Opis:Salma jest średnią suką, przypominającą wyglądem mieszańca owczarka niemieckiego ale jest od niego mniejsza. Salma jest spokojną i zrównoważoną sunią. Zgodnie żyje z innymi psami. Wobec ludzi na początku zachowuje lekki dystans, ale po jakimś czasie ośmiela się i chętnie podchodzi. Potrzebuje cierpliwego , kochającego opiekuna który okaże jej dużo serca.
Sterylizowa.
Grażyna, wolontariuszka z Siedlec, opowiada:
Trapa jest córką Salmy. Salma przybłąkała się do pewnego mieszkańca, ktory mial
już pzrygarnięte dwie suki i psa. Człowiek ten jest ułomny fizycznie i
umysłowo, żyje w skrajnej nędzy i absolutnie nie mógł się zajmować taką
ilością psów. Dwie suki zostały wcześniej wysterylizowane przez
Towarzysttwo, w którym działałam. Dokarmia te psy sąsiadka, szykanowana przez
innych z tego powodu - to jest właśnie polska wieś. Jedna z tych suczek kilka miesięcy temu zaginęła. Prawdopodobnie zabił ją samochód, ponieważ nie ma tam żadnego ogrodzenia, a dom (rozpadająca się drewniana rudera) stoi tuż przy ruchliwej, międzynarodowej trasie.
Salma od początku była bardzo nieufna. Widać było wyraźnie, że zaznała
bardzo dużo złego od ludzi. Na widok mężczyzny uciekała nawet wtedy, gdy był
dość daleko. Do dziś pamiętam ją śpiącą, opartą o pień drzewa przy
posesji, gdzie mieszkał jej karmiciel. Był wtedy zimny, marcowy dzień. Leżała
tak w płatkach padającego na nią śniegu.Bardzo szybko zaczęła okazywać
niezmierną wdzięcznośc osobom, do których nabrała trochę
zaufania. Niestety, po kilku miesiącach pojawiły się szczeniaki. Nie będę się
rozpisywać, jak do tego doszło, bo padłoby tu sporo gorzkich słów pod adresem
osób, ktore "czuwały "nad tym, aby do tego nie dopuścić. W efekcie
spośród bodajże ośmiu szczeniąt została tylko Trapa, ktorej nie zabiło
parvo, tak jak pozostałe. To przesądziło o tym , że sprawy wzięłam w swoje
ręce. Poprosiłam o pomoc Krystynę, którą wtedy znałam tylko
telefonicznie. Przyjechała z Tomkiem i zabrała do siebie obie panny. Przedtem
nęcone były przez zaufaną osobę jedzeniem ze środkami nasennymi, gdyż obie
były zbyt dzikie, aby do nich podejść na odległość mniejszą niż min. 10
metrów. Śpiące Tomek wniósł do samochodu i pojechały do Fundacji. Trapa
miała wtedy cztery miesiące, Salma ok. półtora, góra dwa lata. U tego faceta,
ktory ją przygarnął była od marca do października 2007r. Salma nazywana była
przez niego Niunia.
Jak pisałam wcześniej, ten
mężczyzna jest chory również psychicznie.
Kocha te psy na swój prymitywny sposób, nie pozwalając sobie przetłumaczyć, że
nie ma żadnych mozliwości,
aby zapewnić im chociaż minimum warunków, nie wspominając o jedzeniu, czy
budzie.
Tamte dwie suki zabierałam mu siłą na sterylizację, ciągnąc je na smyczy (a do
małych nie należały), lżona przez niego od najgorszych. Twierdził, że
"operacja" tylko im zaszkodzi, a na moje pytanie co zrobi, gdy pojawią się
młode odpowiedział: zakopię (oczywiście żywcem, bo jest to nadal metoda
"antykoncepcyjna", stosowana nierzadko przez katolicki polski naród).
Wspomnę tylko, że "znajomość" z nim zawarłam, gdy otrzymaliśmy zgłoszenie
o czternaściorgu wychudzonych szczeniąt , chodzących samopas po posesji
"szurniętego" faceta. Kilka z nich padło ofiarą babeszjozy. Pozostałym znaleźliśmy nowe domy, a ich matki wysterylizowaliśmy.
Gender: female
Age: born 2005
Description: Salma is a medium female dog reminding German Shepherd mix, only smaller. Salma is calm and balanced. She lives in agreement with other dogs. Towards people she keeps distance at the beginning but after a while she`s more brave and she`s gladly coming closer. She needs patient and loving owner who will show her a lot of heart. Spayed.
Född:
Beskrivning:Salma är en mycket lugn, välbalanserad tik. Hon ser ut som schäfer-blandning, fast är mindre än en schäfer. Kommer bra överrens med andra hundar. Mot människor är hon lite avvaktande i början, men efter ett tag kommer hon gärna fram. Hon behöver en tålamodig, älskande matte eller husse, som kommer att ta väl hand om henne. Kastrerad.
Grazyna, EMIRs volontär i Siedlce (en liten stad ca 10 mil öster om Warszawa), berättar Trapas och Salmas historia:
För några år sedan fick Grazyna in en anmälan att det vid ett hus, vid en högt trafikerad gata, fanns 14 vanvårdade valpar. Hon åkte dit - det visade sig att huset tillhörde en man, som var både fysiskt och psykiskt handikappad. Mannen tyckte om hundar, han "tog hand" om alla hundar som kom till honom,men han levde i misär själv, hade inte råd, dessutom förstod han inte att djuren måste få mat och någonstans att bo. En av grannarna tyckte synd om hundarna och gav dem mat.
Då Grazyna kom dit hade mannen 14 valpar. Hon lyckades hitta hem till de valpar som överlevde alla "valpsjukdomar".
Sen dess har Grazyna, tillsammans med en lokal djurskyddsorganisation, "bevakat" och hjälpt mannen.De tikar som mannen tog hand om, tog Grazyna till veterinären, för att de skulle kastreras - det var mot mannens vilja, han spottade på henne, kallade henne hemska saker, och sade att "operationen" var inte bra för tikarna och att han skulle begrava eventuella valpar (givetvis levande, så gör man ute på landet, eller också dränker man dem).
I mars 2007 kom Salma till mannens hus och stannade där. Då var hon ca 1 år.
Salma var redan från början mycket skygg - man kunde se att hon hade fått uppleva mycket ont från människor. Hon var speciellt rädd för män. Efter ett tag började hon lita på de människor som matade henne.
Efter några veckor blev hon dräktig och i juni fick hon 8 valpar - sju dog i parvo, den åttonde, Trapa, överlevde.
Det var då Grazyna bad Krystyna om hjälp (de kände inte varandra innan).
Kvinnan som brukade mata hundarna gav dem lugnande innan Krystyna & Tomek skulle komma - annars var det omöjligt att komma närmare hundarna än 10 meter.
Tomek bar båda sovande hundar till bilen - Trapa var 4 månader då det hände.
Som tur var var mannen stupfull då detta hände - annars hade han aldrig gått med på att lämna ifrån sig tikarna.Han vet inte tills idag vad som hände med Salma & Trapa - han tror att de har gett sig iväg och blivit överkörda.