Fundacja
O nas
Regulamin
Statut
Sprawozdania
Prawa zwierząt
Okruchy Cierpienia
 Sercem pisane
Linki
Adopcja
Adopcja
 Adopcja Wirtualna
Porady
Dobre Wieści
Pożegnania
Zwierzęta
Galeria
Zaginęły - OGŁOSZENIA
Identyfikacja
Zwierzęta
Suki duże
Psy duże
Suki średnie
Psy średnie
Suki małe
Psy małe
Opuściły schronisko
Aktualności
Aktualności
Komentarze
Nasze Interwencje
Newsletter
Stop Okrucieństwu
Rzeczywistość w polskich schroniskach
Pseudohodowle
(Nie)ludzkie bestialstwa
Z sali sądowej - wydarzenia w kraju
Z sali sądowej - sprawiedliwość po polsku
Pomóż nam
 Podziękowania
Jak nam możesz pomóc
Przekaż nam  
 Podarunek z psim sercem
 Adoptuj Wirtualnie
Opowiedz o nas innym
 Wyślij naszą kartkę do Przyjaciół
Akcje, wydarzenia
Wolontariat
Oddział Jarocin
Oddział Krosno O.
Koło Brańsk
Koło Katowice
Koło Łowicz
Koło Siedlce
Koło Słupsk
Koło Warszawa






Mira
Płeć:suka
Rok urodzenia:2008
Opis:Sterylizowana

18.10.2009:
Relacja z dnia wczorajszego:
10,5 godziny trwała dziś akcja odławiania bezdomnego psa błąkającego się od ok. miesiąca w sadach w pobliżu stacji Statoil w Janikowie k. Grójca. Podjęta 3 dni temu akcja, trwająca do północy - nie powiodła się z powodu padajacego śniegu, i egipskich ciemności (pierwszy atak zimy - awaria elektryczności). Nasi wolontariusze z determinacją godną straceńców, z Tomaszem na czele przeczesywali hektary sadów w świetle latarek i reflektorów samochodowych. Baliśmy się, że nadejdą przymorozki i wycieńczony pies może nie przetrzymać. Przeżył! Dziś wczesnym rankiemm pracownik stacji telefonicznie powiadomił nas - pies pojqwił się po raz kolejny w poszukiwaniu jedzenia. Tomasz wyruszył natychmiast i ok 9.00 rano był na miejscu, ale...psa na stacji już nie bylo - poszedł w sady. Samochód ruszył jego tropem - po ok 3 godzinach namierzono psa, przechodził dziurami w ogrodzeniach z sadu do sadu i praktycznie był nie do uchwycenia. Po wielu godzinach żmudnego śledzenia i tropienia go - już dobrze zmęczonego zwierzaka udało się Tomaszowi strzelić przez dziurę w ogrodżeniu (z pozycji leżącej). Zapadał zmrok, a teraz nie można było psa stracić z oczu. Obserwacja czyniona była z samochodu (Iwona) i na piechotę (Tomasz) - pies kluczył, ale biegł coraz wolniej aż..padł. Już śpiącego załadowano do samochodu. Akcja zakończona - poniewierka psa własnie się zakończyła.
Po przewiezieniu do fundacji umieściliśmy psinkę w szpitaliku (już grzejemy) i okazało się, że jest to młodziutka, śliczna sunia, mix leonberger. Ma ok. roku (może mniej). Wychudzona, bardzo przestraszona; ma wysoką temperaturę. Dostała już leki przeciwzapalne i antybiotyk. Podanego jedzenia nie tknęła. Leży w cieple i spokoju na posłaniu i czeka na dobre dni, które właśnie dla niej się zaczęły.
Dostała imię MIRA.

18.02.2010:
Mira została adoptowana
Gender:female
Born:
Description:
Född:
Beskrivning:Tik.