potrafią.

Bardzo prosimy o nie opuszczanie nas teraz - prosimy o dalszą walkę razem z nami.

Poniżej link dla tych z Państwa, którzy jeszcze nie podpisali petycji przeciw brutalności i przemocy w polskich schroniskach.
Nadal prosimy o podpisywanie petycji
- im więcej hałasu zrobimy w imieniu naszych braci mniejszych, tym większa szansa że nas usłyszą

- poniżej list i petycja, prosimy o rozpropagowanie!!!


"STOP BRUTALITY AND MASSACRE OF DOGS IN POLISH SHELTERS"
petycja jest dostarczana do: Animal Welfare Organizations in Poland, European Union and USA, European Commission Branch responsible for Animal Welfare Funds, BRUSSELS, BELGIUM; Polish Embassy Officials throughout the European Union and the United States, Pres. EU Comm.: J.M. BARROSO - Kliknij aby podpisać...

Dla tych z Państwa, którzy nie znają języka angielskiego, podajemy tłumaczenie strony na której podpisuje się petycję:
14.11.2020:
ARRAS - Niebezpieczeństwo nosówki MINĘŁO!
teraz wypada miec ostrożny optymizm, że nie "wylezie" z ukrycia jeszcze jakieś choróbsko.
Został odrobaczony po raz drugi. W przyszłym tygodniu - szczepienia i spróbujemy połączyć go z dziewczynami: Krzychą, Kamą i Zytą z "bernardyńskego zagajnika".



Maleńka Pipi, zabrana ponad miesiąc temu ze schroniska w Kielcach, zasnęła na zawsze. Jej organizm przegrał walkę z zarazkami, których nabawiła sie w kieleckiej mordowni.
Również oba psy, zabrane przez Fundację 29.10, odeszły z wycieńczenia i nosówki.
5.11.2020:

NESTOR - staruszek z Laszczyn ostatnio coraz bardziej podupadał na zdrowiu i tracił energię;
widać było, że cierpi z powodu bólu; na skutek  postępującej choroby  przestał chodzić;
mimo leczenia  poprawa nie nastąpiła; został uśpiony ze względów humanitarnych.
Żegnaj staruszku!

4.11.2020r:
3.11.10 - Sąd Rejonowy w Krośnie Odrzańskim zamknął sprawę przeciwko Antoniemu Kowalczykowi o znęcanie się nad psem (Bobusiem).
Dziś został ogłoszony wyrok:
"3 miesiące pozbawienia wolności z zawieszeniem na 2 lata; 2000 zł nawiązki na rzecz zwierząt bezdomnych naszej fundacji, 150 zł kosztów i podanie wyroku do publicznej wiadomości przez 30 dni"
Wyrok nie jest prawomocny.

4.11.2020:

Dziś w nocy umarła Agusia - zasnęła cichutko snem wiecznym na swoim posłanku. Miała ponad 15 lat, w schronisku spędziła 7.
Cichutko żyła i tak cichutko zgasła jak mała świeczuszka; przestało bić maleńkie, stare serce i zrobiło się bardzo pusto.
Śpij spokojnie Kruszynko!
23.10.2020r:

Puzon przeszedł właśnie babeszjozę - dzięki ogromnej determinacji swojej opiekunki Marty, która walczyła o jego życie dzień i noc, udało mu się wygrać walke z chorobą. Relacja Marty znajduje się w dziale Dobre Wieści


4.10.2020: Konferencja „Respektowanie praw zwierząt w Polsce”





28.09.2020:
27.09.2020r: Sąd Rejonowy Krosno Odrzańskie (sprawa BOBUSIA): Na posiedzeniu sądu Fundacja - jako oskarżyciel posiłkowy - stanowczo zaprotestowała przeciw ugodzie zawartej między prokuratorem a oskarżonym.
Kara nie może być kpiną ze sprawiedliwości!
Nie może także być sygnałem wysyłanym do społeczeństwa: że oto moża dręczyć zwierzę latami, a potem wykpić się paru złociszami grzywny!!!
Zawarta ugoda nakłada karę rażąco niską i niewspółmierną do popełnianego (latami!) czynu zabronionego.
Każdy kto odważa się znęcać nad zwierzęciem musi mieć świadomość, że spotka go NIEUCHRONNA KARA i że będzie ona dolegliwa.
Sąd przyjął naszą argumentację i nasz protest. Oddalając ugodę wyznaczył termin pierwszej rozprawy 3.11.10 godz. 12.30!
Poniżej - kilka zdjęć Bobusia.
24.09.2020:
Nowe boksy, wybudowane z darowanego przez Państwa 1% - DZIĘKUJEMY!!!!
22.09.2020:
21.09.10 Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej wydał wyrok:
za znęcanie się nad psami i doprowadzenie suki NELLY do śmierci, Oliwia P. została skazana na 3 miesiące pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata; oraz nawiązka 1000 zł
Wyrok nie jest prawomocny.
Może dzięki wyrokom skazującym za znęcanie się nad zwierzętami, coraz częściej orzekanymi przez sądy - dotrze do społeczeństwa, że każdy przejaw znęcania się jest to przestępstwo i że kara jest nieuchronna!
19.09.2020:
15.09.2020 powstało Koło Wolontariuszy w Katowicach.
Szefem koła została Julia Maciejewska.
tel.  668 392 925
email: emir.katowice@prokonto.pl

Na początek przyjdzie jej się zmierzyć z uporządkowaniem bałaganu, jaki pozostawił po sobie szef oddziału w Sosnowcu. Wizyty kontrolne w domach, przejęcie pod opiekę psów "porzuconych" przez szefa oddziału itp.


14.09.2020r:
NELLY, zamęczona suka - matka
Po przesłuchaniu kolejnych świadków, na dzisiejszej rozprawie Sąd Rejnowy w Dąbrowie Górniczej, zamknął przewód sądowy. W mowie końcowej - obrońca wniósł o uniewinnienie Oliwii P.; prokurator o grzywnę i nawiązkę, oskarżyciel posiłkowy o 6 mcy pozbawienia wolności z zawieszeniem na 3 lata i nawiązkę w wysokości kosztów jakie poniosła fundacja.
 Ogłoszenie wyroku 21.09. godz. 8.30

09.09.2020:
Lara wróciła z kliniki do fundacji; przebywa w naszym szpitaliku - jest izolowana; w dalszym ciągu otrzymuje leki i teraz będzie nabierać sił i wagi. Boi się kontaktów z człowiekiem, ale nie przejawia agresji.
06.09.2020:
NIK w schronisku dla zwierząt w Kielcach

Nareszcie!!! Nosił wilk razy kilka..ponieśli i wilka! Wreszcie dobrano się tej zgranej szajce do skóry... Więcej...



06.09.2020 Stan Lary nieznacznie się polepszył, nie na tyle jednak, aby zniknęło zagrożenie życia.
Suka w dalszym ciągu pozostaje w klinice, utrzymywane są kroplówki, antybiotyk, leki p/zapalne + odżywianie pozajelitowe.


Formelan Gel

https://www.uia.archi/lv/formelan-erekciju-pagarinoss-gels-efekti-viedokli-kur-nopirkt/
Popraw swoją erekcje


04.09.2020 Wczoraj, późnym popołudniem, przywieźliśmy do fundacji sukę (wiek jeszcze nieustalony) w złym stanie, zagłodzoną i wynędzniałą, zestresowaną. Suka błąkała się w okolicach Radziejowic i trasy katowickiej. Ze względu na jej stan została zawieziona do kliniki. Po badaniu krwi stwierdzono silnie zaawansowaną babeszjozę . Lara natychmiast zostala podłączona do kroplówki, płukana; dostała antybiotyk i lek p/zapalny. Ma b. wysoką gorączkę. Wątroba w stanie fatalnym nerki również. Jeśli przeżyje do jutra - otrzyma transfuzję. Suka oczywiścei jest w klinice całodobowej pod opieką lekarza.


04.09.2020

30 sierpnia odeszła nasza Difinka.
Od pewnego czasu gorzej się czuła, w piątek jej stan się pogorszył - tym razem już nie udało się jej pomóc.
Maleńka zasnęła jak zwykle w łożku w poniedziałek wieczorem i już się nie obudziła.
Śpij spokojnie Kruszynko!
28.07.2020r:
przed Sądem Rejonowym w Dąbrowie Górniczej odbyła się kolejna rozprawa dot. znęcania się nad suką Nelly i jej szczeniakami - Sąd słuchał świadków.
Termin następnej rozprawy 14.09.2020 godz. 11.00
Poniżej: LINK do opisu tragedii w Dąbrowie Górniczej.
28.07.2020:
z powodu choroby Sędzi nie odbyła się zaplanowana rozprawa przed Sądem Rejonowym w Grójcu dot. znęcania się nad psami przez Ewę Biedrzycką w Małym Bożym.
Termin następnej rozprawy 8.09.2020
Poniżej: LINK do reportażu ze "schroniska" w Małym Bożym
27.07.2020r:
Hudini - wrak psa
Ze strony Oddziału w Krośnie Odrzańskim:
11.07.2020:Hudini

Zgłoszenie z sąsiedniej gminy - do jednego z gospodarzy przybłąkał się nieduży pies. Pan nie może go zatrzymać. Na miejscu okazało się, że jest to duży owczarkowaty pies potwornie wychudzony i poraniony. Duża rana na zadzie z prawej strony, mniejsza w okolicy ogona ( podejrzenie postrzału), cały grzbiet w okolicy zadu pokryty strupami i pozbawiony sierści. Z ran spływała treść ropna w dużej ilości. Oczywiście takie przypadki jak zwykle dzieją się w dni wolne - sobotę lub niedzielę, Dziękujemy Doktorowi Paduszyńskiemu za przyjęcie nas i podanie Hudiniemu antybiotyku i środków przeciwbólowych i za potraktowanie bezdomniaka bezpłatnie. Hudini jest już w Fundacji. Niestety jego stan jest zły, a życie zagrożone. Nie można nawet zrobić prześwietlenia, bo nie przeżyłby sedacji ze względu na wyniszczenie organizmu na granicy kacheksji. Jest w tej chwili odżywiany często w małych ilościach i ma zastosowane leczenie objawowe. Mamy nadzieję, że uda mu się pomóc.
Dziś - 27.07.2020 - lekarz ponownie zbadał Hudiniego i stwierdził:
wodobrzusze ,
zaburzenia w pracy serca,
dysplazję i spondylozę w stopniu tak znacznym,że uniemożliwiającym ( mimo podawanych śrdków p/zapalnych i p/bolowych)- poruszanie się bez bólu;
ból skutkowal trudnościami w wypróżnianiu się i oddawaniu moczu;
Ze względu na ogólny stan i brak rokowań podjęto decyzję o eutanazji w celu skrócenia cierpienia psa.
Hudini miał ok 10-12 lat.

Żegnaj i śpij spokojnie udręczony bólem piesku !  
26.07.2020r:
16.07.2020 do Sądu Rejonowego w Wołominie wnieśliśmy odwołanie od decyzji prokuratora o umorzeniu dochodzenia w sprawie łamania ustawy o ochronie zwierząt przez dr M. Klamczyńskiego z Wołomina.

26.07.2020:
9.07.2020 otrzymaliśmy z Prokuratury Rejonowej w Wołomnie zawiadomienie o umorzeniu śledztwa "w sprawie znęcania się nad zwierzętami w nieustalonym okresie, nie później niż w dniu 28.09.2020 w Wołominie w Lecznicy dla Zwierząt położonej przy ul. Sikorskiego 97, polegającego na utrzymywaniu zwierząt w stanie rażącego niechlujstwa, które powoduje uszkodzenie ciała, cierpienie, brak możliwości koniecznego dla ich gatunku ruchu, przetrzymywanie w warunkach zagrażających ich zdrowiu i egzystencji, pozbawianiu właściwej opieki wterynaryjnej, leczenia i szczepień, przyzwalaniu na stosowanie okrucieństwa i przemocy wobec zwierząt, praktykowaniu i tolerowaniu okrucieństwa wobec zwierząt powierzonych opiece lekarskiej w wymienioniej lecznicy, praktykowaniu i tolerowaniu okrucieństwa przy wykonywaniu zabiegów lekarsko weterynaryjnych, nieuzasadnionemu uśmiercaniu zwierząt niezgodnie z zasadami etyki lekarskiej, przysparzaniu cierpienia zwierzętom poprzez zaniechanie leczenia, lekceważenie podstawowych zasad wiedzy lekarsko-weterynaryjnej tj. o czyn z art 35 ust 1 ustawy o ochronie zwierząt"
na podstawie art 17 par. 1 pkt 2 kpk,
wobec braku ustawowych znamion czynu zabronionego
Cytat końcowy z uzasadnienie:
"W związku z powyższym prokurator uznał, że nie ma żadnych racjonalnych dowodów na poparcie tezy, że w przychodni Marka Klamczyńskiego znęcano się nad zwierzętami, czy też że je uśmiercono celowo bez powodu. A zatem śledztwo nie wykazało, aby Marek Klamczyński swoim zachowaniem wyczerpał ustawowe znamiona przestępstwa z art 35 ust 2 ustawy o ochronie zwierząt.
Z tego powodu ulega ona umorzeniu."

Fundacja składa apelację od tej decyzji Prokuratora Radosława Masłosza z Prokuratury Rejonowej w Wołominie.
Dla przypomnienia czytelnikom - Trevor był jedną z wielu ofiar ww. lekarza weterynarii.
Uwaga!!! Drastyczne zdjęcia!!!
26.07.2020r:
26.07.2020 otrzymaliśmy postanowienia Prokuratora Zenona Modrzejewskiego z Prokuratury Rejonowej w Słupsku wydane  30.06.2020 o zawieszeniu śledztwa   
 "w sprawie znęcania się nad zwierzętami, głownie psami w Schronisku dla Zwierząt w Słupsku przez pracowników schroniska oraz inne czyny tj o przestępstwa z art 35 ust 1 w zw. art 6 ust.1 pkt 4,8,10 Ustawy o ochronie zwierząt i inne."
o powołaniu biegłego
"w sprawie znęcania się nad zwierzętami, głownie psami w Schronisku dla Zwierzat w Słupsku, poświadczania nieprawdy w dokumentacji Schroniska dla Zwierząt oraz innych czynów tj. przestępstwa z art 35 ust 1 w zw. z art 6 ust 1 pkt 4,8,19 Ustawy o ochronie zwierząt i inne."  
I. Powołać biegłego w celu stwierdzenia:  
- jakich obrażeń doznało 9 psów, których sekcje wykonał dr Andrzej Baczyński na przestrzeni 2007 - 2008; jaki mógł być mechanizm powstawania tych obrażeń, jaka była bezpośrednia przyczyna ich śmierci?
- jakie były podstawy eutanazji 169 psów schroniskowych w latach 2006 - 2009 ?
- czy jakiekolwiek przepisy, obowiązujące w okresie objętym opinią pozwalały na usypianie psów przebywających w schroniskach dla zwierząt, jedynie ze względu na przepełnienie, konieczność zwolnienia miejsc dla dalszych sukcesywanie przyjmowanych zwierząt?
- czy technicy wet, na podstawie jakichkolwiek obowiązujących przepisów, byli uprawnieni do samodzielnego usypiania zweirząt i ich sterylizacji, w oparciu o ustne polecenie lekarza wet. lub ustną zgodę lekarza wet. do wykonywania tych zabiegów pod nieobecność lekarza wet., lecz za jego akceptacją?
- czy technicy wet. mogli brać udział w opisanych w poprzednim punkcie zabie4gach, prowadzonych przez lekarza wet. i na czym ten udział mógł polegać?
- czy w prowadzonej dokumentacji dot. uśpień zwierząt, tak zwanych książkach eutanazji, powinny zostać wskazane (opisane) powody uśpienia, jeśli tak - z jaką szczegółowością, jakie dane powinny zawierać takie zapisy ?
- czy w przypadku tzw. "padnięć" zwierząt w Schronisku dla zwierzą, w szczególności psów, i to w takich przypadkach, w których nie odnotowano wcześniej ich choroby lub gorszego samopoczucia, należąło wyjasnić przyczyny ich śmierci, w szczególności poprzez wykonywanie sekcji zwłok, jeśli tak - na jakiej podstawie?
-w jakich sytuacjach, w przypadku różnorodnych chorób, bądź też obrażęń u psów w Schronisku, można ( można bylo -jesli nastąpiła jakaś zmiana pzrepisów) odstąpić od leczenia i podjąć decyzje o uśpieniu?
-w jakich okolicznościach, przy spełnieniu jakich przesłanek, agresja psa mogła stanowić podstawę do uśpienia go, jakimi działaniami, czynnościami powinna być w takich przypadkach poprzedzona decyzja o uśpieniu?
-czy prawidłowo prowadzono dokumentację wet. dotyczącą usypiania zwierząt ( tzw. książki eutanazji), zabiegów sterylizacji, kastracji (tzw.książka zabiegów chirurgicznych, sterylizacji) oraz leczenia ( tzw. książki leczenia), jeśli w przekazanej dokumentacji występują nieprawidłowości - na czym one polegają, o czym świadczą?
II.Przekazać biegłemu część materiałów z akt sprawy w postaci kserokopii
III.Zakreślić termin do wydania opinii do dnia 31.10.2020

Dla przypomnienia czytelnikom - nieco informacji o schronisku w Słupsku.
Uwaga!!! Drastyczne zdjęcia!!!
03.07.2020r:
Artykuł o nas w EkoNews
21.06.2020r:
15.06.2020 przed Sądem Rejonowym w Grójcu odbyła się kolejna rozprawa przeciwko Ewie B. Słuchano kolejnych świadków.
Termin następnej rozprawy 28.07.2020 r.

20.06.2020r:
18.06.10 r. Sąd Rejonowy w Krośnie Odrzańskim ogłosił wyrok na Stanisławę Rynas - za znęcanie się przez wiele lat nad swoim psem rasy jamnik - Donisiem
Głodzenie, bicie, katowanie go, doprowadziło do ciężkich uszkodzeń ciała i narządów wewnętrznych, a w ich nastepstwie do śmierci psa.
Oskarżona została skazana na 6 miesięcy z zawieszeniem na 2 lata oraz zwrot kosztów sądowych i nawiązkę w wysokości 1000 zł.
Wyrok nie jest prawomocny.
16.06.2020r:
Niniejszym informuję, że wyrok wydany przez Sąd Rejonowy w Pułtusku w dniu 5.03.2020 r. skazujący Zdzisława Lacha i Annę Czeredyś za znęcanie się nad psami w schronisku w Krzyczkach-Pienążkach jest prawomocny !!!
Apelację  od wyroku złożył jedynie obrońca lek. wet. Cezarego W.
Po trzech latach walki możemy pogratulować sobie zwycięstwa. Jest to pierwszy wyrok za znęcanie się nad psami w schronisku.
Pierwszy wyrok, który powinien  uzmysłowić wszystkim, że znęcanie to nie tylko bicie; to także brak opieki lekarsko-weterynaryjnej, nadmierne zagęszczenie, brak ochrony przed zimnem i innymi czynnikami, brak stałego dostępu do wody, brak jedzenia, narażanie psów na pogryzienia i wzajemne zagryzanie się – słowem wszystko, co przysparza zwierzęciu cierpienia, a jest skutkiem działań człowieka.
Teraz w każdym sądzie możemy powoływać się na ten precedensowy wyrok.  I nasze szanse na zwycięstwa w kolejnych procesach przeciw katom i oprawcom  zwierząt – są znacznie większe.
Dziękuję wszystkim, którzy przez te trzy lata  wspierając nas, nie pozwalali zwątpić w słuszność tego, co robimy.
Dziękuję raz jeszcze !
 

Pamięci wszystkich psów, których tragiczna śmierć stała się powodem do skazania ich katów...
i tych wszystkich, wykopanych z cuchnących dołów przy schronisku.
Tych, co milcząco błagały o dom i miłość i nie doczekały...
Tych, dla których pomoc przyszła, ale zbyt późno i umierały,
choć ratowano je ze wszystkich sił.

Pamięci tych wszystkich,
o których życiu i śmierci nie wiemy nic - zgasły jako bezimienne ofiary.






Zdjęcia z inspekcji przeprowadzonej w Małym Bożym w dniu 14.06.2020 pzrez Powiatowego Inspektora Weterynarii z udziałem policji.
Zdjęcia zamieszczamy dzięki uprzejmości Powiatowego Inspektoratu Weterynarii.
15.06.2020, Krosno Odrzańskie: Na dzisiejszej rozprawie Sąd przesłuchał ostatnich świadków i zamknął przewód sądowy. Mowę końcową wygłosił prokurator, uznając winę oskarżonej: tj wieloletnie znęcanie się nad swoim psem - za udowodnioną poprzez zeznanie świadków i dokumentacje lek.-wet i zażądał 6 m-cy pozbawienia wolności z zawieszeniem na 2 lata (ze wzgl. na to, iż oskarżona była dotychczas niekarana). Oskarżyciel posiłkowy - fundacja "Emir" zgodził się z wnioskiem prokuratora żądał dodatkowo orzeczenia przez sąd zakazu posiadania zwierząt na 10 lat (okres max przewidziany prawem) oraz zasądzenie nawiązki na rzecz bezdomnych psow fundacji "Emir".
Ogłoszenie wyroku 18.06.10 godz. 10.00
Oby wyrok sądu był wyraźnym sygnałem, że oprawca i kat zwierzęcia nie może, i nie będzie bezkarny!!!
10.06.2020:
Tragiczna śmierć suczki NELLY

9.06.10 - przed Sądem Rejonowym w Dąbrowie Górniczej, odbyła się kolejna rozprawa; zeznawali świadkowie - członkowie rodziny - opisując idealny obraz oskarżonej i jej wielkiej miłości do zwierząt, a do psów w szczególności.
Następna rozprawa 28.07.10 godz.11.00
08.06.2020:
NOKIA - suka znaleziona przez naszą wolontariuszkę , w Boże Ciało przy trasie szybkiego ruchu. Suka jest w stanie tragicznym - zagłodzona do granic zagłady biologicznej;
07.06.2020:
Dziś z Prokuratury Rejonowej w Grójcu otrzymaliśmy zawiadomienie, że w sprawie o znęcanie się nad psami w Bożym Małym (gm. Stromiec) przez E. Biedrzycką śledztwo zostało zakończone. Akt oskarżenia został przesłany do Sądu Rejonowego w Grójcu Wydział VI Karny;

07.06.2020:
Niniejeszym infromuję, że Oddział Terenowy Fundacji EMIR w Sosnowcu postawiony jest w stan likwidacji;
Zostanie ona zakończona definitywnie po całkowitym rozliczeniu się szefa Oddziału z Fundacją.


21.05.2020:

Wczoraj - cichutko, tak jak żyła - odeszła Neris.
Zasnęła w swoim łóżeczku i nawet nie zauważyliśmy kiedy. Rano zjadła swój posiłek, a w południe już nie żyła.
Śpij spokojnie, kruszynko!
14.05.2020: 13.05.10 otrzymaliśmy zawiadomienie z Sądu Rejonowego w Pułtusku, że obrońca oskarżonego - lekarza wet. Cezarego W. złożył apelację od wyroku (Krzyczki)

12.05.2020:
12.05.10 odbyła się kolejna rozprawa w sprawie zagłodzonej suczki NELLY w Dąbrowie Górniczej (Fundacja EMIR jest oskarżycielem posiłkowym);
zeznawali świadkowie; trudno bylo utrzymać nerwy na wodzy;
Termin następnej rozprawy 9.06.10 godz. 11.00

11.05.10 w Sądzie Rejonowym w Krośnie Odrzańskim odbyła się pierwsza rozprawa przeciwko Stanisławie R. Z zeznań śwaidków wynikało, że DONIŚ od lat służył właścicielce za worek treningowy; był katowany, bity najrozmaitszymi narzędziami, kopany i głodzony; w upał czy mróz bytował na klatce schodowej lub na zewnątrz na betonie: przeszyto mu także na pół ucho na maszynie do szycia (!?).
Rozmiar okrucieństwa i cierpienia, jakich przez lata doznawał Doniś, jest porażający.
Nastepna  rozprawa 15.06.10 o godz. 9.00 - będą zeznawali kolejni świadkowie.
29.04.2020:
Na prośbę Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt "OTOZ Animals" zamieszczamy następujący komunikat:

Podpisz petycję

Bardzo prosimy o Wasze podpisy i zamieszczenie petycji na Waszej stronie www. W schronisku w Małoszycach jest kilkadziesiąt psiaków potrzebujących pomocy, jedyna możliwość aby przerwać proceder zarabiania na ich nieszczęściu przez firmę hyclerską „Bajer” to zamknięcie schroniska przez uprawnionego do tego wójta.
Bardzo liczymy na Wasze podpisy i pomoc w tej sprawie.
23.04.2020: 21.04.2020 r. odbyła się kolejna rozprawa, na której zeznawali wezwani przez Sąd świadkowie.
Ze złożonych na tej sprawie zeznań wiceprezesa fundacji "Sfora" Elżbiety S. dowiedzieliśmy się, że wolontariuszka fundacji "Sfora" zlikwidowała schronisko w Krzyczkach i znalazła domy dla wszystkich psów, które stamtąd zabrała.
Kolejny termin: 15.06.10 godz. 9.00
21.04.2020: 28.04.2020  w Sądzie Rejonowym w Siedlcach odbędzie się pierwsza rozprawa  przeciwko F.K z miejscowości Zbuczyn (siedleckie) - właścicielowi psa (art 18 kk w zw. z art 35.2) ustawy o ochronie zwierzat) i Markowi B. - prezesowi Koła Łowieckiego "Orzeł" z Marek o zastrzelnie psa będącego na uwięzi na terenie gospodarstwa F.K. ze Zbuczyna ( art. 35.2 w zw. z art. 33 ustawy o ochronie zwierząt).
Fundacja "EMIR" repezentuje interes pokrzywdzonego i jest oskarżycielem posił;kowym w niniejszej sprawie


10.04.2020:
9.04.2020 r. - przed Sądem Rejonowym w Dąbrowie Górniczej odbyła się dziś pierwsza  rozprawa przeciwko Oliwii P, która doprowadziła do śmierci z zagłodzenia, odwodnienia i wycieńczenia - sukę Nelly oraz znęcała się nad nią, jej 5 szczeniakami oraz 1 psem ( Ares); Odczytano akt oskarżenia; zeznawali świadkowie.
Fundacja EMIR reprezentując  prawa pokrzywodzonego jest jednocześnie oskarżycielem posiłkowym w niniejszej sprawie: Obrońca zgłosił wniosek o utajnienie rozprawy; oskarżyciel posiłkowy wniósł o odrzucenie wniosku; Sąd po naradzie zdecydował o odrzuceniu wniosku obrony - zatem toczący się przewód sądowy jest jawny. Sąd odrzucił również wniosek obrony domagający się zakazu udziału mediów (TV) w rozprawach. Wniosek ten również zostal przez Sąd odrzucony.
Kolejna rozprawa 12.05.10 godz.10.00

9.04.2020 r.- Sąd Okręgowy uchylił wyrok ws.Piotra P. z Zielonki ( dot. znęcania się nad psem RAMBO) i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia
7.04.2020:
HARDY - Dziś przyjechał do fundacji z Klembowa. ok 2 - letni bernardyn. Jest zaszczepiony. Jutro odrobaczanie. Poobserwujemy jego zachowianie i damy mu trochę czasu, aby poznał pozostałe damsko--męskie, bernardyńsko-kundelskie towarzystwo oraz poczuł się bezpiecznie.
W najbliższych dniach zostanie zbadany przez lekarza - jeśli nie będzie przeciwwskazań zdrowotnych - po koniec miesiąca kastracja. (zdjęcia i dalsze info - niebawem)

7.04.2020:
Mordeczka - błąkająca się po ulicach Warszawy, na swoje nieszczęście i z powodu fatalnego zbiegu okoliczności znalazła się na Paluchu. Następnegop dnia chciano ją odebrać i zapewnić jej dom stały - nic z tego!! Trafiła do nas po przebyciu słynnej kwarantanny na Paluchu.I jest nieprawdopodobną szczęściarą, bo udało się ją odebrać po owych 14 dniach chorą "tylko" na nosówkę, kaszel kenelowy i dolegliwości jelitowe.I żeby bylo tragiczniej na tymże Paluchu została zaszczepiona w ciagu tych 14 dni. Teraz rodzi się pytanie: czy zaszczepiono chore zwierzę? Czy może suka zachorowała na ten zestaw chorób już "po" szczepieniach? Cóż, suka nie odpowie. A jej opiekunka, która ją w tym stanie odebrała, zrobiła wszystko co w ludzkiej mocy, by ją uratować. Po pobycie w klinice Mordeczka przyjechała do fundacji.
Suka jest w trakcie leczenia, ale zaraża - jest więc izolowana od innych psów i otrzymuje zaordynowane w klinice leki. Jest stan jest zadowalający.
3.04.2020:
21.04.10 odbędzie się kolejna rozprawa przed Sądem Rejonowym w Grójcu - o znęcanie się nad psami przez Ewę B.


Tissot, borys i Lila zostały adoptowane
28.03.2020:
26.03.10 - przed Sądem Rejonowym w Grójcu odbyły się kolejne przesłuchania świadków; zjawiła się oskarżona.Następny termin przesłuchań 31.03.10 godz. 9.00
24.03.2020:
11.03.2020 - Sąd Rejonowy II Wydział Karny w Zamościu postanowił uchylić zaskarżone w dniu 12.01.2020 przez Fundację EMIR, postanowienie o odmowie wszczęcia dochodzenia w sprawie:
1. przywłaszczenia powierzonego mienia tj. darowizn pieniężnych tj. o czyn z art. 284.2 kk
2. sfałszownia dokumentów i poświadczania nieprawdy w dokumentacji tj. o czyn z art. 270 1 kk na podstawie art. 306 1 i§ 2 kpk, art. 329 §.1i2 kpk

23.03.2020:

Krecik został adoptowany
18.03.2020:
15.03 - Clifford jest ciężko chory - dziś lekarz zdiagnozował u niego babeszjozę. Cały dzień był w klinice ,był płukany i otrzymał wszelkie niezbędne leki.
Rokowania są bardzo złe !
16.03 - Przeżył noc!
czekamy na lekarza; Clifford będzie znów płukany.Po wczorajszych kroplówkach, dziś jest nieco lepiej; wymioty ustały; psina zjadła miskę kurczaka z ryżem; teraz jest na kroplówce w klinice.
17.03 -  Po kolejnych lekach i kroplówkach jest nieco lepiej; zjadł nawet porcję kurczaka gotowanego z ryżem.
18.03 -  Clifford od rana pod kroplówką;

18.03.2020:

Gucio, Burda, Timur i Duke pojechały do nowych domów

13.03.2020:
Rozpoczęły się przesłuchania świadków; być może zeznawać będa także ludzie miejscowi - informacje od nich powodują, że włos jeży się na głowie; a wszystko to dzieje się od dawna za wiedzą i milczącą aprobatą wójta. On zaś używając chorego czlowieka, jako narzędzia, tanio (gmina dotarczyła S.W. łańcuchy dla psów) rozwiązuje sobie problem opieki nad zwierzętami bezdomnymi ze swojego terenu.
Gmina nie ma umowy z żadnym schroniskiem - a psy bezdomne w dużych ilościach włóczą się po wsi - zatem chore fobie i działania S.W - to remedium na wójtowe problemy.
Planów ogranicznia niekontrolowanego rozrodu oraz ograniczania bezdomności równiez gmina nie opracowała, bo po co?
A z drugiej stromy jakie to nieludzkie, żeby nie powiedzieć podłe: wykorzystywać chorego człowieka, żyjącego w strasznych warunkach razem z braćmi; zamiast zapewnić im godziwe warunki życia i pomoc, której tak bardzo potrzebują. Może stałą opiekę? Może umieszczenie w domu opieki na koszt rodziny i gminy? Ale na to trzeba mieć choć minimum wrażliwości na drugiego człowieka i widzieć coś wiecej, niż własna karierę i czubek własnego nosa. No i jeszcze znać przepisy!

12.03.2020:

Ataman pojechał do nowego domu
11.03.2020:
Po raz kolejny nasi przyjaciele z firmy Young & Rubicam
przygotowali dla naszej Fundacji przejmujący plakat w ramach kampanii 1%.

Z całego serca dziękujemy!!!
Krótka informacja o naszym dobroczyńcy:
Warszawski oddział agencji Young & Rubicam działa od 1991 roku. Specjalizuje się zarówno w tradycyjnych metodach komunikacyjnych, jak i w viral, creative oraz ambient marketingu.
Od kilku lat warszawski oddział Young & Rubicam wspiera Fundację przygotowując dla niej kampanię na rzecz przekazywania 1 proc. podatku na działalność „Emira”.

10.03.2020:

Baron został adoptowany
07.03.2020:


Zdjęcia z interwencji w Laszczynach


06.03.2020:

4.03.2020  - interwencja w Laszczynach  
 
  Otrzymaliśmy  alarmujące informacje o horrorze, jaki panuje w miejscowości Laszczyny gm. Grodzisko Dolne. Otrzymaliśmy także ze Stowarzyszenia NADZIEJA pisemną prośbę o ratowanie ok. 15 psów znajdujących się w fatalnym stanie, utrzymywanych przez osobę chorą psychicznie.
  Na podstawie otrzymanej dokumentacji oraz ikonografii złożyliśmy  zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 35.1 ustawy o ochronie zwierząt, przez właścicielkę. Jednocześnie wystąpiliśmy z wnioskiem o wydanie prokuratorskiego nakazu przeszukania i odebranie zwierząt. Dzięki operatywności Prokuratury Rejonowej w Leżajsku taki nakaz otrzymaliśmy. Wykonałam telefon do wójta gminy Grodzisko Dolne powiadamiając go o otrzymanym nakazie prokuratorskim i o tym, że 4.03 przyjeżdżamy żeby zabrać psy; w sprawie krowy obligowałam wójta, aby znalazł gospodarza, który zadba o zwierzę, odkarmi je, a potem gmina podejmie decyzję co do dalszych jej  losów
W rozmowie ze mną wójt nie krył oburzenia z tego powodu, że:
1) fundacja ma nakaz prokuratorski
2) fundacja chce odebrać psy;
On zna sprawę od lat i uważa, że psom nie dzieje się krzywda, bowiem ta chora kobieta je kocha, zaś odebranie psów pogorszy jej stan zdrowia. Moje argumenty, że nasza fundacja zajmuje się przestrzeganiem ustawy o ochronie zwierząt ,a obowiązek opieki nad  osobami niewydolnymi życiowo, czy chorymi  spoczywa na rodzinie i ew. należy do obowiązków  do służb gminnych trafiały w próżnię.  Niestety wójt był szczelny na logiczne argumenty i stał na stanowisku, że działamy z niskich pobudek, aby dokuczyć choremu człowiekowi.  Prowadzenie dalszej rozmowy  było, moim zdaniem pozbawione sensu.
  4.03 o godz. 5 rano trzy  samochody z inspektorami fundacji i niezbędnym sprzętem udały się w trzystukilometrową trasę. O naszych działaniach powiadomiliśmy także miejscową telewizję, która obiecała wysłać na miejsce reportera i kamerę. Po przyjeździe do Leżajska zgłosiliśmy się na policje celem otrzymania ekipy dochodzeniowo-śledczej mającej wykonać nakaz przeszukania. I tu również  podczas rozmowy z naczelnikiem  usłyszeliśmy  stwierdzenia, które wprawiły nas w osłupienie i były sygnałem, że nikt, tak naprawdę , nie ma pojęcia co to jest prawo zwierzęcia do godnego życia; i nikt również nie uznaje potrzeby tej interwencji podjętej w obronie  życia zwierząt.. Prezentowane poglądy wskazywały wyraźnie, że tutaj  psy  traktuje się  przedmiotowo. TV Rzeszów nam towarzyszyła z kamerą.
  Po przyjeździe na miejsce ( odludne i  chyba zapomniane przez Boga) mieliśmy wątpliwą  przyjemność zostać powitani przez szpaler bojówki  zorganizowanej przez wójta, a składającej się z podległych mu urzędników. Wiało jadem  z każdego ich spojrzenia. I....zaczęło się. Psy porozmieszczane w jakichś ruinach - resztkach czegoś, co być może było przed laty budynkami gospodarskimi. Widać jednak było  „rękę wójta”, który na nasze przybycie wykonał piękna scenografię okolicznościową. Tu i ówdzie pięknie porozrzucane było siano; 2 psy przypięte nawet do bud( Poprzednio stały pod gołym niebem przyczepione łańcuchami do złomu, który kiedyś był zapewne sprzętem rolniuczym. Policja z mozołem usiłowała wykonywać swoje czynności; sprawne kadry wójtowe krzykami usiłowały zdyskredytować i paraliżować  nasze działania i za wszelką cenę  nie dopuścić do zabierania psów. Odcinaliśmy z łańcuchów i musieliśmy przywiązywać je  na powrót, bo sekretarz mełł ozorem,  wygłaszał tyrady w obronie p. Stanisławy i poważał nasze kompetencje.
  Wisiał nam dosłownie na plecach, podsłuchiwał,  o czym mówimy i wtrącał swoje mądrości na każdym kroku. a wójtowa fotografka „dokumentowała” nasze ruchy skrupulatnie.
  Atmosfera gęstniała z każdą godziną; policjanci co i rusz wydzwaniali po instrukcje do kogoś; Pow. Lekarz Weterynarii – jedyny trzeźwo myślący  człowiek, po zapoznaniu się z nakazem prokuratorskim, wydal decyzje o zabieraniu psów.
  Niestety jego autorytet był nie wystarczający dla policji a sekretarz gminy  zażądał sprowadzenia  lekarza weterynarii wskazanego przez   wójta. Byliśmy bezradni; bojówkowa   blondi wyposażona w aparat fotograficzny miała za zadanie  szukać kompromitujących fundacje ujęć ,fotografować nas i nasze działania, i szukać „haka” na „ EMIRA.
  Wreszcie nadjechał ó  pomazaniec wójtowy –  lek.wet; przyodział się w foliowe mokasyny i równie gustowny fartuch i zaczął zarządzać. On również twierdził, że nasze działania są nie trafione, bo  dobrostan psów jest zachowany : są one zdrowe i zaszczepione. Przedzieraliśmy się przez  kolejne kryjówki – ruiny, ślizgając się po..wszystkim: psich g.., resztkach z jakiejś jadłodajni  i czegoś  tam jeszcze; wszechobecnych śmieciach,  owiani smrodem zgnilizny i... „zdrowych psów” ( a był mróz).Widok kolejnych znajdowanych w najrozmaitszych cholernych zakamarkach, psów, a raczej psich kłębków  struchlałych z zimna i strachu, przytwierdzonych łańcuszyskami wyzwalał w nas zaciekłość i determinację. Siedziały jak skazańcy w śmierdzącej komórce bez światła,  męczone przez robactwo, zimno, głód i pragnienie Widok p. Satnisławy wzbudzal w nich strach!!!.W jednej z komór leżał cały wielki zwój nowego łańcucha , a obok karabinki –  pewno atrybuty miłości właścicielki do wyłapywanych w całej okolicy psów.. Walczyliśmy o każdego psa; odcinając je  z łańcuchów. Jednego psa na polecenie owego weta wyjęto nam z samochodu. Wszytkowiedzący lekarz wet.  kazał wpisać do protokołu policyjnego, że psy są w stanie  dobrym .Tego zaś nawpół zamarzniętego białego , łysego nieszczęśnika, z dziurą w głowie i niewidzącymi oczyma , kazał opisać jako: „ pies w stanie dobrym z alergią pokarmową” Moje protesty nie zostały uwzględnione przez policjanta sporządzającego protokół, bo fachowcem jest wet.i  wyłącznie jego zdanie i jego decyzja się  liczy.  Rwaliśmy  te psy jak opętani, byle szybciej, ale niestety ów wszechwładny wet Antoni  typował bezwzględnie psy, które z jego rozkazu muszą pozostać, aby pani Stanisława czuła się dobrze. Nasze argumenty, wreszcie błagania i targowanie się – pozostawiły go niewzruszonym. Mało tego, stawał się coraz bardzie bezwzględny i argumentował; „te psy zostają, bo ja tak powiedziałem i koniec gadania! „
   Próbowałam zmiękczyć go prośbami o najmniejszą białą psinkę  przypiętą do krowiego łańcucha, ewidentnie chorą, drżącą z zimna, czy może  gorączki- nie dał się ubłagać !
  ON miał w d.. psy! ON MIAŁ WŁADZĘ - i to nam demonstrował. Pani Stanisława ma mieć psy, dla dobrego samopoczucia,  ( w podtekście – a los psów się nie liczy). Potem usiłowaliśmy zadbać o los krowy – gmina nie jest zainteresowana czy ona przeżyje, czy też nie – podobno jakaś rodzina ma ją zabrać w bliżej nieokreślonym terminie.
  Chodziliśmy po tych cuchnących ruinach  i resztkach pomyj  wylewanych bezpośrednio na ziemię jako pokarm dla psów. Niestety psy uwiązane na krótkich łańcuchach za żadne skarby nie mogły skosztować tych „delikatesów’. Za to ich woń,  dla zawsze spragnionych  wygłodniałych więźniów chorej miłości właścicielki – była dodatkową udręką.  Za to miały rzucone połówki buraków cukrowych; miski, które widzieliśmy to dar  Stowarzyszenia Nadzieja – przedtem nie było naczyń, w których psom dawano by cokolwiek do jedzenia. Wody nie było przed żadnym psem; misek na wodę  również. Pani Stanisława w rozmowie oznajmiła nam, że psom gotuje raz dziennie kawę ! W obejściu był jeszcze jej brat – człowiek ubezwłasnowolniony ze wzgl. na chorobę psychiczną i jego opiekun prawny., panicznie bojący się psów. Dary, jakie przywoziły osoby pragnące pomóc i jej i psom – stały w workach nietknięte.
   Godziny mijały. Policjanci  oddawali się działaniom operacyjnym  i dyktatowi weta Antoniego.  Ekipa wójtowa zachowywała czujność i bacznie śledziła każdy nasz ruch, a sekretarz gminy był ciągle „ na nasłuchu” . Po ostrej wymianie zdań z jakąś nawiedzoną sąsiadką i moich protestach, co do skreśleń w protokole policyjnym, których żądał wszechwładny wójtowy wet – podpisałam protokół i ruszyliśmy w drogę powrotną.
  Dla  8 wyrwanych z piekła psów była to droga ocalenia. Spały spokojnie w nieznanym dla siebie cieple i miękkościach. 5 w najcięższym (naszym zdaniem) stanie pojechało od razu do kliniki, gdzie lekarze udzielili im pierwszej pomocy.
  Potem nakarmione pierwszym od lat, a może pierwszym w życiu przyzwoitym posiłkiem ( ale w ilościach b. umiarkowanych) zasnęły spokojne i bezpieczne.
  Resumee:
  wszystkie zabrane psy są chore
  wszystkie mają zmiany skórne od  15-90% powierzchni ciala
  w najcięższym stanie jest biały prawie łysy pies z dziurą w głowie  ( jego stan wójtowy wet określił jako dobry). Lekarz w klinice określił stan jako bardzo poważny, a rokowanie niepewne
  wszystkie psy miały kleszcze ( rekord ponad 40 u starego psa z ciemnej komórki)
  wszystkie miały wszoly i  pchły w ilościach hurtowych
  z powodu b. silnego łojotoku cuchną b. mocno
  wszystkie maja zmiany spowodowane brakiem odpowiedniego żywienia
  wykazują objawy silnego lęku przy kontakcie z człowiekiem
   mają uporczywy świąd
  Podjęto badania diagnostyczne i leczenie:
  Psy dostały antybiotyk  ( Shotapen)i lek przeciwzapalny i przeciwbólowy (Tolfedine) bombę witaminową  - Combivit; zostały odrobaczone,odpchlone i  nawodnione. Pobrano zeskrobiny ( podejrzenie nużycy) oraz otrzymały Imizol ( podejrzenie babeszjozy)
  Dodatkowo dostają: Scanomune ( podniesienie odporności) do karmy Caniviton oraz  Omegan ( odbudowa okrywy). Są żywione 2 x dziennie  - dieta lekkostrawna( kurczak + ryż + marchewka) do picia dostają wodę z glukozą ( pija niechętnie) Głownie śpią. W najbliższych dniach muszą zostać wykąpane w kąpieli odkażająco- wysuszającej.
   Psa z zamartwicą ogona czeka operacja jego usunięcia; drugi biały pies ma wynicowany odbyt.
  Sunia  ONka jest szczenna
  Sunia w biało - rude łaty prawdopodobnie też.
  Nie wykonano jeszcze im usg, aby nie powiększać stresu .Usg oraz badania krwi wszystkich  zostaną wykonane w przyszłym tygodniu.
  Szczegółowe opinie lekarsko-weterynaryjne otrzymam ok. środy. To co podałam powyżej nie jest diagnozą lekarską  sensu stricto tylko informacją „ na gorąco”.
  Istnieje podejrzenie, graniczące z pewnością, że psy, których nie pozwolono nam zabrać są w równie złym stanie, a ich życie w tych warunkach jest zagrożone,
  Fundacja składa do prokuratury zawiadomienie o przestępstwie , znęcania się nad tymi 4 psami poprzez cyniczne narażenie ich życia przez lekarza wet. dr Antoniego K. oraz o niewykonanie nakazu prokuratorskiego .
  O dalszych losach psów będziemy informować na bieżąco; w najbliższych dniach zostaną także zamieszczone zdjęcia, które robiły tam na miejscu nasze inspektorki. Zdjęcia dokumentujące przerażające warunki bytowania 15 psów; a wszystko to działo się od lat za wiedzą i błogosławieństwem wójta i urzędników gminy Grodzisko Dolne
05.03.2020:

Dziękujemy Wszystkim, którzy mieli odwagę zeznawać prawdę; Wszytkim, którzy nas wspierali, pomagali przetrwać ataki na naszą fundacje i na poszczególne osoby.
Dziękujemy Wam i prosimy jednocześnie: bądźcie z nami przy kolejnych sprawach.
Nie zawiedziemy zwierząt, o których godne życie walczymy i nie zawiedziemy Was, Przyjaciele  - naszych sojuszników w tej walce!
EMIR
05.03.2020:

Dziś o godzinie 13.00 Sąd Rejonowy w Pułtusku  wydał wyrok w sprawie przeciw Zdzisławowi L., Annie Cz. i Cezaremu W. (prezesowi Fundacji EKO-FAUNA i jego współpracownikom - "miłośnikom zwierząt" z Krzyczek). Po prawie trzech latach przewodu sądowego dowiedziałyśmy się dziś, że prawo w Polsce chroni zwierzęta, ze nasza walka ma sens. 
Fundacja EMIR jako jedyna była na każdej rozprawie i skutecznie, jak widać, wypełniała obowiązki oskarżyciela posiłkowego. Wszystkie nasze wnioski dowodowe zostały przez sąd zakwalifikowane jako dowody.

Sąd uznał za udowodnione przestępstwa:

art.35 pkt.1 Oskarżeni Zdzisław L. Anna Cz. – działając  z chęci zysku wspólnie i w porozumieniu  dopuścili się przestępstwa znęcania się nad zwierzętami poprzez:
nie zapewnienie im warunków  bytowania zgodnych z potrzebami ich gatunku i naturą
zwierzęta w szybkim tempie podupadały na zdrowiu, a nawet „ginęly”
dopuszczenie do nadmiernego zagęszczenia powodującego cierpienie, zagryzanie, stress
brak schronienia  z powodu zbyt małej  ilości bud,  w stosunku do psów umieszczonych w boksach
brak stałego dostępu do wody
brak izolacji zwierząt chorych od zdrowych
brak wybiegów
brak opieki weterynaryjnej
brak profilaktyki
brak właściwych warunków bytowania dla kotów
brak  leczenia i opieki nad kotami
łączenie chorych kotów ze zdrowymi, co powodowało zarażanie się tych zdrowych
brak rozdzielenia suk od samców, co skutkowało ciąże
brak szczepień
Doszło do zadawania bólu i cierpień poprzez brak właściwej opieki weterynaryjnej; opiekę wet. wykonywano w sposób przypadkowy.
Brak dokumentacji leczenia i szczepień oraz wykonywanych zabiegów i operacji,  psów wydawanych do adopcji
Brak aktów adopcji, które uznane zostały za obligatoryjny dokument wymagany przepisami

  art. 271 pkt 1 kk w zw. z art. 12 kk
Anna Cz. i Zdzisław L. – poświadczanie nieprawdy w kartach adopcyjnych
Anna Cz. – nakłonienie do poświadczenia nieprawdy przez lek.wet.Cezarego W.
-użycia fałszywego dokumentu poświadczenia zgonów naturalnych 300 psów w roku 2005
-nie zaewidencjonowania przyjętych do schroniska psów od 3 gmin
-doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia majątkiem w/w gmin
-wystawienia faktur za niewykonane usługi
Cezary W.- poświadczenie nieprawdy w zakresie potwierdzenia zgonów naturalnych 300 psów w roku 2005 w schronisku w Krzyczkach-Pieniążkach

 Oskarżeni po raz pierwszy nie stawili się w sądzie.
 NAJPRAWDOPODOBNIEJ PO RAZ PIERWSZY W POLSCE ZAPADŁ BEZPRECEDENSOWY WYROK W SPRAWIE O ZNĘCANIE SIĘ NAD ZWIERZĘTAMI W SCHRONISKU ! Wszyscy oskarżeni zostali skazani!
NAJWAŻNIEJSZE JEST TO, ŻE SKAZANI ZOSTALI ZA ZNĘCANIE SIĘ NAD ZWIERZĘTAMI POPRZEZ NIEZAPEWNIENIE ODPOWIEDNICH WARUNKÓW W SCHRONISKU.
ZDZISŁAW L. - 1 ROK 2 MIESIĄCE POZBAWIENIA WOLNOŚCI W ZAWIESZENIU NA 3 LATA, , ZAKAZ DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ - PRACY ZE ZWIERZĘTAMI NA 3 LATA, NAWIĄZKA 1000 PLN NA TOZ W-WA; GRZYWNA W WYSOKOŚCI 100 STAWEK DZIENNYCH ( 30,-), 600 ZL OPŁATY SĄDOWEJ

ANNA CZ. - 1 ROK 8 MIESIĘCY POZBAWIENIA WOLNOŚCI W ZAWIESZENIU NA 3 LATA,  ZAKAZ DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ - PRACY ZE ZWIERZĘTAMI NA 3 LATA,  500 PLN NAWIĄZKA NA  TOZ WROCŁAW; 500 PLN OPŁATY SĄDOWEJ; GRZYWNA 100 STAWEK DZIENNYCH ( 20,-)
500 PLN OPŁATY SĄDOWEJ;

CEZARY W. - 8 MIESIĘCY POZBAWIENIA WOLNOŚCI W ZAWIESZENIU NA 2 LATA, GRZYWNA 50 STAWEK DZIENNYCH ( 30,-) OPŁATA SĄDOWA 300 ZŁ

Orzeczone wyroki są wyrokami łącznymi za wszystkie udowodnione przestępstwa. Wyrok jest nieprawomocny.

Uzasadnienie wyroku było długie i wyczerpujące – Sąd we wnikliwym uzasadnieniu odniósł się zarówno do  zgromadzonych dowodów materialnych, jak i zeznań świadków.
Jesteśmy dumni z takiego wymiaru sprawiedliwości! Dumni, że mogliśmy dziś  wysłuchać sprawiedliwego wyroku poprzedzonego trzyletnim dochodzeniem do prawdy!
To wielki przełom w sprawach zwierzęcych - wiele jest jeszcze schronisk, gdzie łamie się prawo. Teraz będzie nam dużo łatwiej i obiecujemy, że będziemy nieustępliwi.
05.03.2020:



4.03.2020 podjęliśmy dramatyczną walkę o odebranie psów z Laszczyn na podkarpaciu; udało się, po wielogodzinnych walkach o każdego psa, po wyrywaniu nam z samochodu, już tych odciętych z łańcuchów i przygotowanych do zabrania - udało się wyrwać 8 psów. Mimo zaciekłej walki musieliśmy zostawić tam 4 psy. (żeby, wg weterynarza, p. Stanisława się dobrze poczuła!!!) Te przywiezione po wstępnym badaniu i podaniu niezbędnych leków - sa już bezpieczne. Stan białaska z chorymi oczyma, zmianami skórnymi - tragiczny !!! Pies ma dziurę w głowie, a miejscowy lek. wet. stwierdził, że pies JEST ZDROWY! Jutro kolejne badania diagnostyczne.
Składam ponownie wniosek do prokuratury o odebranie tych 4, oraz wniosek (po otrzymaniu wszystkich orzeczeń lek) do Izby Lekarskiej oraz zawiadomienie do prokuratury o poświadczanie nieprawdy przeciwko owemu "miejscowemu specjaliście weterynarii";
Przepraszam - od 3 rano w gotowości nie mam siły do dalszych analiz i relacji; Jutro ciąg dalszy walki o zdrowie tych, które udało się wywieźć z tego piekła oraz walki o życie tych 4, których nie pozwolono nam zabrać (zdj. wkrótce)


19.02.2020:

10.02.2020 - wystąpiliśmy do Prokuratury w Wieluniu o wydanie zakazu dzialalności oraz pracy ze zwierzętami dla zarządu fundacji "Zwierzyniec"
11.02.2020 - wystąpiliśmy do Prokuratury Rejonowej w Grójcu z wnioskiem o wydanie  EB zakazu pracy i działalności ze zwierzętami.
17.02.2020 - do Prokuratury Rejonowej w Krośnie Odrzańskim złożyliśmy zawiadomienie  o podejrzeniu popełnienia przestępstwa zakatowania  swojego psa ze szczególnym okrucieństwem.przeciw  2 osobom :  Stanisławie R i Jerzemu K  mieszkańcom Krosna Odrz. - katom Donisia


18.02.2020:

Mira została adoptowana

 17.02.2020, sprawa pani B. odbyło się słuchanie świadków. Oskarżona nie stawiła się, był za to jej pełnomocnik wyznaczony z urzędu. Kolejna rozprawa 26.03 2010 o godz. 13.00 przed Sądem Rejonowym w Grójcu.

Przy okazji wczorajszych zeznań jednego ze świadków  w sądzie poznaliśmy prawdziwe losy krężlowskiej TAJGI.
Otóż  znaleziono ją przypadkiem , a stało się to przy wywożeniu bud z miejscowości Nowa Wieś  Pracownicy podnosząc budę  celem jej załadownia do samochodu zobaczyli sukę z łapą uwięziona w szparze palety i właśnie przygniecioną bokiem budy. O suce nikt nie wiedział. Ile dni siedziała uwięziona z otwartym złamaniem jednej łapy i ze złamana kością udowa oraz ranami głowy – nikt nie wiedział. Z bólu i cierpienie pewnie nie wyła, bo może ktoś usłyszał by, i ratował:  a może wyła z bólu i cierpienia, tylko nie było człowieka, który przyszedłby jej z pomocą. Suka została przewieziona do Krężela i wsadzona do piwnicy. O wezwaniu lekarza i pomocy dla nie niej było mowy, mimo że EB widziała sukę w momencie jej przywiezienia. Ale ciężko ranny i cierpiący pies nie  wzbudził w niej ani zainteresowania ani litości.
TAJGA wyleczona i wyadoptowana jest zdrowym, pełnym radości psem. Mieszka z ADELĄ ( też emirową) w domu wypełnionym  prawdziwą miłością do zwierząt. Los wynagrodził  jej cierpienia, a Sąd,  mamy nadzieję,  wymierzy karę EB za cierpienie  Tajgi i wszystkch psów, których katorgi  i śmierci jest ona winna.


8.02.2020:
Sobota + późne popołudnie - dostajemy infromację telefoniczną,że pod Brokiem wałęsa się bezdomny pies .Duży w biało rude łaty. Ponieważ jest duży okoliczne chopstwo postanowiło się z nim rozprawić. Planowana była akcja z użyciem wideł, łopat i tym podobnych narzędzi.W tej sytuacji, mimo braku miejsca podjęliśmy decyzje o zabraniu psa do fundacji.
Przyjechał wieczorem: mody, łagodny pies w typie benko-azjaty; Na szyi miał , na ostro zacisniętą kolczatkę, tak małą ,że musieliśmy użyć nożyc do cięcia blachy, aby psa z niej uwolnić. Z zachowania psa wnoszę,że nie jest to tzw."pies wiejski".
Najprawdopodobniej zgubił się, lub został wyrzucony przez swojego właściciela.
Ta zacisnięta kolcami do ciała kolczatka, świadczy jak najgorzej o właścicielu.
Pies dostał imię ATAMAN. Po kastracji zostanie przedstawiony do adopcji.


6.02.2020:

Bemol został adoptowany

6.02.2020:
3.02.2020 - złożyliśmy nowe dowody do toczącego się dochodzenia w sprawie szeregu  przestępstw popełninoych przez Zarząd Fundacji "Zwierzyniec";  dowody są wstrząsające! Ich charakteru, ze względu na dobro toczącego się śledztwa ujawnić nie można.


3.02.2020:
1.02.2020 na skutek złożonego przez naszą fundację zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa określonego w art.35 pkt. 1 ustawy o ochronie zwierząt - Policja w Radziejowicach wszczęła dochodzenie "w sprawie świadomego narażenia suki rasy dog de Bordeaux i kota rasy europejski krótkowłosy na cierpienie głodu, pragnienia i ich śmierć przez zamarznięciae w styczniu 2010 w Kuklówce.


2.02.2020:

Otrzymaliśmy wczoraj informację, że adoptowana od nas w 2007 roku CZACZA nie żyje. Odeszła z powodu przerzutów nowotworu. Przeżyłaś trzy szczęśliwe lata wsród kochających ludzi. Twoje dni dobiegły końca. Żegnaj!





17.02.10 o godz.13.00 - Sąd Rejonowy w Grójcu - kolejna rozprawa przeciw Biedrzyckiej; będą słuchani świadkowie


30.01.2020:
Gucio:
Zabierając Gucia z Radlina uratowaliśmy mu życie. Chore, wychudzone i wygłodzone i trzęsące się z zimna maleństwo daremnie charczało (szczekać, już nie mógł) o ratunek. Uszło to uwadze "opiekunów". Chcieliśmy bezzwłocznie zabrać ewidentnie chorego psa. Niestety skutecznie nam to udaremniono. Ba! szefowa TOZ - u wezwała przeciw nam policję.
Nie odpuściliśmy i po kilku dniach, przy pomocy podstawionej osoby, psa " odbiliśmy" z tego obozu przetrwania. Miał zapalenie płuc, zapalenie oskrzeli, odmrożoną mosznę i łapki, zmiany skórne i gronkowca. To był ostatni moment - kolejnych mroźnych nocy nie przeżyłby!
Gucio w fundacji wraca do zdrowia. Powrót do należnej wagi jeszcze trochę potrwa.
Poniżej - zdjęcia Gucia przed i po strzyżeniu


29.01.2020:
Po pobycie w klinice BOLUŚ i GUCIO zabrane ze schroniska w Radlinie (Jarocin) już są w Fundacji. Zabrane razem z nimi pozostałe dwa psy są w klinice, gdzie kontynuowane jest ich leczenie.

28.01.2020:

Trusia poszła do adopcji

27.1.2020: wiadomości z ostatnich dni:

22.01 10, w godzinach póżnowieczornych - Kuklówka -  z niezamieszkałej posesji zabraliśmy w trybie art.7. 3 psa w typie bordoga i małego kota; oba zwierzaki były wyziębione, a pies nie mógł ustać na wlasnych nogach; Przebywały na działce pozbawione opieki, jedzenia i wody , w warunkach  zagrażających ich zdrowiu i życiu ( temp. -20) Kotek po ogrzaniu "wrócił do siebie" pies , z powodu znacznego spadku temp. ciała  i odwodnienia, został podłączony do kroplówki; otrzymał antybiotyk, leki wspomagające i pobrano mu krew; Przeciw właścicielowi zwierząt złożyliśmy stosowne zawiadomienie do organów ścigania. Miejsca pobytu zwierząt (ze zrozumialych względów) nie podaję.

22.01.10  - Tłuszcz - otrzymaliśmy informację, że właściciel ma 2 psy nad którymi się znęca; pojechaliśmy  z policją na miejsce - niestety, jednego z psów zabił - zwłok nie odnaleziono, tylko ślady krwi; małego piseka uratowaliśmy (wg info sąsiadów oba psy były często głodzone, okładane kijem, widłami i kopane). Piesek przebywa w Fundacji; dostal imię BRYSIO

ŁEZKA -   Tłuszcz - zabrana z łańcucha  ma zdiagnozowaną padaczkę; miała już 4 ataki i tylko szybka pomoc lekarska uratowała ją; Dostaje kroplówki i leki wspamagające organizm. oraz leki p/padaczkowe. Nie są one niestety obojętne dla jej organizmu (wątroba)

25.01.10- Tłuszcz - na polu leżał otępiały z mrozu  i cały oszroniony, mały kundelek; został przewieziony do kliniki; po podaniu kroplówki i zastrzyków wzmacniających, jego stan się poprawił. Pies przebywa w Fundacji

26.01.10 - Radziejowice - na polu pod lasem zamarza stary pies, nie wstaje, ma drgawki;  Został przez nas zabrany i odwieziony do kliniki. Stwierdzono - wyziębienie, niewielkie odmrożenie przednich łap i podbrzusza; Pies ma wysoką gorączkę, wysięk z nosa i biegunkę; ma ok 10 lat. Jest leczony - przebywa w Fundacji



24.1.2020: Przedwczoraj razem z ARKĄ ponownie podjęliśmy interwencję w "schronisku" okrutnej Ewy B. w miejscowości Małe Boże, gmina Stromiec. Choć udało nam się skutecznie zablokować jej starania o pozwolenie na schronisko, dochodowa działalność i męczenie zwierząt rozwija się jak w Krężelu...










23.1.2020:
1.12.2020 złożyliśmy zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia szeregu przestępstw przez administratora schroniska w Zamościu Piotra Ł. Śledztwo w tej sprawie trwa.

23.1.2020:
BORYNA: 21.01.10: przyjęliśmy od naszej czujnej DEI z Cieszyna, ok. czteroletniego owczarka podhalańskiego w złym stanie. Zagłodzony nie miał szans na przeżycie w schronisku w obliczu nadchodzących mrozów.
Pies został umieszczoony w szpitaliku i dajemy mu czas na odreagowanie; jest bardzo spokojny z wyjątkiem czasu, gdy widzi miskę. Na jedzenie rzuca się łapczywie i jest gotów walczyć o nie - stąd wiadomo, że w przeszlości zaznał głodu. Minie trochę czasu, zanim dotrze do niego, że już głodny nie będzie nigdy. Ze względu na jego b. duże wygłodzenie musimy dawkować mu jedzenie, żeby uniknąc skrętu kiszek. Jest żywiony 2 x dziennie

HANKA: 21.01.10: ze schroniska w Cieszynie odebraliśmy ok trzyletnią  bernardynkę; sunia nie jest w najgorszym stanie. Łagodna; umieszczona w szpitaliku razem z Boryną odreagowuje stres; żywiona 2 x dz.
Poniżej: zdjęcia obu psiaków:


24.1.2020:
AKCJA "HOTELIKI-BIZNESIKI"
Rozpoczynamy akcję "Hoteliki-biznesiki"; spokojnie przyjrzymy się wielu z nich; posprawdzamy ich działalność w świetle ustawy o działalności gospodarczej oraz w świetle ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych; posprawdzamy także czy osoby prywatne zbierające tak ochoczo darowizny mają na to zezwolenie Min. Spraw Wewnętrznych; i zmobilizujemy powiatowych lekarzy do kontroli dobrostanu zwierząt, a urzędy skarbowe do kontroli nieujawnianych dochodów; media zaś zainteresujemy całym tym procederem, bo rozwija się on w kraju lawinowo.
Potem zaś zobaczymy ile z tych miejsc można polecić jako wiarygodne, rzetelne i mające na celu dobro przyjmowanych zwierząt, a nie wyłącznie żerowanie na naiwnych, dobrych i wrażliwych ludziach. Zamieścimy na naszym forum mapę tych godnych polecenia miejsc i ludzi i podamy do wiadomości te miejsca, których, jak ognia należy unikać !!
Akcja będzie trwała do końca bieżącego roku. Sądzę, że i media nam pomogą - będziemy zainteresowani wypowiedziami tych osób do kamery, oraz warunkami, jakie oferują zwierzętom w swoich hotelikach.


22.1.2020:
Rozpaczliwa wiadomość : w jednej z podwarszawskich miejscowości na łańcuchu, bez jedzenia i w nieocieplonej buidzie siedzi maleńka psina, której nikt nie chce pomóc... Cóż było robić...W trybie alarmowym skrzyknięto silną grupę i...psina jest już pod naszą opieką.
Podczas wizyty u weta okazało sie, że to młoda, około dwuletnia suńka, która już nieraz rodziła, bardzo zaniedbana, sierśc w dredach i własnych odchodach, pysio posiwiały z niedostatku, wychudzona i bardzo ale to bardzo spragniona kontaktu z innymi żywymi istotami...
Zobaczcie tylko, co to nieszczęście miało na szyi....A wydawałoby sie, że taki zasobny dom, to choć na obrożę stać tych ludzi...
Psina dostała imię Łezka


21.1.2020:
Brenda wraca do zdrowia;
Nam natomiast kamień spadł z serca, ponieważ minęło 10 dni od podania szczeniakom Staglobanu - są zdrowe - czyli na najbliższe 3 tyg mają odporność - a potem szczepienia; Szczeniory rosną jak szalone  i pięknie się bawią ze sobą. Poza ssaniem matki pochłaniają dodatkowo 2 x dziennie mięsko, ryż, marchewką czasem twarożek i "walczą' z bułkę, którą traktują jak zabawkę, do czasu, aż Brenda jej im nie odbierze i nie zje.


20.1.2020:
Zdjęcia kolejnych bud dostarczonych do Fundacji:


19.1.2020:

NEWA -  została adoptowana

W trybie interwencji przyjęliśmy małego pieseczka ( mix czarny-podpalany). Piesek został najprawodopodobniej skopany przez człowieka (właściciela?) a następnie wyrzucony z samochodu. Jest cały obolały, ma wylewy krwawe na podbrzuszu, i opuchliznę; jęczy. Został wykonany rtg  - kości są całe. Dostał środek p/zapalny i p/bólowy. Jutro konsultacja chirurgiczna i usg oraz badanie krwi. Piesek dostał imię KRECIK.

Sunia ok 7 - m-cy mała; biszkoptowy kundelek.  Znaleziona w nocy przywiązana sznurkiem do słupa na odludziu w Tłuszczu. Sunia jest zagłodzona, wyziębiona i odwodniona. Dostała kroplówkę i środki na odrobaczenie. Ma na imię LILA

19.1.2020:

Dziś w nocy, w klinice odeszła Biruta. Dlaczego twoje serce ne chciało dlużej bić?!  Żegnaj suniu i śpij spokojnie już  bez cierpienia; robiliśmy, co w naszej mocy, aby Cię uratować.

19.1.2020:
18.01.2020 - dziś po raz kolejny zawitaliśmy do Wielunia, aby naocznie sprawdzić jak to dobrze mają wieluńskie bezdomniaki schroniskowe, pod łaskawym okiem władz miasta i nowego kierownika.
W wizytacji udział wzięli: biegły sądowy z zakresu weterynarii, policja, technik policyjny , reporterzy TVP Info i moja skromna osoba. W trakcie oględzin policyjnych zaszczycił nas swoją obecnością pan naczelnik Kluska, który pojawił się jak deus ex machina i usiłował (w sposób bardzo mało elegancki) udowodnić, że to co widzimy  to fatamorgana, a tak naprawdę psy mają znakomite warunki. Miasto ma wiele rozlicznych problemów. Urzędnicy aż rękawy sobie powyrywali  tak gorliwie zabiegają  o dobrostan tych nieszczęśników. Smród, brud, ciasnota, permanentny brak wody, zdewastowane boksy, zalana moczem i zmieszana z kałem słoma w ilościach szczątkowych i... umęczone psy w nich. Znaleźliśmy  tam też wyżla, którego po raz pierwszy zobaczyliśmy 12.02.2020. Mimo zgłoszenia się chętnych do adopcji - pies dotąd nie został wydany, ponieważ jest zarezerwowany do polowań dla pana kierownika. Tak więc ten  nieszczęśnik gnije już rok w tym szambie zwanym schroniskiem i ratunku dla niego nie widać. Po terenie błąkały się ciężarne suki, a my przechodząc wzdłuż boksów zauważyliśmy w jednej z tych śmierdzących, rozpadających się bud, na gołych deskach dopiero co urodzone 4 szczeniaki. Poinformowaliśmy o tym obsłudze, czym wprawiliśmy ich w bezbrzeżne zdumienie. Opiekunowie zwierząt (mężczyzna i kobieta) pracują w schronisku 2 tygodnie. O żadnym szkoleniu nigdy nie słyszeli, a ich zachowanie wskazuje również na to, że o pracy przy psach także nie mają najmniejszego pojęcia. Na nasze uwagi o spragnionych psach zareagowali nalewając  do boksów mikroskopijne ilości wody, która natychmiast została wypita lub wylana przez walczące o dostęp do miski psy. Wiedza kierownika schroniska jest równie głęboka. O opiece lekarskiej najmniej wiedzą psy i to widać tzw. gołym okiem.
 Jest tragicznie. W tym miejscu schronisko istnieć nie może. Zapowiadana przez Pana Burmistrza nowa lokalizacja, plany budowy schroniska na 150 psów i świetlane wizje  pozostały na papierze.
Nam zatem pozostaje skorzystać z przysługującej drogi prawnej i wywalczyć godne życie dla kolejnych wieluńskich psów bezdomnych. Dla kolejnych, ponieważ te przebywające obecnie w schronisku wieluńskim wybawienia chyba nie dożyją.
Na koniec zabraliśmy  ze schroniska sukę -  mix bernardyna, która przebywała w boksie, gdzie swobodne poruszanie się było niemożliwe, zaś wstawiona tam buda rozmiarami wystarczała dla średniego kundelka. Przerażona usiłowała ukryć swój paniczny lęk przywierając do śmierdzącej słomy. Sunia dostała imię BAŚKA – na nowe szczęśliwe dni. Jutro zobaczy ją lekarz.
W dniu dzisiejszym fundacja EMIR zlożyła oficjalne zawiadomienie do organów ścigania, o podejrzeniu popełnienia przestępstwa  łamania ustawy o ochronie zwierząt przez kierownictwo Firmy „ ECHO” – obecnie prowadzącej schronisko dla psów bezdomnych w Wieluniu.
Drugie zawiadomienie  dotyczy niezgodnej z prawem  działalności  Fundacji „Zwierzyniec” , poprzednio „opiekującej się „ psami bezdomnymi z tego samego schroniska.


18.1.2020:
18.01.2020 zabraliśmy  ze schroniska  w Wieluniu sukę -  mix bernardyna, która przebywała w boksie, gdzie swobodne poruszanie się było niemożliwe, zaś wstawiona tam buda rozmiarami wystarczała dla średniego kundelka. Przerażona usiłowała ukryć swój paniczny lęk przywierając do śmierdzącej słomy. Sunia dostała imię BAŚKA – na nowe szczęśliwe dni. Jutro zobaczy ją lekarz.

18.1.2020:

Coco, Zuzia i Myszka zostały adoptowane


2.02.2020:

Otrzymaliśmy wczoraj informację, że adoptowana od nas w 2007 roku CZACZA nie żyje. Odeszła z powodu przerzutów nowotworu. Przeżyłaś trzy szczęśliwe lata wsród kochających ludzi. Twoje dni dobiegły końca. Żegnaj!





17.02.10 o godz.13.00 - Sąd Rejonowy w Grójcu - kolejna rozprawa przeciw Biedrzyckiej; będą słuchani świadkowie

30.01.2020:
Gucio:
Zabierając Gucia z Radlina uratowaliśmy mu życie. Chore, wychudzone i wygłodzone i trzęsące się z zimna maleństwo daremnie charczało (szczekać, już nie mógł) o ratunek. Uszło to uwadze "opiekunów". Chcieliśmy bezzwłocznie zabrać ewidentnie chorego psa. Niestety skutecznie nam to udaremniono. Ba! szefowa TOZ - u wezwała przeciw nam policję.
Nie odpuściliśmy i po kilku dniach, przy pomocy podstawionej osoby, psa " odbiliśmy" z tego obozu przetrwania. Miał zapalenie płuc, zapalenie oskrzeli, odmrożoną mosznę i łapki, zmiany skórne i gronkowca. To był ostatni moment - kolejnych mroźnych nocy nie przeżyłby!
Gucio w fundacji wraca do zdrowia. Powrót do należnej wagi jeszcze trochę potrwa.
Poniżej - zdjęcia Gucia przed i po strzyżeniu


29.01.2020:
Po pobycie w klinice BOLUŚ i GUCIO zabrane ze schroniska w Radlinie (Jarocin) już są w Fundacji. Zabrane razem z nimi pozostałe dwa psy są w klinice, gdzie kontynuowane jest ich leczenie.

28.01.2020:

Trusia poszła do adopcji

27.1.2020: wiadomości z ostatnich dni:

22.01 10, w godzinach póżnowieczornych - Kuklówka -  z niezamieszkałej posesji zabraliśmy w trybie art.7. 3 psa w typie bordoga i małego kota; oba zwierzaki były wyziębione, a pies nie mógł ustać na wlasnych nogach; Przebywały na działce pozbawione opieki, jedzenia i wody , w warunkach  zagrażających ich zdrowiu i życiu ( temp. -20) Kotek po ogrzaniu "wrócił do siebie" pies , z powodu znacznego spadku temp. ciała  i odwodnienia, został podłączony do kroplówki; otrzymał antybiotyk, leki wspomagające i pobrano mu krew; Przeciw właścicielowi zwierząt złożyliśmy stosowne zawiadomienie do organów ścigania. Miejsca pobytu zwierząt (ze zrozumialych względów) nie podaję.

22.01.10  - Tłuszcz - otrzymaliśmy informację, że właściciel ma 2 psy nad którymi się znęca; pojechaliśmy  z policją na miejsce - niestety, jednego z psów zabił - zwłok nie odnaleziono, tylko ślady krwi; małego piseka uratowaliśmy (wg info sąsiadów oba psy były często głodzone, okładane kijem, widłami i kopane). Piesek przebywa w Fundacji; dostal imię BRYSIO

ŁEZKA -   Tłuszcz - zabrana z łańcucha  ma zdiagnozowaną padaczkę; miała już 4 ataki i tylko szybka pomoc lekarska uratowała ją; Dostaje kroplówki i leki wspamagające organizm. oraz leki p/padaczkowe. Nie są one niestety obojętne dla jej organizmu (wątroba)

25.01.10- Tłuszcz - na polu leżał otępiały z mrozu  i cały oszroniony, mały kundelek; został przewieziony do kliniki; po podaniu kroplówki i zastrzyków wzmacniających, jego stan się poprawił. Pies przebywa w Fundacji

26.01.10 - Radziejowice - na polu pod lasem zamarza stary pies, nie wstaje, ma drgawki;  Został przez nas zabrany i odwieziony do kliniki. Stwierdzono - wyziębienie, niewielkie odmrożenie przednich łap i podbrzusza; Pies ma wysoką gorączkę, wysięk z nosa i biegunkę; ma ok 10 lat. Jest leczony - przebywa w Fundacji
24.1.2020: Przedwczoraj razem z ARKĄ ponownie podjęliśmy interwencję w "schronisku" okrutnej Ewy B. w miejscowości Małe Boże, gmina Stromiec. Choć udało nam się skutecznie zablokować jej starania o pozwolenie na schronisko, dochodowa działalność i męczenie zwierząt rozwija się jak w Krężelu...








23.1.2020:
1.12.2020 złożyliśmy zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia szeregu przestępstw przez administratora schroniska w Zamościu Piotra Ł. Śledztwo w tej sprawie trwa.

23.1.2020:
BORYNA: 21.01.10: przyjęliśmy od naszej czujnej DEI z Cieszyna, ok. czteroletniego owczarka podhalańskiego w złym stanie. Zagłodzony nie miał szans na przeżycie w schronisku w obliczu nadchodzących mrozów.
Pies został umieszczoony w szpitaliku i dajemy mu czas na odreagowanie; jest bardzo spokojny z wyjątkiem czasu, gdy widzi miskę. Na jedzenie rzuca się łapczywie i jest gotów walczyć o nie - stąd wiadomo, że w przeszlości zaznał głodu. Minie trochę czasu, zanim dotrze do niego, że już głodny nie będzie nigdy. Ze względu na jego b. duże wygłodzenie musimy dawkować mu jedzenie, żeby uniknąc skrętu kiszek. Jest żywiony 2 x dziennie

HANKA: 21.01.10: ze schroniska w Cieszynie odebraliśmy ok trzyletnią  bernardynkę; sunia nie jest w najgorszym stanie. Łagodna; umieszczona w szpitaliku razem z Boryną odreagowuje stres; żywiona 2 x dz.
Poniżej: zdjęcia obu psiaków:


24.1.2020:
AKCJA "HOTELIKI-BIZNESIKI"
Rozpoczynamy akcję "Hoteliki-biznesiki"; spokojnie przyjrzymy się wielu z nich; posprawdzamy ich działalność w świetle ustawy o działalności gospodarczej oraz w świetle ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych; posprawdzamy także czy osoby prywatne zbierające tak ochoczo darowizny mają na to zezwolenie Min. Spraw Wewnętrznych; i zmobilizujemy powiatowych lekarzy do kontroli dobrostanu zwierząt, a urzędy skarbowe do kontroli nieujawnianych dochodów; media zaś zainteresujemy całym tym procederem, bo rozwija się on w kraju lawinowo.
Potem zaś zobaczymy ile z tych miejsc można polecić jako wiarygodne, rzetelne i mające na celu dobro przyjmowanych zwierząt, a nie wyłącznie żerowanie na naiwnych, dobrych i wrażliwych ludziach. Zamieścimy na naszym forum mapę tych godnych polecenia miejsc i ludzi i podamy do wiadomości te miejsca, których, jak ognia należy unikać !!
Akcja będzie trwała do końca bieżącego roku. Sądzę, że i media nam pomogą - będziemy zainteresowani wypowiedziami tych osób do kamery, oraz warunkami, jakie oferują zwierzętom w swoich hotelikach.


22.1.2020:
Rozpaczliwa wiadomość : w jednej z podwarszawskich miejscowości na łańcuchu, bez jedzenia i w nieocieplonej buidzie siedzi maleńka psina, której nikt nie chce pomóc... Cóż było robić...W trybie alarmowym skrzyknięto silną grupę i...psina jest już pod naszą opieką.
Podczas wizyty u weta okazało sie, że to młoda, około dwuletnia suńka, która już nieraz rodziła, bardzo zaniedbana, sierśc w dredach i własnych odchodach, pysio posiwiały z niedostatku, wychudzona i bardzo ale to bardzo spragniona kontaktu z innymi żywymi istotami...
Zobaczcie tylko, co to nieszczęście miało na szyi....A wydawałoby sie, że taki zasobny dom, to choć na obrożę stać tych ludzi...
Psina dostała imię Łezka


21.1.2020:
Brenda wraca do zdrowia;
Nam natomiast kamień spadł z serca, ponieważ minęło 10 dni od podania szczeniakom Staglobanu - są zdrowe - czyli na najbliższe 3 tyg mają odporność - a potem szczepienia; Szczeniory rosną jak szalone  i pięknie się bawią ze sobą. Poza ssaniem matki pochłaniają dodatkowo 2 x dziennie mięsko, ryż, marchewką czasem twarożek i "walczą' z bułkę, którą traktują jak zabawkę, do czasu, aż Brenda jej im nie odbierze i nie zje.


20.1.2020:
Zdjęcia kolejnych bud dostarczonych do Fundacji:


19.1.2020:

NEWA -  została adoptowana

W trybie interwencji przyjęliśmy małego pieseczka ( mix czarny-podpalany). Piesek został najprawodopodobniej skopany przez człowieka (właściciela?) a następnie wyrzucony z samochodu. Jest cały obolały, ma wylewy krwawe na podbrzuszu, i opuchliznę; jęczy. Został wykonany rtg  - kości są całe. Dostał środek p/zapalny i p/bólowy. Jutro konsultacja chirurgiczna i usg oraz badanie krwi. Piesek dostał imię KRECIK.

Sunia ok 7 - m-cy mała; biszkoptowy kundelek.  Znaleziona w nocy przywiązana sznurkiem do słupa na odludziu w Tłuszczu. Sunia jest zagłodzona, wyziębiona i odwodniona. Dostała kroplówkę i środki na odrobaczenie. Ma na imię LILA


19.1.2020:

Dziś w nocy , w klinice odeszła Biruta. Dlaczego twoje serce ne chcialo dlużej bić ?!  Żegnaj suniu i śpij spokojnie już  bez cierpienia; - robiliśmy, co w naszej mocy, aby Cię uratować.

19.1.2020:
18.01.2020 - dziś po raz kolejny zawitaliśmy do Wielunia, aby naocznie sprawdzić jak to dobrze mają wieluńskie bezdomniaki schroniskowe, pod łaskawym okiem władz miasta i nowego kierownika.
W wizytacji udział wzięli: biegły sądowy z zakresu weterynarii, policja, technik policyjny , reporterzy TVF Info i moja skromna osoba. W trakcie oględzin policyjnych zaszczycił nas swoja obecnością pan naczelnik Kluska, który pojawił się jak deus ex machina i usiłował ( w sposób b. mało elegancki) udowodnić, że to co widzimy - to fata morgana,, a tak naprawdę psy mają znakomite warunki. Miasto ma wiele rozlicznych problemów . Urzędnicy, aż rękawy sobie powyrywali  tak gorliwie zabiegają  o dobrostan tych nieszczęśników. Smród, brud, ciasnota, permanentny brak wody, zdewastowane boksy, zalana moczem i zmieszana z kałem słoma w ilościach szczątkowych i... umęczone psy w nich. Znaleźliśmy  tam tez wyżla, którego po raz pierwszy zobaczyliśmy 12.02.2020. Mimo zgłaszenia się chętnych do adopcji - pies dotąd nie został wydany, ponieważ jest zarezerwowany do polowań dla pana kierownika. Tak więc ten  nieszczęśnik gnije już rok w tym szambie zwanym schroniskiem i ratunku dla niego nie widać. Po terenie błąkały się ciężarne suki, a my przechodząc wzdłuż boksów zauważyliśmy w jednej z tych śmierdzących, rozpadających się bud, na gołych deskach dopiero co urodzone 4 szczeniaki. Poinformowaliśmy o tym obsłudze, czym wprawiliśmy ich w bezbrzeżne zdumienie. Opiekunowie zwierząt ( mężczyzna i kobieta) pracują w schronisku 2 tygodnie. O żadnym szkoleniu nigdy nie słyszeli ,a ich zachowanie wskazuje również na to, że o pracy przy psach także nie mają najmniejszego pojęcia. Na nasze uwagi o spragnionych psach zareagowali nalewając  do boksów mikroskopijne ilości wody, która natychmiast została wypiota lub wylana przez walczące o dostęp do miski – psy. Wiedza kierownika schroniska jest równie głęboka. O opiece lekarskiej najmniej wiedzą psy i to widać tzw. gołym okiem.
 Jest tragicznie. W tym miejscu schronisko istnieć nie może. Zapowiadana przez Pana Burmistrza nowa lokalizacja, plany budowy schroniska na 150 psów i świetlane wizje  pozostały na papierze.
Nam zatem pozostaje skorzystać z przysługującej drogi prawnej i wywalczyć godne życie dla kolejnych wieluńskich psów bezdomnych. Dla kolejnych, ponieważ te przebywające obecnie w schronisku wieluńskim wybawienia chyba nie   dożyją.
Na koniec zabraliśmy  ze schroniska sukę -  mix bernardyna, która przebywała w boksie, gdzie swobodne poruszanie się było niemożliwe., zaś wstawiona tam buda rozmiarami wystarczała dla średniego kundelka. Przerażona usiłowała ukryć swój paniczny lęk przywierając do śmierdzącej słomy. Sunia dostała imię BAŚKA – na nowe szczęśliwe dni. Jutro zobaczy ją lekarz.

W dniu dzisiejszym fundacja EMIR zlożyła oficjalne zawiadomienie do organów ścigania, o podejrzeniu popełnienia przestępstwa  łamania ustawy o ochronie zwierząt przez kierownictwo Firmy „ ECHO” – obecnie prowadzącej schronisko dla psów bezdomnych w Wieluniu.
Drugie zawiadomienie  dot. niezgodnej z prawem  działalności  Fundacji „Zwierzyniec” , poprzednio „opiekującej się „ psami bezdomnymi z tego samego schroniska.


18.1.2020:
18.01.2020 zabraliśmy  ze schroniska  w Wieluniu sukę -  mix bernardyna, która przebywała w boksie, gdzie swobodne poruszanie się było niemożliwe., zaś wstawiona tam buda rozmiarami wystarczała dla średniego kundelka. Przerażona usiłowała ukryć swój paniczny lęk przywierając do śmierdzącej słomy. Sunia dostała imię BAŚKA – na nowe szczęśliwe dni. Jutro zobaczy ją lekarz.

18.1.2020:

Coco, Zuzia i Myszka zostały adoptowane

17.1.2020:
Dziś na Haiti dotarło dwóch naszych poznańskich Przyjaciół - st. strażak Marcin Ratajczak i Jego ukochany labrador Bilas.
Marcin i Bilas zasilili szeregi wysoko wyspecjalizowanej grupy poszukiwawczo – ratowniczej, oddelegowanej przez Rząd Polski do działań na terenie objętym trzęsieniem ziemi. Zadaniem 54 strażaków i 10 psów będzie udzielanie wszelkiej niezbędnej pomocy ratowniczej osobom poszkodowanym oraz poszukiwanie ofiar w gruzowiskach. Są wyposażeni w specjalistyczny sprzęt ratowniczy służący do poszukiwania i uwalniania osób uwięzionych pod gruzami, specjalistyczny sprzęt łączności i różnego rodzaju sprzęt hydrauliczny. Posiadają certyfikat Organizacji Narodów Zjednoczonych.  Są najlepsi…
Marcin i Bilas to wspaniały duet, wpatrzeni w siebie, darzący się bezgranicznym zaufaniem, nie potrzebują słów by się porozumieć.
Człowiek i pies, przyjaciele i współpracownicy, nieustraszeni w działaniu, gotowi na wszelkie wyzwania.
Niejednokrotnie ta dwójka i inni członkowie poznańskiej PSP, OSP i GRS wspierali nas i prowadziliśmy wspólne akcje na rzecz bezdomnych zwierząt. Robiliśmy show.
Pozorowaliśmy gruzowisko na licznych pokazach i m. in. Bilas zawsze znajdował tam żywego człowieka. Ku uciesze dzieciaków, Marcin i Bilas zwozili je na linie z wysokości. Nigdy nie odmówili nam pomocy.
Teraz przed nimi chyba najcięższy egzamin. Zostali skonfrontowani z ludzką tragedią.  Zmagając się z upałem, pragnieniem, głodem, fetorem rozkładających się ciał, narażając swoje własne życia,  Marcin i Bilas niestrudzenie będą walczyć o każde ludzkie życie. Najlepszymi myślami i życzeniami jesteśmy z wami Przyjaciele. Życzymy Wam aby pomoc Wasza uratowała choć jedno ludzkie życie. Jesteśmy z Was dumni i modlimy się za Wasz szczęśliwy powrót do Polski.
Małgorzata Prokopowicz
Szef Oddziału Emir – Poznań
17.1.2020:
Mimo pobytu w klinice i zastosowanego intensywnego leczenia, stan Biruty ciągle się pogarszał. Lekarz podjął  decyzje o operacji. Zabieg został wykonany wczoraj rano. Okazalo się, że Biruta miała skręt śledziony i skręt żołądka. Lekarzowi udało sie przywrócić prawidłowe położenie obu narzadów, bez usuwania śledziony i części żołądka, jelita tez pozostały nienaruszone.. Bez operacji suka nie przeżyłaby.
Jej stan jest poważny, ale rokowania pomyślne.
Biruta w dalszym ciągu przebywa w klinice.
14.1.2020:
14.01.2020 Brenda ma wyjęty cewnik i dziś z oddawaniem moczu nie bylo problemu. Usunięto też opatrunek usztywniający z łapy. Brenda podnosi się, stara się robić kilka kroków ( na więcej nie pozwala jej wielkość boksu szpitalnego ani lekarz. Łapa wisi bezwładnie.
Została odrobaczona.
Wg opinii lekarza prowadzacego - czas i dobre warunki pozwolą jej wrócić do zdrowia w stopniu adekwatnym do wieku. Łapa może odzyskac częściową sprawność, ale to kwestia długiego czasu. Konieczne będzie zdj rtg kręgosłupa ze wzgl. na podejrzenie spondylozy.
14.1.2020:
Zdjęcia nowych bud, prac przy reperacji starych oraz przy wymianie bud.


Więcej zdjęć:
Budy2009-2010
13.1.2020:
Lekarz nie zdecydował się na operację Biruty; stwierdził bowiem,że jelita są drożne (badanie endoskopowe). Zdiagnozował podrażnienie żołądka – skutek jego rozszerzenia. Biruta przez kilka dni  musi być odżywiana i nawadniana pozajelitowo. Dostaje także leki; pozostanie przez najbliższe dni w klinice.
12.1.2020:

W niedzielę 10.01 około południa Biruta zaczęła gwałtownie wymiotować oraz puchnąć w oczach. Natychmiast przewieźliśmy ją do klinki, gdzie lekarz odessał jej treść żołądkową, podał kroplówkę i leki. Stwierdził rozszerzenie żołądka. Zalecił reżim w  karmieniu – (małe porcje, często). Biruta znów została umieczona w naszym szpitaliku i zastosowaliśmy się do zaleceń lekarza. Niestety w poniedziałek, po wypiciu ok. 1/2 szklanki wody (wodę ma też racjonowaną) dostała gwałtownego ataku wymiotów. Podany w inj. lek przeciw  wymiotny nie skutkował.
Na cito -  kolejna wizyta u lekarza i ta sama diagnoza. Biruta  ma prawdopodobnie genetyczny defekt i niestety musi dostawać co 3 godz. minimalne porcje karmy wysokoenergetycznej; woda musi być wydzielana w ilościach nie większych niż 100 g jednorazowo. Późnym wieczorem  suka bardzo wymęczona wróciła do nas.
Dziś  - głodówka, ale sytuacja się powtarza – Biruta wymiotuje. Zostały podane zalecone przez lekarza leki. Jutro kolejna wizyta w klinice i badania, w celu konkretnego ustalenia tego co się z nią dzieje.
11.1.2020, godz 16.00:
Brenda czuje się lepiej; oddech wrócił do normy; dużo śpi; z apetytem zjada każdy posiłek i..... zawarczała dziś na dzieciaka, który chciał wpakować pyszczek do miski, gdy jadła !!!!!
Sunia z trudem podnosi się tylko na załatwienie potrzeby fizjologicznej – poza tym wyłącznie leży. Wyjęcie cewnika przesunięte na środę.
Rozróżniamy „brednowe” dzieciaki:
BARON – chłopak – największy i najsilniejszy
BANDA – średnia sunia
BURDA – najmniejsza i najsłabsza z całej trójki. Lewa przednia łapina zakończona białą niedużą skarpetką; zdjęcia jutro zrobi „ fachowiec”
  Po podaniu kleiku ryżowego maluchom,  sensacji nie było dziś;  rano dostały zmiksowany ryż z marchewką i niewielka ilością gotowanego kurczaka – danie im smakowało!
Wieczorem kaszka kukurydziana na wodzie + łyżeczka masła
No i oczywiście  cycuchy mamy w każdym czasie.
10.1.2020, godz 13.00:
Brenda wróciła z kliniki: kontrastowy rtg pęcherza wykazał  btak uchwytnych zmian; cewnik pozostaje do wtorku;
wyniki badania krwi – w górnych granicach normy;
rtg klatki piersiowej  ( uniesienie tchawicy na wysokości prawego przedsionka serca; nieznacznego stopnia zastój w krążeniu płucnym)
pobrano zeskrobiny z okolic oka – w badaniu mikroskopowym pasożytów nie
stwierdzono; zlecono badanie mykologiczne;
Brenda ma złamanie  stawu w przedniej łapie, ale na tyle stare, że operacja obecnie nie wchodzi w rachubę ( jeżeli w ogóle);
cechy dysplazji stawu łokciowego  lewego znacznego stopnia,
ma też zgniecione( podejrzenie zmiażdżenia)  mięśnie i naczynia krwionośne – ale ich ciągłość nie została przerwana; stwierdzono stan zapalny mięśni
wykazuje  ogromną tkliwość w obrębie narządów miękkich brzucha;  wszystko to sprawia, że suka odczuwa bardzo dotkliwy ból ,
Oddech ustabilizował się na tyle, że nie ma już zagrożenia życia; serce ma powiększone, ale jest to sprawa wieku ,
Lekarze uznali, że w chwili obecnej badanie ekg jest niecelowe( operacji na razie nie będzie),
Utrzymano antybiotyk,  ( Synulox) Metacam, Pyralginę p/bólowo oraz Scanomune i Caniviton do jedzenia.
Jest bardzo wyczerpana, bólem, porodem i tym co przeszła,
W chwili obecnej najbardziej potrzebny jest jej wypoczynek, spokój, zalecono ścisłe ograniczenie ruchu.
Jeżeli nie zdarzy się nic nieprzewidzianego, to następna wizyta w klinice we wtorek.
Po przyjeździe Brenda zjadła  swoje danie i teraz śpi.
Maluchy dostały kleik ryżowy – zjadły go ochoczo; jeśli nie będzie sensacji gastrycznych zaczniemy je dożywiać 2 x dz. żeby oszczędzić matkę.
10.1.2020:
Zdjęcia Brendy z wczorajszego dnia z kliniki:
9.1.2020
Noc minęła spokojnie, chociaż Brenda caly czas ciężko oddychała; mimo podanych leków, nie oddawała moczu. Lekarz podjął decyzję o konieczności cewnikowaniu. Przewieźliśmy ją do kliniki, gdzie została podłączona do kroplówki i jednocześnie cewnikowana. Okazało się ,że poza wypełnionym pęcherzem, mocz zbiera się w jamie brzusznej – został z niej usunięty; Usunięto także płyn zbierający się w płucach; Najprawdopodobniej suka ma uszkodzony ( rozerwany? przedziurawiony) pęcherz lub przewód moczowy. Jutro o 9.00 zostanie przeprowadzona konsultacja chirurgiczna oraz wykonane kontrastowe zdjęcie pęcherza i przewodów moczowych w celu zdiagnozowanie urazu. Brenda ma założony cewnik.
W dalszym ciągu UTRZYMUJE SIĘ NIEWYDOLNOŚC ODDECHOWO- KRĄŻENIOWA i to w chwili obecnej jest największym zagrożeniem dla jej życia.
Po powrocie z kliniki i uwolnieniu organizmu z płynów Brenda zjadła ? rozgotowanego kurczaka z marchewką i ryżem w rosole; dostaje także Caniviton.
Maluchy mają biegunkę, co może być skutkiem nieodpowiedniego karmienia tak małych szczeniąt. Czekamy ,aż ustabilizują się. Wtedy spróbujemy zacząć dokarmianie od małych ilości papki ryżowej na wodzie, a następnie na rosole. Są ruchliwe i energicznie ssą matkę.
Kolejne wiadomości , gdy zdarzy się coś istotnego; jeśli nie – to jutro po powrocie z kliniki.

8.1.2020
Dziś w trybie natychmiastowym, późnym popołudniem, zabraliśmy z Serocka sunię ( na bf określona jako kaukaz!?), którą od dawna katował jej właściciel, bo „ rodziła za często”. Bydlak w ludzkiej skórze dokładał starań, by sukę skutecznie narażać na ustawiczne cierpienie, głód i mękę. Trzymana na łańcuchu rodziła i rodziła i pewno chciała wymodlić sobie rychłą śmierć, która uwolniłaby ją od cierpień!
Zaś dookoła sami „dobrzy katolicy” – sąsiedzi, którzy chcieli mieć święty spokój i dobre stosunki z sąsiadem. Taka typowa polska, zapyziała i siermiężna wiocha !!
Sprawa została nagłośniona na bf i rozpoczęły się bluforumowe „obrady i narady” co i jak zrobić, aby pomóc.
Obserwując tę tragiczną nieudolność w działaniu, Fundacja EMIR ( choć sami borykamy się z problemami finansowymi i brakiem miejsc) mając możliwości , wiedzę i wykwalifikowanych inspektorów , ofiarowała się z pomocą i zgłosiła chęć zabrania suki po swoją opiekę.
Ale w tym momencie zagrały kretyńskie ambicje organizacji „pseudo” miłośniczek. Do Emira? Nigdy!! Gdyby przyjęto oferowaną przez EMIRA pomoc, od 3 dni suka i szczeniaki byłyby bezpieczne i już poddane leczeniu.! Kretyństwo i kołtuneria wzięła górę, a oprawca wykorzystał czas , jaki mu zostawiły organizując pomoc na zasadzie pospolitego ruszenia i.. przejechał sukę traktorem !! A to barbarzyństwo obciąża sumienia owych „ratowniczek” !!
Mając wiedzę o tym co spotkało sukę, w swej , niewyobrażalnej durnocie zamiast natychmiast , najszybciej jak to możliwe ( skoro naszą pomoc odrzuciły) dowieźć ją do lekarza - podjęły się przewożenia tego potwornie cierpiącego psa- samochodem nie przystosowanym do tego rodzaju działań. Nie mając najmniejszego pojęcia o metodach i sposobach postępowania z psami po urazach przysporzyły jej dodatkowych cierpień ( a kto wie, czy także i urazów- taszcząc ją z miejsca na miejsce jak worek)) ! No i wynalazły dla niej i szczeniąt , cudowne miejsce: garaż !! A potem kojec !! ( przy zapowiadanych mrozach i śniegach!) Gratulacje!!
Na szczęście , przy wielkim i zaangażowaniu i wsparciu Psa Wolnego) udało się je przekonać , .aby sukę oddały pod naszą opiekę.
Suka została przewieziona z Serocka do kliniki, gdzie lekarze ( chirurg i internista) dokonali pierwszej diagnozy wstępnej i udzielili suce i szczeniakom niezbędnej pomocy.
STAN SUKI JEST BARDZO POWAŻNY, A ROKOWANIA CO DO PRZEŻYCIA – NIEPEWNE!
suka jest potwornie osłabiona
ma niewydolność krążeniowo-oddechową
w płucach zebrał się płyn, który uciska serce i jest śmiertelnym zagrożeniem dla niej
ma wieloodłamowe, skomplikowane złamanie łapy
nie jest wykluczony uraz kręgosłupa
jej stan jest tak zły, że rtg łapy wykonano bez sedacji, której suka nie przeżyłaby
rtg kręgosłupa nie wykonano z powodów j.w
ma uraz oka
oraz zmiany prawdopodobnie nużycowe, lub grzybicze
( pozostałych ew. zmian chorobowych oraz urazów narządów wewnętrznych - w jej obecnym stanie, bez dodatkowych badań - nie można ustalić)
Dostała wszelkie niezbędne leki: przeciw zapalne, przeciwbólowe, furosemid, antybiotyk, kroplówkę.
Na obecną chwile nie można niczego więcej zrobić, bez ryzyka, że suka tego nie przetrzyma.
W poniedziałek ( jeśli suka przeżyje)jest umówiona na ekg serca, i wynik tego badania przesądzi o dalszym postępowaniu.
BRENDA a jest b. spokojna (za spokojna) i to także jest powód do niepokoju)
Bez względu na wynik operacji SUKA POZOSTANIE KALEKĄ!
W tej chwili suka jest w szpitaliku fundacji i ma – zgodnie z zaleceniem lekarzy- zapewnione ciepło, spokój, zakaz ruchu i obecność szczeniąt przy sobie. Dostała tez posiłek( gotowany kurczak + olej winogronowy+ żółtko jajka+ cukier gronowy + Scanomune)
Fundacja dysponuje wszelkimi niezbędnymi na najbliższe dni lekami.
Szczeniaki ur. 18.12.2020 to 2 sunie i 1 piesek.
Dostały Stagloban w dawce max. i na razie niczego więcej, poza obecnością matki nie potrzebują. Dostały imiona: BARON, BURDA, BANDA.
Zdj z kliniki za chwilę.
Kolejne wiadomości w miarę rozwoju sytuacji. Najwcześniej jutro przedpołudniem.




8.1.2020
SZARŻA  - ofiara sylwestrowej bezmyślności?
Otrzymaliśmy zgłoszenie, że przy trasie katowickiej i na przyległych polach błąka się pies. Jest nieufny i nie daje podejść do siebie. Każda godzina przebywania jej przy tak ruchliwej trasie była dla niej śmiertelnym zagrożeniem.
Została przez nas odłowiona i przebywa w szpitaliku fundacji. Była wyziębiona, wygłodzona i bardzo przestraszona.Nie ma urazów. Jest ok 5-7 letnią suką mix wyżła; czarno-dropiata. Gdy odzyska siły zostanie zaszczepiona ,a następnie wysterylizowana i przedstawiona do adopcji. (zdj. wkrótce)


1.1.2020

Pompon, Flora i Dingo zostały adoptowane.


Serce Kaji nie wytrzymało noworocznych strzałów - zasnęła w noc sylwestrową.











Pompon, Flora i Dingo zostały adoptowane.


Serce Kaji nie wytrzymało noworocznych strzałów - zasnęła w noc sylwestrową.