Fundacja
O nas
Regulamin
Statut
Sprawozdania
Prawa zwierząt
Okruchy Cierpienia
Linki
Adopcja
Adopcja
 Adopcja Wirtualna
Porady
Dobre Wieści
Pożegnania
Zwierzęta
Galeria
Zaginęły - OGŁOSZENIA
Identyfikacja
Zwierzęta
Suki małe
Suki średnie
Suki duże
Psy małe
Psy średnie
Psy duże
Opuściły schronisko
Aktualności
Aktualności
Komentarze
Nasze Interwencje
Newsletter
Stop Okrucieństwu
Rzeczywistość w polskich schroniskach
Pseudohodowle
(Nie)ludzkie bestialstwa
Z sali sądowej - wydarzenia w kraju
Z sali sądowej - sprawiedliwość po polsku
Petycje
Pomóż nam
 Podziękowania
Jak nam możesz pomóc
Przekaż nam  
 Podarunek z psim sercem
 Adoptuj Wirtualnie
 Wyślij naszą kartkę do Przyjaciół
Akcje, wydarzenia




Oddział terenowy Fundacji Emir w Sosnowcu



Szef Oddziału: ........

tel. kontaktowy: ..........

Fundacja dla Ratowania Zwierząt Bezdomnych "EMIR"
Konto Fundacji: ..................
..........



Nasi partnerzy:

Następujące psy, przebywające pod opieką oddziału w Sosnowcu, proszą o domek lub opiekę wirtualną:




13.12.2020:
To nie do końca jamniś, ale bardzo stareńki i potrzebuje naszej pomocyKręcił się przy skrzyżowaniu trasy Tarnowskie Góry - Siewierz ze zjazdem na drogę S1 (w pobliżu lotniska Katowice - Pyrzowice):
Była mgła i nasz inspektor Maciej ledwo go zauwazył Taki biało - beżowy, kręcił się w kółko na środku drogi... Niestety nie mogł się zatrzymać... Pomyślał, że przywędrował z jednego z domów, które widać w oddali. Niestety nie, kiedy wracał ok. 14 psiak był praktycznie w tym samym miejscu. Znowu kręcił się na środku drogi. Maciej zabrał go do weterynarza
Wizyty u lekarza:
Stan ogólny: zły, rokowania: niepewne...
Weterynarz powiedziała, że jeśli zostałby na zewnątrz pewnie nie przeżyłby nocy...
Temperatura ciała obniżona o 1 stopień, odwodnienie i wyziębienie organizmu. Przednia łapka "bolesna". Ropień spowodowany złym stanem zębów.
Brzuch w porządku, nerki pracują. Dostał 2 zastrzyki i kroplówkę.
Waga - 7,1 kg.
Pani doktor oceniła go na 10 lat.
Psiak będzie pod opieką naszego oddziału. Będą konieczne badania i pewnie leczenie - w końcu to staruszek.
Kacperek to cichutki,grzeczny,bezproblemowy staruszek.Moze ktoś zechce podarować mu ciepły kącik na reszte zycia?

ON, Bari, po szkoleniu policyjnym, były ochroniarz - prosi o pomoc...
Bari to 8 - 9 letni, piękny owczarek niemiecki.
Był szkolony do pracy w policji. Nie został zakwalifikowany ponieważ był zbyt łagodny. Ze względu na swoje umiejętności zatrudniono go w firmie ochroniarskiej, gdzie przez kilka lat, razem ze swoim opiekunem patrolował teren.
3 lata temu razem przeszli na zasłużoną emeryturę. W takich wypadkach powinno się pisać "i żyli długo i szczęśliwie"... Niestety los jak zwykle okazał się okrutny.
Pan Bariego ciężko zachorował. Dzisiaj jest już w szpitalu, grozi mu amputacja, potem niestety zamieszka w domu opieki...
Bariego kocha ogromnie i rozpaczliwie szukał dla Niego pomocy, cały czas bezskutecznie. W końcu skontaktował się z szefową sosnowieckiego oddziału Fundacji Emir - BajkąB.
Oczywiście obiecaliśmy pomoc.
W poniedziałek, 7 grudnia, odebraliśmy Bariego, który w tej chwili przebywa w domu tymczasowym.
Rozstanie było dramatycznym przeżyciem dla właściciela, psiaka i wolontariuszy odbierających Bariego.
Właściciel Bariego, ze względu na stan swojego zdrowia i brak pieniędzy, już od jakiegoś czasu nie mógł się Nim zajmować tak jak zawsze. W tej chwili Bari jest trochę wychudzony, sierść i skórę ma w złym stanie.
Daliśmy słowo Panu Bariego, że zajmiemy się psiakiem i znajdziemy Mu najlepszy dom. Wierzę, że pomożecie nam dotrzymać słowa.
Bari musi być przebadany, zaszczepiony. Potrzebuje dobrej karmy.
Wszyscy, którzy chcieliby pomóc Bariemu mogą wpłacać pieniądze na konto podane poniżej z dopiskiem "dla Bariego".
Fundacja dla Ratowania Zwierząt Bezdomnych "EMIR"
Konto Fundacji: Bank Śląski O/Grodzisk Maz.
59 1050 1924 1000 0090 6204 7718
A teraz o Barim:
To niezwykły pies.
Odważny, opanowany, z bezgranicznym zaufaniem do człowieka. Całkowicie podporządkowuje się jego woli.
Zna i wykonuje komendy.
Nie wykazuje żadnej agresji - ani w stosunku do ludzi, ani do innych zwierząt.
Cierpliwie i ze spokojem znosi badania.
Wspaniale jeździ samochodem. Nie wykazuje objawów choroby lokomocyjnej.
Nie reaguje na strzały, nie boi sę burzy.
Nietypowe zachowanie ludzi ignoruje.
Miał z nami kontakt pierwszy raz i cały czas zachowywał się wzorowo.
Nie mam zdolności do pisania pięknych tekstów, ten też nie oddaje w pełni tego jakim wyjątkowym psem jest Bari.
To pies, którego każdy miłośnik owczarków chciałby mieć.

Nemo to jeden ze szczeniaków tragicznie zmarłej Nelly-zagłodzonej, wyniszczonej, zaniedbanej suni ze Strzemieszyc. Jego trzej bracia mają już własne domki.Tylko on i jego braciszek Nektar jeszcze przebywają w domkach tymczasowych.Nektar-pod Warszawą, a Nemo u mnie. Czyż nie jest słodki? Apelujemy o adoptowanie maluszków.




7.12.2020:
Do nowych domków pojechały 3 szczeniaki zmarłej suni.Dwa z nich maja juz imiona:Nero i Nordi.Zamieszkały wDo nowego domku pojechał jeden ze szczeniaków Rudej.Chłopaczek dostał imię Tofik i poczuł sie od razu doskonale w nowej rodzince.

Czasem,kiedy wydaje sie,że w psim życiu nie wydarzy sie juz nic pozytywnego los gotuje niespodziankę.Tak było z naszym Szymonem -Miśkiem.W domku tymczasowym u Pana Jurka przebywał bardzo,bardzo długo.Pod opieka naszego oddziału byłod kwietnia.Wszyscy dziwili sie,ze tak pięny i miły pies nie ma jeszcze własnego domku.I widac czekanie było mu pisane po to,aby mogły sie zakochać w nim dwie wspaniałe kobiety:Pani Jowita i jej córka Ania.Choć Pan Jurek ukradkiem ocierał łezki,trzeba było podać łapę na pożegnanie.W nowym domku Misiek od razu poczuł sie jak u siebie.I wierzymy,ze znalazł w końcu bezpieczną przystań do końca swoich dni.

Nero to kolejna ofiara wypadku..Zmasakrowana łapa nie pozwoliłą mu wstać i pobiec na kolejną ulice,bowiem chłopak jakoś nie miał szczęścia aby mieszkać w domu.Trafił na ludzi,któzy natychmiast zawiadomili mnie i poprosili o pomoc.Neruś to młody jeszcze,około roczny psiaczek.Ma mocno połamana i poraniona łapke.Przebywa w klinice weterynaryjnej i bardzo potrzeba mu domku,choć tymczasowego.

Amiś to staruszek.Ma około 14 lat i jest bardzo chory.Cierpi na moczówkę prosta,zespół oka suchego i endokardioze zastawki dwudzielnej.Wymaga intensywnego,drogiego leczenia i domku,który potrafi i zechce zaopiekować sie nim na ostatnie lata zycia.

Po tragicznych wydarzeniach w Strzemieszycach i śmierci Nelly,jej dzieci i przyszywany braciszek Ares doszły do siebie w klinice weterynaryjnej.Ich los w końcu odmienił sie na lepsze,a szczęście zagościło w psich serduszkach.Ares pojechał do nowego wspaniałego domku.Odskurną,zimną,paskudną posesję zamienił na prawdziwy dom z kochającymi ludźmi,pełną michą pyszności oraz towarzystwem 13 kotów.Aresik jest jeszcze bardzo wychudzony,ale przy tak dobrej rodzinie na pewno wkrótce się zaokrągli.

Do nowych domków pojechały 3 szczeniaki zmarłej suni.Dwa z nich maja juz imiona:Nero i Nordi.Zamieszkały w rodzinach najlepszych z możliwych.Początek ich zycia był tragiczny,ale teraz będzie juz tylko lepiej.
Do adopcji są jeszcze dwa maluszki,przebywajace w domkach tymczasowych.jeden z nich Nektar przebywa pod warszawa,zatem zachęcamy osoby z tych okolic do adopcji.Drugi zagościł u mnie i jest ,,niańczony,, przez moje psiska.

Borysek trafił do nas jako ofiara wypadku samochodowego.Leżał cierpiący i ranny na ulicy.Miał szczęście bo trafił na dobrych ludzi,któzy przywieźli go do kliniki.Ma złamana przednią łape,oraz połamany tył.Na razie przeszedł zabieg operacyjny przedniej łapy i założono mu opatrunek gipsowy.Ma problemy ze wstawaniem,tylne łąpki muszą być zoperowanew następnej kolejności.Borysek jest słodkim,około 3 miesiecznym szczeniakiem.jego cudna mordeczka urzekła od razu serca rodzinki,która  zdecydowała sie adoptować go,leczyć i mocno kochać.Borysku,jesteś szczęściarzem




24.11.2020:

Otrzymałam zgłoszenie,iz na jednej z posesji w Strzemieszycach kona zagłodzony pies.Pojechałam prawie natychmiast w asyście Policji.Widziałam juz wiele,ale to co dane mi było zobaczyć dzisiaj przeszło moje oczekiwania.Przy rozwalającej sie pseudo budzie,na łańcuchu leżała i konała śliczna zagłodzona suczka,a na niej popiskiwały zagłodzone szczeniaki.Suka nie reagowała na nic,miała drgawki,była nieprzytomna.
W budynku,w koszmarnej rupieciarni przebywał drugi psiak,zaniedbany,odwodniony,wychudzony,ze zmianami skórnymi.
Właścicielka twierdziła,ze dokarmiała sukę i początkowo próbowała tłumaczyć się,ze nic złego sie nie działo.Kiedy zareagowałam ostro przyznała,ze nie było jej przez tydzień,aczkolwiek stan psów wskazuje na bardzo długie głodowanie.
Właścicielka psów histeryzowała i spazmowała,ze bardzo kocha psy i zeby jej ich nie zabierac.O pozostawieniu psiaków nie było jednak mowy.Natychmiast zabrałam je do kliniki weterynaryjnej.
Sunia o imieniu Nelly jest w stanie agonalnym.Pani weterynarz oceniła jej stan jako krytyczny
,,Suczka silnie odwodniona,słaba,nieprzytomna,z licznymi ranami i otarciami na łapach,wychudzona,wyziębiona,objawy neurologiczne,omamy,ruchy wiosłowe kończyn,brak reakcji na boźdźce.Rodziła miesiąc temu,brak pokarmu w gruczołach mlekowych.
5 szczeniąt wygłodzonych,wyziębnionych.
Drugi pies o imieniu Ares zaniedbany ,wychudzony,wygłodzony,odwodniony,zmiany na skórze po wygryzieniach lub otarciach,,

Bulwersujące w sprawie jest i to,ze właścicielka psów jest NAUCZYCIELKĄ!!!

Niestety,sunia nie przezyła nocy..Walczyła dopóki musiała być z dziecmi,kiedy juz były bezpieczne-umarła.
Teraz walczymy o zdrowie szczeniaków i Aresa.
Dzisiaj złożyłam wniosek o wszczęcie postępowania karnego z ustawy o ochronie zwierzat.W sprawie nasz Oddział wystepuje jako pokrzywdzony.
Wszystkie psiaki są pod opieką Fundacji EMIR-Oddział SOSNOWIEC..

Błagamy o finansowe wsparcie,bo nie mamy funduszy na ratowanie psiaków!!!

Wpłaty (z dopiskiem "psiaki ze Strzemieszyc") prosimy kierować na konto:

Fundacja dla Ratowania Zwierząt Bezdomnych "EMIR"Oddział Sosnowiec
Konto Fundacji: Bank Śląski O/Grodzisk Maz.
59 1050 1924 1000 0090 6204 7718

lub za pośrednictwem Internetu

płatności DotPay

Przelewy zzagranicy(PayPal)

Prosimy o podanie adresu mailowego lub numeru telefonu komórkowego
w celu potwierdzenia darowizny.
Dziękujemy!

Poniżej - zdjęcia z interwencji:




19.10.2020:



Szczeniaki Rudej pilnie szukaja domków. Prosimy również o wsparcie na ich szczepienie i nakarmienie. Bez pomocy nie damy rady.

Kontakt: Edyta, tel. 785 066 066, prawo@voodoo.com.pl




13.10.2020:
Do nowych domów pojechały: Argos, Brutus, Saba, Szila, Sisi i Pręgus. Życzymy wszystkim psiakom szczęśliwych chwil w ramionach opiekunów.

Łapka Luny zagoiła sie wspaniale,a sama Luna jest juz od dawna w swoim własnym domku.Jej historia jest jak z bajki.. Luna,to Czika..Ma 4 lata i jako maleńkie szczenie,około 2 miesieczne,została znaleziona w śniegu.Były ostre mrozy,a malutka płakała z zimna i głodu.Na szczęście zauwazyła ja Marta,która bez chwili zastanowienia przygarneła malutka i dała jej domek.I tak sunia rosła zdrowo i szczęśliwie.Marta wyszła za maż,urodziła synka,a sunia pokochała z wzajemnościa nowych członków rodziny.I tak oto zyli sobie spokojnie i szczęśliwie,az do pamiętnego dnia..Cała rodzinka właśnie wróciła z urlopu na wsi,wypoczęci i zadowoleni Sunia nawet sobie w prezencie przywiozła zaprzyjaźniona pchełke,z która trzeba było coś począc.Jako,ze dni były słoneczne i ciepłe,jak zwykle poszli na spacerek.Czikusia wesoło podskakiwała,poszczekiwała,bawiła sie patyczkiem.Mijali własnie grupke dzieci.Któres z głupoty rzuciło petarde.Sunka wystraszyła sie i w popłochu pognała przed siebie.I ślad po niej zaginał.Zrozpaczona Marta biegała po osiedlu i szukała małej do późnej nocy.Na prózno.Nastepne dni upływały na kolejnych poszukiwaniach,Marta płakała,rozwieszała ogłoszenia ze zdjeciem Czikusi,szukała w schronisku,pytała ludzi.Niestety,suni nie było.W tym bowiem czasie mała była juz pod opieką Magdy,która jak wiecie zabrała ja ranna z ulicy.Któregoś dnia Magda przeczytała jedno z ogłoszeń,które przyklejono w jej klatce schodowej.Przyjrzała sie zdjeciu i stwierdziła,ze to właśnie Luna jest poszukiwanym pieskiem.Zadzwoniła do mnie .W ogłoszeniu podano numer telefonu.Zadzwoniłam.Po kilku zdaniach w słuchawce słyszałam juz tylko szloch.To Marta tak bardzo cieszyła sie z dobrych,a jednocześnie złych wiadomosci.Jeszcze tego samego dnia pojechałysmy z Magda i sunia do mieszkania Marty i jej rodziny.Powitanie obu stron było tak wzruszajace,ze wszystkim pociekły łzy.Widać było,ze Czikusia wróciła do domu.Końca nie było uśiskom,całusom i medraniom ogonkiem.Wiedziałam,ze moge malutka zostawic w bezpiecznych rękach.Omówiłam wszystkie szczegóły i umówiłam sie na drugi dzień,bo akurat przypadał termin wizyty w klinice.Cała rodzinka stawiła sie wraz z Czikusia w wyznaczonym miejscu i wszyscy razem pojechaliśmy do wetarynarza.Marta i jej mąz byli wstrząśnięci widokiem rany.Trzeba przyznac,ze mąz Marty okazał sie,,prawdziwym chłopem,, i prawie,ze zemdlał w gabinecie.Poniewaz nie bardzo było wiadomo czy ratowac pana czy psa,na wszelki wypadek meza oddelegowano do poczekalini na krzesełko...
Tak oto zakończyła sie ta niecodzienna historia..

Szara to psiak któremu zycie nie szczędziło traumatycznych przezyc.Długo koczowała w lesie,a byłą tak wycieńczona,ze czołgała sie,bo nie potrafiła wstać na łapki.Dzięki życzliwym ludziom,którzy dokarmiali ja czasem,przezyła.Psie nieszczęście wypatrzyła w końcu Pani Ania i natychmiast poprosiła mnie o pomoc.Po kilku dniach Szarusia przyjechała pod opieke naszego oddziału.Serce sie kroiło patrząc na nia.Sunia nie jest taka stara,ma około 6-7 lat,jednak musiała przejśc w zyciu bardzo wiele.
Na pewno miała złamane biodro,mogło to byc wynikiem np,bicia.Ma liczne blizny na łapach co świadczy o licznych urazach.
W miejscu gdzie ma narośljest staw,a własciwie to mówiac najprościej tego stawu nie ma.Szarusia musiała przejsc jakś bardzo powazny uraz i staw został dokłądnie zniszczony.Weterynarz stwierdził,ze jest zaszokowany,ze ona wogóle zgina tę łapkę,bo w świetle tego cowidać na zdjęciu rtg powinna być sztywna.Druga łapka jest w lepszym nieco stanie,ale tez staw jest mocno zniszczony.
Niestety,z tym nie da sie juz nic zrobic.Pozostaja jedynie preparaty wzmacniajace stawy i dobre odkarmienie.
Guz przy ogonie to niegroźny tłuszczak,na karku j.Szarusia przebywa obecnie w DT,nabrała ciałka,zaczęłaradośnie machać ogonem,odzyskuje zaufanie do ludzi i jest szczęśliwa..To dzięki wspaniałej wolontariuszce Ali,która oprócz wspaniałej opieki,codziennie prosi Boga o tak potrzebne siły i zdrowie.

Ruda to średniej wielkości sunia.Wyrzucono ja z samochodu w Mierzęciccach.Ot historia jakich wiele.Państwo na wczasy,a tu psia przeszkoda.W drodze na lotnisko trzeba pozbyć sie kłopotu.Wystraszone,nieszczęśliwe psisko przyplątało sie do duzego sklepu.Litościwe sprzedawczynie nakarmiły,dały pić,ale przygarnąc nie mogły.Położyły choć karton na schodach,a w nim kocyk.I tak sunia koczowała kilka tygodni,a sprzedawczynie szukały pomocy.Nikt jednak nie chciał suni,bo okazało sie szybko,ze spodziewa sie potomstwa.Mała miała jednak szczęście,bo sąsiad moich rodziców dowozi do owego sklepu towar.Powiadomił mnie i poprosił o pomoc.Niestety,nie było suni gdzie zabrac.Ta sprawa dosłownie spędzała mi sen z powiek.Psi Anioł czuwał jednak nad Ruda-bo tak nazwały ja ekspedientki -trafiła do Joasi i Roberta.Sunia była w zaawansowanej ciązy i 4 tygodnie temu urodziła 5 szczeniąt.Maluszy maja sie dobrze i rozna na potęge.Są 3 suczki i 2 pieski.Juz szukaja domków.
Jestem niesamowicie wdzieczna Pani Joasi i jej mezowi,ze zdecydowali sie zaopiekowac Ruda w takiej sytuacji,majac swoje zwierzęta w domu.Trzeba naprawde mieć wielkie serce.

Niestety,los bywa okrutny..Za Tęczowy Most odszedł wyadoptowany przez nasz Szarik.Maluch zachorował na nosówkę i mimo trudnej i długiej walki o jego zycie nie udało sie go uratować..Maluszku,TAM na pewno nikt Cię juz nie skrzywdzi..Wierzymy,ze wrócisz,,choć moze w innym futerku,,




30.08.2020:

Sisi została wysterylizowana i nadal czeka na domek u Pani Ali

Diana została adoptowana.Szczęśliwymi opiekunami sa rodzice naszej wolontariuszki Anety.Malutka podbiła bez reszty serca opiekunów i rządzi na całego.

Historia Argosa jest smutna i pełna cierpienia.Psiak wisiał na łancuchu przy budzie w jednym z Legnickich zakąłdów pracy.Początkowo było jako tako,ale zakład sprzedano,a razem z nim wiszącego na łańcuchu Argosa.Nikt sie nim nie interesował,psina głodowała,czasem ktoś tylko rzucił mu coś do jedzenia.W dodatku był chory,miał otwarta ,ropiejącą rane na szyji.Zbliżały sie mrozy,a psiak konał na łańcuchu.Jakiś Psi Anioł czuwał jednak nad nim i pewnie stwierdził,ze za Tęczowym Mostem nie ma jeszcze dla niego stanowiska.Podesłał za to Kasię i jej TZ-a.Zabrali konajacego biedaka i podjęłi walkę o jego zycie.Plan był taki,ze wyleczą go i poszukają dobrego domku.Niestety,mimo 3 operacji ,ogromnych nakładów finansowych i świetnej opieki,nie udało sie zlikwidowac nawaracajacej ,,guli,, na szyji.Psisko doszło do siebie,wygląda ładnie,ale leczący go weterynarz bezradnie rozłozył ręce.Opiekunowie zaczęłi szukac pomocy,pisali wszędzie,stukali do wielu drzwi.Ta sytuacja juz ich przerosła..Nikt nie chciał objąc Argosa opieką i zapewnić mu leczenia, Zadecydowałam,ze nasz Oddział weźmie Agrosa pod opieke.Zrobimy wszystko,aby wyleczyc chłopaka i znaleźdź mu dobry,kochajacy dom.Argos jest juz po udanym zabiegu i przebywa w domu tymczasowym.Jest tak kochany i szczęśliwy,stał sie ulubieńcem całej kamienicy.Nadal jednak czeka na ten prawdziwy,stały domek.

Samba przeszłą operację i znalazła nowy kochajacy domek.Nadal jest pod opieka Kliniki Weterynaryjnej i naszego oddziału.Nowi opiekunowie Oliwia i Michał oszaleli na jej punkcie,a i Samba odwzajemnia tę miłośc bez reszty

Nasz Billy został odnaleziony!Chłopak wałęsał się w poszukiwaniu domu,az wreszcie trafił do Schroniska w Sosnowcu.Tam odnalazłam go dzięki zyczliwej pomocy pracowników.Jest juz w swoim domu,szczęśliwy i radosny.Został wykastrowany i mamy nadzieje,ze juz nigdy nie będzie takich emocji.

Pręgus to młody,bardzo miły i pragnacy miłości psiak.przybłakał sie do zakłądu pracy naszej wolontariuszki Iwonki.Koczował kilka dni,wyraźnie był bezdomny.iwonka postanowiła sie nim zaopiekowac.Pręgus ma lekka dysplazje i troche problemów ze skóra.Obecnie przebywa w domku tymczasowym i czeka na swój własny DOM.

Nasz staruszek Stefanek odszedł za Tęczowy Most.Stan Stefanka gwałtownie sie pogorszył,rozległa infekcja,opuchlizna,nie mógł chodzic,a nawet wstawać.Trzeba było podjąć te najgorsza z mozliwych decyzje.Staruszek spokojnie przeszedł ostatnią droge,do końca głaskany i kochany.Ostatnie miesiace jego zycia,były najszczęśliwszymi w jego psim zyciu.Spoczął owinięty w miękki,kolorowy kocyk ,pod sosenka,w ogrodzie Pani Ali,u której był taki szczęśliwy.
Spij spokojnie staruszku,do zobaczenia..

Zapłacz
Kiedy odejdzie,
Jeśli cię serce zaboli,
Że to o wiele za wcześnie
Choć może i z Bożej woli.

Zapłacz
Bo dla płaczących
Niebo bywa łaskawsze
Lecz niech uwierzą wierzący,
Że on nie odszedł na zawsze.

Zapłacz
Kiedy odejdzie,
Uroń łzę jedną i drugą,
I - przestań
Nim słońce wzejdzie,
Bo on nie odszedł na długo.

Potem
Rozglądnij się w koło
Ale nie w górę
Patrz nisko
I - może wystarczy zawołać,
On może być już tu blisko...

A jeśli ktoś mi zarzuci,
Że świat widzę w krzywym lusterku,
To ja powtórzę:
On wróci
Choć może i w innym futerku...

Franciszek Klimek

Szymon nadal czeka na własny dom.Doszedł juz do siebie po kastracji,ma lekkie problemy z noskiem.Jest pod opieka weterynaryjna.Chłopak bardzo przywiązał sie do Pana Jurka u którego przebywa tymczasowo i znalezienie mu nowego domku staje sie bardzo pilne

Otrzymałam zgłoszenie o małej suni potrąconej przez samochód.Leżała przy ulicy i umierała.Miała jednak szczęście,gdyz tą właśnie ulicą przejeżdzała wrażliwa Magda.Nie mogła sie nie zatrzymac i nie zabrac psiego nieszczęścia.Szybka interwencja weterynaryjna pozwoliła mieć nadzieje na uratowanie łapki.Zajał sie mała Luną weterynarz dr.Łukasz Uljanowski,który skutecznie opiekował sie naszym Emirem.
Sunia ma około roku,to jeszcze psie dziecko,a juz tak mocno doświadczone.Łapa jest zmasakrowana,oprócz ubytków skóry sa połamane palce[list]..Malutka przebywa w DT u Magdy i jej rodziców.Mają swojego psa,ale zgodzili sie dac suni schronienie na czas leczenia,rehabilitacji i poszukiwania stałego domku.
PILNIE potrzebujemy opatrunków:AQUACEL AG Convatec a jeszcze pilniej AQUACEL® Ag nowoczesny opatrunek przeciwbakteryjny ze srebrem
Są bardzo drogie,a jedynie one pomoga w leczeniu łapki.Mamy jeszcze troche zapasów z darowizn,które otrzymał EMIR,ale to wszystko za mało.




3.07.2020:

Zaginął wyadoptowany przez nas w listopadzie Billy. Wszystkim nam smutno,szukamy go.
28 czerwca 2009 (niedziela), w godzinach wieczornych, zgubił się w lasach koło Os. Stałego (Jaworzno) roczny pies Billy, czarny, podpalany, prawie owczarek niemiecki (prawie, bo z klapniętymi uszami). Ma czarną obrożę w srebrne ślady psich łap.
Proszę o wiadomość, za nagrodą,
tel: 602 330 556
E-mail: alicja.zradominska@gmail.com

Diana to szczenil,który został odebrany z pijackiej meliny.Dziewczyna jest bardzo milutka i grzeczniutka.Przebywa w domku tymczasowym i pilnie potrzebuje domku.

Saba to młodziutka sunia.Przyjechała do nas z Cieszyna.Dea,mimo najszczerszych chęci nie miała mozliwosci,aby ja tam leczyc.Sunia od razu trafiła do kliniki i szpitaliku.Miała uszkodzony bark i niewładną przednią łapke,z uszkodzonym nerwem.Szorując nią po podłozu obtarłą ją powodujac rozległe ,zainfekowane rany.Łapina nadawała sie niestety tylko do amputacji.W badaniu okazało sie,ze sunia jest szczenna.Był to początek ciązy,ale sterylkę aborcyjną nalezało wykonac niezwłocznie.
Saba została poddana obu zabiegom.Po usunięciu macicy okazało sie,ze gdyby nie szybka interwencja na świat przyszłoby znowu 8 niechcianych istnień.Nacierpiala sie psinka bardzo,a mimo to jest łagodna,kochana,spokojniutka..Tylko jej oczy z takim ogromnym smutkiem pytaja:czy ktoś mnie jeszcze pokocha?Czy ktoś przytuli mnie do serca i pozwli się kochać ?W moim psim serduszku jest tak wiele miłości do ofiarowania..Saba w sobote pojechała do domku tymczasowego u naszego inspektora Macieja.

Orion to szczeniak w typie owczarka niemieckiego.Do tej pory dobre chwile przeplatały sie ze złymi.Jako dwutygodniowy niemowlak został podrzucony rodzinie,któa włożyła sporo serca aby uratowc mu zycie.Wykarmiony butelka,wypieszczony,ogrzewany wyrósł na ładne psie dziecko.Trafił do adopcji,ale niestety niefortunnie.Wrócił,ale nie na długo.Kilka dni temu zawieźliźmy go do nowego domku.mam nadzieje ze tym razem szczęśliwie

Sabinka to psia pięknośc w typie labradora biszkoptowego..Niestety i piękności czasem źle trafiaja.Sunia została brutalnie wyrzucona z samochodu.Miała zdarte łapy i nie mogła normalnie sie poruszac.Koczowała na łace i w opuszczonym ogrodzie.Miała szczęście,ze wokół mieszkali ludzie,którzy nie tylko dali jeść i pić,ale szukali dla niej pomocy.Stajemy sie coraz bardziej znani,więc po otrzymaniu zgłoszenia,wraz z Tomkiem pojechaliśmy po sunię.Sabinka,bo takie otrzymała imię,bez oporów,z radościa wsiadła do samochodu i pojechałą z nami.Po wizycie u weterynarza trafiła do hoteliku Alicji.Prawie natychmiast znalazłam jej domek i po dwóch dniach Sabinka juz królowała,,na swoich salonach,,.

Sisi to wesoła,śliczna sunia w typie amstaffa.Przyjazna ludziom i zwierzętom.Porzucono ja jak niepotrzebną rzecz.Miała jednak szczęście bo zainteresowali się nią dobrzy ludzie,którzy przytulili sunię,a potem zawiadomili nasz Oddział.Sunia pojechała do domu tymczasowego u Pani Ali.Przebywa tam razem z naszym Stefankiem i Spajkiem,pieskiem Pani Ali,nota bene bliźniaczo podobnym do Sisi.Szukamy jej dobrego domku.

Samba to prześliczna sunia owczarka niemieckiego.Nie ma jeszcze roku,a jej zachowanie wyraźnie wskazuje,ze to jeszcze szczeniak.Sunia przyjechała do nas ze schroniska w Jeleniej Górze.Mimo zywotności i wesołego usposobienia widac,ze Samba cierpi na powazne schorzenie.Tylne łapki plącza sie jej a po kilkuminutwym chodzeniu przysiada.Sunia przebywa w klinice,gdzie zostanie poddana pełnej diagnostyce.




29.06.2020:
Dostałam wiadomośc o dwóch przepięknych,błąkajacych się owczarkach niemieckich.Maluszek ma około 3 miesięcy,starszy około 1,5 roku.Chodziły od domu do domu w poszukiwaniu dobrego serca i jedzenia.Przeganiano je,obrzucano kamieniami,kopano.Miały szczęście,ze była to okolica gdzie zamieszkuje pracująca w lecznicy Pani Ania.Psiaki były potwornie brudne i przeraźliwie chude.Pod gęstym,bogatym futrem wyczuwa sie same kości.Miały jednak wyjątkowe szczęście,bo trafiły pod naszą opiekę i po jednodniowym pobycie w klinice ,kąpieli nakarmieniu pojechały do własnych domków.Maluszek to Szarik,a większy to Szaman.Oby juz nigdy nie spotkał ich zły los.

Tytus ,nasz piękny labrador został wykastrowany i po kilku dniach pojechał do własnego domku.Od razu zarezerwował sobie własny fotel i własną kanapę.

Piękny Olimp również pojechał do własnego domku..




25.06.2020:
"Już pora odejść mój przyjacielu... Wybacz mą zdradę, jest Was zbyt wielu... Wiem, że wybaczysz, więc o co proszę? Proszę wynagródź cierpienie Boże!"



Akselek odszedł dzisiaj za Tęczowy Most...
Był bardzo chory,cierpiał,a kilkumiesieczne,intensywne leczenie nie przynosiło rezultatu.W jego oczach była juz tylko prośba o skrócenie cierpienia.Podjęłam tę decyzje z bólem serca,ale wiem ze była słuszna.




21.06.2020:
Olimp to piękny owczarek niemiecki..Widać jednak znudził sie już dotychczasowym opiekunom więc postanowili sie go pozbyć. Psiak błąkał sie po mieście, z nadzieją leżał na przystanku autobusowym i czekał. Ludzie przyjeżdżali i odjeżdżali, ale do niego nikt nie biegł, nikt go nie szukał, nikt nie powiedział "chodź ze mną piesku". Aż nagle zjawiła sie miła kobieta, pogłaskała, dała smakołyk i zabrała go do domu, a potem poszukała kogoś, kto zechce zaopiekować się bezdomnym psiakiem. Olimp to już nie najmłodszy pies, ale jest silny, wesoły, spokojny i zrównoważony. Czy resztę życia ma spędzić samotny i niekochany?

Tak piekny i miły szczeniak jak Saszka nie mógł długo pozostawać bez domku. Został adoptowany prawie natychmiast. Zamieszkał z trzema kotami,a jego nowa opiekunka wprost oszalała na jego punkcie. Niedawno pożegnała dwa 16-letnie psiaki i wprost nie mogła doczekać się przyjazdu Saszki. Maluch od razu poczuł sie domownikiem, zwiedził wszystkie kąty, no i oczywiście obowiązkowo "ochrzcił" własny domek.

Stefek to staruszek. Ktoś dotkliwie go pobił i wyrzucił. Pies leżał na ulicy i cierpiał. Ma złamane biodro i wybite oko. Tylko dzięki zgłoszeniu wrażliwej kobiety trafił pod naszą opiekę. Obecnie przebywa w klinice weterynaryjnej. Jest słaby, okaleczony i piekielnie smutny. Czy staruszek zazna jeszcze choć trochę szczęścia? Czy znajdzie kochające serce, które nie pozwoli umrzeć mu w samotności i  bólu?
PILNIE potrzebuje domku, choćby tymczasowego.




19.06.2020:
Feluś pojechał do domku..Ma wspaniała ,kochajacą rodzinke,która zrobi wszystko aby udowodnic"ze człowiek to brzmi dumnie"
Feluś nadal pozostanie jednak przez dłuższy czas pod opieka naszej Fundacji i nadal będzie potrzebował wsparcia.Jego nowa opiekunka Ania jest samotną matką,ma dziesięcioletnią wspaniała córke Patrycje oraz dwie suczki.Jedna z nich to staruszka chorujaca na nerki,która wymaga specjalnej opieki i leczenia oraz odżywiania,a druga to sunia po przejściach.
Feluś musi dalej być leczony,musi otrzymac serie szczepień a na końcu musi zostać wykastrowany.Do tego dochodzą obecne długi w klinice,jakie ustalę jutro.Ania sama nie dałaby rady z kosztami,dlatego nasz Oddział będzie nadal finansował wszystkie zabiegi i szczepienia. Najważniejszcze Feluś juz dostał:serce,które juz nigdy go nie opuści.Dwa piętra wyżej mieszka siostra Ani,która równiez ma dwa psiaki,w tym adoptowana od nas Lenkę.Mają takie zasady,ze opiekują sie swoimi psami na zmianę,aby zapewnić jak najlepszą opiekę.

Fuksik pojechał do własnego domku Ma do dyspozycji domek z podwórkiem,ale oczywiscie mieszka w domku.Dookoła lasy,pola,piękne tereny,bo zamieszkał w miejscowości Zendek.Do towarzystwa jest świnka morska,żółw,rybki i duzy owczarek podhalański na podwórku.

Mały Saszka uciekł spod igły.Ludzie u których przebywał przyszli go uspic do lecznicy.Miał szczęście,ze akurat do kliniki z która współpracujemy.Pani doktor zaraz dałą mi znac.Ludzie maja suke,oszczeniła sie,jakoś poupychali inne szczeniaki,a ten biedak został.Ma 4,5 miesiaca,jest cudny,taka kochana kluska..Bardzo potrzebuje przytulanek i kontaktu z człowiekiem oraz zwierzakami.Pojechał do DT u Pani Alicji u której poprzednio przebywał Fuks.Początkowo strasznie sie bał,ale z kazda godzina było coraz lepiej. Pilnie potrzeba mu domku.

Śmieszka to to spryciara.Tak rozkochała w sobie domek tymczasowy,ze.stał sie dokiem stałym!Wszyscy domownicy bardzo ja lubia,a i ona kocha rodzine nad zycie.



15.06.2020:
Feluś to kolejna ofiara ludzkiego bestialstwa.Błąkał się po jednej z podwarszawskich wsi okrutnie okaleczony.Wypalono mu oczy i porzucono.Miał jednak trochę szczęscia w swoim nędznym,psim zyciu,bo trafił na wrazliwych ludzi,którzy zaopiekowali sie nim i uruchomili wszystko co tylko mozliwe,aby pomoc cierpiacemu psiaczkowi.Nasz Oddział zdecydował sie objąc go opieką i znaleźdź kochajacy dom.Feluś przebywa obecnie w klinice weterynaryjnej w Dąbrowie Górniczej pod troskliwą opiekią.Mimo okrutnych ran i bólu jakie sprawił mu człowiek jest pogodnym,ufnym i przymilnym psiakiem.Prosimy o wsparcie naszego Oddziału,aby mozna było leczyc Felusia i zapewnic mu byt.

Niestety los bywa okrutny,a wielka miłośc czasem okazuje sie powierzchowna i nieprawdziwa.Z adopcji po raz drugi wrócił Brutus.Jego opiekunowie kochali go tylko niewiele ponad miesiac.To bardzo wesoły i kochajacy cały świat psiak.Wymaga jednak uwagi i czasu.Wrócił z adopcji juz po raz drugi.Jest w domu tymczasowym u naszego Tomka.Szukamy mu pilnie domu.

Smieszka w swoim którtkim zyciu zaznała jedynie bólu,cierpienia ,głodu i strachu.Mieszkała u pijanego wiecznie menela,który tłukł ja niemiłosiernie,kopał,głodził,az w końcu zmaltretowanego spiaka powiesił na smyczy na trzepaku.przezyła tylko dzięki wrazliwej osobie,która zdjeła ja i zabrała do siebie.Zaraz tez zostałam o tym zawiadomiona.Malutka ma około 3 miesiecy,jest zywotnym,kochanym,grzecznym szczeniolkiem.Pani Kasia,mimo iz ma 4 małych dzieci,zajmuje wraz z nimi i męzam tylko pokój z kuchnia,zdecydowała sie tymczasowo zaopiekowac sie sunią.Malutka ma bardzo uszkodzone oczko,jest ogólnie zabiedzona i wymaga intensywnego leczenia. Pilnie szukamy jej domku,najlepiej stałego.Nie bedzie duzym pieskiem,jest mimo tego co przeszła ciekawska i chetna do zabawy.

Do nowego domku pojechała nasza Tasha i Nutka.Obu dziewczynkom zyczymy szczęscia.

Tytus jest pięknym 2 letnim labradorem.Zywotny,silny i pełen chęci do zabawy chłopak potrzebuje domu w którym oprócz miłosci będzie ktoś,kto poświęci mu czas i będzie miał duzo siły do zabawy.Dopóki zył jego Pan,Tytus był szczęsliwy.Niestety,jakiś czas temu jego pan odszedł,a starsza pani nie potrafiła dac sobie rady z slnym,zywotnym psem.Postanowił go uśpić.Na szczśćie z takim probleme zwróciła sie do weterynarzy w klinice która z nami współpracuje.Poproszono nas o pomoc.Wraz z Tomkiem pojechałiśmy po Tytusa i mówiac szczerze mocno sie napocilismy zeby go zapakowac do samochodu,bo chłopaka energia ropiera,a do tego,co tu gadac,troche brakuje mu dobrych manier.Tytus przebywa w hoteliku naszej Alicji i bardzo pilnie szuka domu.


7.06.2020:
Sonia to naprawdę szczęściara.Po opuszczeniu kliniki nie tylko odzyskała dobre zdrowie,ale i znalazła nowy domek!Zamieszkała wśród świetnej rodzinki w środku lasu,a w dodatku ma psie towarzystwo.Długowłosa sunia owczarka niemieckiego Tina i maleńki,ale głośny i bohaterski kundelek beda uczyły ja psiego zycia,.Powodzenia Soniu!


17.05.2020:
Sonia ma 10 tygodni i jest wesoła sunia w typie owczarka niemieckiego.Jak na razie w swoim krótkim zyciu miała duzo szczęścia.Jej mamusia błąkajac się w zaawansowanej ciązy natrafiła na Pana Jurka.Okazał sie wrażliwym dobrym człowiekiem i zabrał ja do swojego domku.Kiedy urodziła 5 dorodnych szczeniat pomógł jej wychowac je ,dbał i o nią i o szczeniole.Potem wszystkie odrobaczył i poszczepił.Dwa znalazły dobre domki,ale niestety,tutaj bajka sie kończy.Pozostałą trójka nagle powaznie zachorowała.Podejrzenie parwowiory i dramat.Jednego szczeniaka zabrał do siebie weterynarz,który postanowił wyleczyć go i zatrzymac.Niestety stan zdrowia pozostałej dwójki pogarszał sie mimo pomocy weterynaryjnej.Kiedy jedno ze szczenia umarło,Pan Jurek wpadł w panike.Postanowił szukac pomocy ..Nie bardzo wiedział jednak gdzie i wjaki sposób.Dał wiec ogołoszenie na allegro proszac o pomoc i ratunek dla małej suni.Ogłoszenie zostało zauwazone i szybciutko pojawił sie topik na Dogomanii.Nie mozna było czekac,liczyły sie godziny.Nasza Anetka jak zwykle czuwała i prawie od razu,,wrzuciła,, mi linka na gg.Podjęlismy decyzje o ratowaniu małej.Pan Jurek przywiózł ja od razu do kliniki,gdzie od razu została poddana intensywnemu leczeniu.Wcześniej juz ustaliłam,ze po wyleczeniu Sonia wraca na DT do Pana Jurka.Tak tez sie i stało.Po dwóch dniach mała brykała juz zdrowo,rozpierała ja energia i głośno domagała sie wyjścia ze szpitalika.Zawiozłam ja do mamy Sary i jej opiekuna.Radośc była ogromna.pan Jurek niestety nie moze zatrzymac dwóch psiaków,choć warunki ma świetne:dom,podwórze,spory plac Mieszka jednak sam i pracuje od rana do wieczora.Sara zostaje u niego juz na dobre.Udało mi sie namówic Pana Jurka na wysterylizowanie suni.Decyzja była szykba,akcja tez.Sara we czwartek została poddana sterylizacji i dochodzi do siebie pod czujnym okiem swojego opiekuna.Malutka Sonia jak najpilniej potrzebuje nowego,kochajacego domku.jest śliczna,wesolutka,odrobaczona,zaszczepiona i gotowa do oddania serca swojemu ludzikowi.


16.05.2020:
Szymon nie miał w zyciu szczęścia.Widać trafił na ludzi,którym znudził sie po kilku latach.Kilka tygodni koczował na ulicy w ruchliwym centrum miasta.I tu jednak miał szczęście bo wypatrzyła go Pani Małgosia,która postanowiła mu pomóc.Niestety sama nie mogła go zatrzymac,bo mieszka sama i pracuje od rana do wieczora.Zabrała Szymonka do siebie,nakarmiła,wykąpała,dała poczucie bezpieczeństwa.Pachnacy i śliczny Szymek znalażł sie pod opieką naszego oddziału.Przebywa obecnie w hoteliku u Alicji,ale bardzo pilnie potrzebuje własnego domku.Szymon jest grzecznym,dobrze wychowanym ok.4 letnim psiakiem.No,ludziska,bić sie o pięknego kudłacza!


6.05.2020:
Jakiś czas temu Lenka pojechała do nowego domku.Znalazła go u Marzeny.Ma sie doskonale a my ufamy,ze w końcu juz na zawsze znalazła swoje miejsce w psim zyciu

Wydawało sie,ze nasza przytulasta Zuzia nie znajdzie juz nigdy swojego miejsca i kochajacego serduszka do którego mogłaby sie przytulic.A jednak!Po kilku miesiącach pobytu w tomu tymczasowym,jej opiekunka znalazła jej domek.Ma tam psiego towarzysza i jest bardzo kochana przez cała rodzinke.Zuziu,bądź szczęśliwa.

Domek stały znalazła równiez Bella.Rodzinka która zaopiekowała sie nia jako Dom tymczasowy nie wyobraza juz sobie zycia bez niej.Dziewczynka jest szczęśliwa i kochana,a za swoim nowym opiekunem wprost szaleje.

Ludziska po kolei zakochuja sie w naszych psiakach.Po długich miesiacach tułaczki w kilku DT nasz kochany rozrabiaka Brutus w końcu trafił do czyjegoś serca.Zakochała sie w nim Kasia z Krzysztofem i jakiś czas temu Brutusiątko zamieszkało w nowym domku.Wprawdzie chłopak potrzebuje nieco czasu aby z nieokrzesanego łobuziaka stac sie grzecznym i dobrze wychowanym psiakiem,ale jego nowa opiekunka nie zamierza sie poddawac,a z kazdym dniem jest coraz lepiej.Zyczymy im wszystkim powodzenia i trzymamy kciuki.

To ja może dla odmiany tematu i w ramach umowy adopcyjnej poinformuję Panią co u Edy;). Otóż stała się ona małym potworem, rozpieszczonym i jak tylko wychodzimy na dwór to wszyscy wiedzą że EDA WYSZŁA NA DWÓR]:-> bo drze jape na cały Sosnowiec, nie koniecznie szczekajac,ale też piszcząc w taki sposób jakby jej się coś działo;o Generalnie zachowuje się jak wariatka na dworze, na dodatek teraz- gdy mamy śniegowe szaleństwo;) Ale ogólnie jest grzeczna, czuję że jakbym ją puściła na dworze to nie uciekłaby, bo jest bardzo usłuchana w kwestii przychodzenia do mnie, ale jednak się za bardzo boję o nią więc niestety- chodzimy na smyczy. Aha- no i najważniejsza kwestia chyba- Eda jest do szaleństwa zakochana w moim tacie, to jest wręcz niemożliwością że pies który tak się bał facteów- teraz poprostu szaleje jak widzi mojego tatę hihihi:) I od razu wskakuje na łóżeczko żeby tylko ją miziać i miziać i brzuchol wystawia do góry:)

Fuks został odebrany z kliniki.Wprawdzie chłopaczek nie jest jeszcze całkiem zdrowy,ale nie ma potrzeby aby przebywał w klinice.Dołączył do Tashi i razem z nią i Dzoka przebywa u Tomka w domu tymczasowym.Chłpaczek jest słdki i kochany,mamy nadzieje,ze ktoś zakocha sie w nim szybciutko.Leczenie Fuksa było sporym wydatkiem,nadal więc prosimy o pomoc w uregulowaniu rachunku z Kliniki Weterynaryjnej.

Nutka jeszcze przed majowym wekendem została przeze mnie odebrana i zamieszkała w salonie Alicji razem z Emilką.To wesoła i śliczna sunia.Rodzina,która sie nią opiekowała po śmierci jej opiekunki nalegała na jej zabranie.Postawiono nawet ultimatum,ze albo psa zabieramy natychmiast albo zostanie natychmiast uśpiony,bo ,,państwo maja gości na wekend,a sunia rozbija rodzine i małżeństwo,,.Komentarz ciśnie sie na usta sam,ale pozwolicie,ze tutaj go nie wygłoszę. Sunia jest grzeczna,wesolutka,zgadza sie z ludźmi i psami.Zachęcamy do adopcji.


26.04.2020:
Trzyletnia suczka, wabi się NUTKA, wysterylizowana, odrobaczona, wykonane wszystkie profilaktyczne szczepienia.Pilnie szuka dobrego i ochajacego domku Była wzięta ze schroniska dla starszej pani, która niedawno zmarła. Wychowywana od szczeniaka w domu, posłuszna ale też skora do zabaw, bardzo lubi dzieci.Rodzina nie moze sie nia zajmowac,bo kilkanaście godzin nie ma nikogo w domu

Elza jest coraz ładniejsza i zdrowsza.nabiera ciałka i nowych nawyków.Raczyna rządzić swoimi ludzikami na całego.A im sie to wyraźnie podoba.

Emilka robi sie coraz ładniejsza.Az dziw ,ze ta słodka,malutka czarnulka jeszcze nie ma domku.Jest zywotna,przymilna,wesolutka.Czy nikt nie chce sie nią zaopiekowac?Tak bardzo trzeba jej własnego domku.

Tasha doszła po sterylce do pełnej formy.Została zaszczepiona i jak widac wypiękniała.Nadal przebywa w domku tymczasowym u naszego Tomka.Popatrzcie jaka z niej ślicznotka.Moze znajdzie sie u kogos kawałek kanapy?


21.04.2020:
Jak patrzę na Fuksika to serce mi pęka i zbiera mi sie na płacz.Jest tak bezradny i przerazony,ze trudno to opisac.Nadal załatwia sie w klatce,a kiedy wziełam go na ręce a doktor zmieniał podkładyi podawał zastrzyk,maluch trząsł sie jak galareta.Doktor Łukasz mówił mi ze mały wprawdzie je,ale tylko kiedy nikt na niego nie patrzy.Jest strasznie chudziutki.
Co to biedne psie dziecko musiało juz przejśćTak bardzo potrzebuje serca i bezpiecznego domku..
Jedyne co mnie podbudowało,to to,ze kiedy po wycałowaniu i wyściskaniu włożyłam go do klatki,próbował wstawac na łapki,ajego mordeczka juz była ociupinke weselsza
Pomózmy wspólnie wyleczyć malucha i znaleźdź mu domek

Emirek pojechał wczoraj do nowego domku w Malborku.Podróż przebiegła bez problemu,Emir zachowywał sie jakby po przykrej przerwie wracał do siebie.Jego nowa opiekunka napisałą dzisija krótkie nowinki:Witam wszystkich, Emirek jest u mnie, jest drugim psem w naszym domku. Mamy już 5-letnią suczkę mixa. Noc minęła spokojnie, Emirek zajrzał już po 100 razy w kazdy kąt naszego domu. Oczywiście zaliczył sprawdzenie czy w koszu na śmieci nic smacznego nie jest dla niego schowane, a za mną chodzi nawet do toalety. Najbardziej interesuje go nasza Sunia, ona niestety robi wrrrrrrrrrrrrrrrr. O łapce zupełnie zapomniał, zresztą tyle nowych wrażeń, kto pamiętałby o jakiejś chorej łapce. Myślę że wszystko się dobrze ułoży.


15.04.2020:
Dziś wieczorem otrzymałąm wiadomosć z Kliniki weterynaryjnej,w której przebywa Emir,ze pewien człowiek przywiózł małego szczeniaka potrąconego przez samochód.Pojechałam tam natychmiast.
Okazało sie,ze maluszek ma pogruchotana miednice i wymaga intensywnego leczenia. Męzczyzna ,który go przywiózł zostawił numer telefonu prosząc o kontakt.Chciał wiedziec co stanie sie z malcem i obiecał pomoc finansowa .
W rozmowie telefonicznej opowiedział mi,ze z okna biura w którym pracuje zobaczył,ze samochód potrącił małego szczeniaka i odjechał zostawiajac go na jezdni.Psiak wył z bólu i strachu,a Pan Czesław nie zastanawiajac sie ani chwili wybiegł z pracy,wsiadł w samochód i zawiózł maluszka prosto do lecznicy.Natychmiast tez szczeniaka poddano szczegółowym badaniom,prześwietleniu i włączono leczenie
Pan Czesław tak bardzo przejął sie losem malucha,ze obiecał zrobic w biurze zbiórke na pomoc w jego leczeniu.
Nazwaliśmy go Fuks,bo chłopaczek miał wyjątkowe szczęście,ze trafił na człowieka o wrazliwym sercu,a potem na wspaniałych,ofiarnych weterynarzy.
Na razie musi zostac w klinice weterynaryjnej.
Fuks jest pod opieka Fundacji Emir Oddział w Sosnowiecu.jesłi ktoś moze i chciałby pomóc maluszkowi stanac na łapkach i znaleźdź kochajacy domek,wszystkie dane są tutaj:
Popatrzcie te pełne smutku i cierpienia oczka..Czy jeszcze będa wesołe,figlarne i błyszczące?To zalezy o Was

5.04.2020:
Elza w nowym domku zdrowieje,nabiera sił i ciałka,a takze rozrabia.Uwielbia swojego Pana,chodzi za nim krok w krok.Juz nie siusia w domu,ale nie lubi zostawac sama.Nauczyła sie podczas nieobecnosci Państwa otwierac drzwi od pokoi i zapalać światło.Opiekunowie Elzy sami zmieniaja opatrunki na łapie,a raz w tygodniu przyjeżdzaja na kontrole

Nasza Bella ma sie bardzo dobrze,choć ostatni tydzien był dla dziewczynki stresujacy.Została poddana zabiegowi starylizacji i niestety musi teraz nosic fartuszek.Trzeba jednak przyznac,ze do pyska jej w nimJak było do przewidzenia ,,biedna,, Bella wprowadziła sie do łózka młodego Pana i wreszcie moze stwierdzic,ze znalazła właściwe miejsce.

No i to tyle dobrych wieści..Niestety jak coś sie udaje ,to mozemy mieć pewnośc,ze za chwilke dostaniemy ,,po łbie,,.Małą,słodka ,czarna Emilka wróciła z adopcji.Niestety jej opiekunowie nie okazali sie tak dobrymi i odpowiedzialnymi ludźmi jak to wyglądało.Pewnie małą jak to szczeniak dała sie im we znaki.Zaczęły sie wiec kombinacje typu alergia itd.No cóz teraz mala daje sie we znaki Alicji.Nazywam ja ,,zemsta Kajtka,,Mała,czarna i popiskuje.Poza tym sama słodycz.Znowu szukamy jej domku.

Od dłuższego czasu nasza wolontariuszka Iwona opiekuje sie suczką o imieniu Dega.Suczka przebywa w patologicznej rodzinie,a konkretnie pod opieka kobiety,która nie stroni od alkoholu.Wbrew pozorom Dega bardzo kocha swoja opiekunke,zreszta z wzajemnościa.Niestety każda cieczka kończy sie jednakowo:ciąża i szczeniole.Ostatnio były dwa:piesek i suczka.Nazwałyśmy je Inka i Igor.Oba sa juz w swoich domkach.Wraz z Iwonka byłam wyadoptowac Igorka.Oj była to podróz z przygodami,ale to juz całkiem inna historia.Powiem tylko,ze droga dojazdowa była w remoncie trzeba zatem było dojsc do domu przez,,rzekę błota,,.Jak wyglądałam po powrocie ja i Bajka(była z nami) pominę milczeniem.Igorek zamieszkał w domku z ogórdkiem,w rodzinie któa niesłychanie kocha zwierzęta.Rodzina ta ma jeszcze...18 letnia suczke,która jest w całkiem dobrej formie!

Elza i Emir tak zaabsorbowały nas ostatnio,ze nie było czasu na opisanie innych naszych podopiecznych. Jakis czas temu przybłakała sie do Tomka bardzo wystraszona i zaniedbana sunia.Ktoś ja wyrzucił,a wszystko wskazywało,ze bidulka jest szczenna.Podjeliśmy szybka decyzje o sterylizacji.Tasha,bo takie otrzymałą imie na dobre zagościła w domu Tomka.Od razu zorientowała sie do czego słuzy fotel i w czyim łózku najlepiej sie śpi.Tasha to kundelek,miła,spokojna,czyściutka.Poszukujemy dla niej dobrego domku.

Emirowa łapa goi sie fenomenalnie.Opatrunki ze srebrem,laser a przede wszystkim wspaniała opieka weterynaryjna zadziałay cuda.Oczywiście daleko jeszcze do pełnego wyzdrowienia,ale chłopak juz chadza na spacerki i baaaardzo sie nudzi.Tak chciałby juz znaleźdź sie we własnym domku,choćby tymczasowym.Szukamy,prosimy,a tu nikt nie chce Emirka przygarnac.

Nasz czarny Kajtus niestety nie znalazł u nas domku.Postanowił zatem spróbowac szczęścia w Poznaniu.Dwa tygodnie temu Peter zawiózł go do Gaju.Serce mnie bolało,bo wolałabym aby pojechał do swojego domku,ale ciesze sie kiedy słysze,ze zaaklimatyzował sie i znakomicie przeszedł socjalizacje.Niestety u nas nie zawsze był grzeczny..Mam nadzieje ze szybko ktoś go pokocha i zechce dzielić z nim domek


25.03.2020:
Przezyliśmy chwile grozy.Kilka dni temu nasz biedny Emir zachorował na parwowiroze.W tej chwili sytuacja jest juz opanowana.Chłopak miał to szczęście,ze jest w klinice i kiedy wystąpiłą biegunka i wymioty od razu zrobiono mu test na parwowiroze,podano surowice ,leki,kroplówki.łapy Emira tez goją sie dobrze.Chłopak ma szczęście bo otrzymał od Dogomaniaczki MysZy 1 super opatrunki Aquacel, Aquacel Ag.Walczymy wszyscy o niego jak sie da.Na pewno Emir będzie potrzebował tez specjalnej diety,bo choróbsko zniszczyło mu jelita.Dziękujemy wszystkim darczyńcom i nadal apelujemy o wsparcieLeczenie Emira bedzie długie, a koszty wysokie.To taki wspaniały psiak,przytulasty,łagodny,kochany.Musi wyzdrowiec..


19.03.2020:
Dunia ma ok. 2,5 miesiąca.
Jest ślicznym, żywiołowym psim dzieckiem.
Nie wiadomo, czym to szczeniątko zdążyło już zawinić „człowiekowi”, bo zapewne zawiniło bardzo, skoro zostało porzucone, prawda?
Porzucona w mokry, zimowy dzień...
Próbowała płakać, ale nie miała już nawet na to siły...
Malutka, całkiem sama, zrezygnowana siedziała na chodniku. Obok przechodzili ludzie, przejeżdżały samochody, ale nikt nie zwracał na Nią uwagi...
Dostrzegł ją jeden Pan, który szedł ze swoim psiakiem do kliniki, zabrał sunię ze sobą.
Klinika skontaktowała się z nami i w ten sposób Dunia znalazła się pod naszą opieką.
Nie zabawiła długo..
Do hoteliku naszej Alicji w którym przebywała Dunia przyjechała znajoma Ali. Zobaczyła sunię i zakochała się. Pani jest bardzo dobrą znajomą Alicji i wielką miłośniczką psów. Niedawno pożegnała swojego, kilkunastoletniego ulubieńca...
I tak Dunia pojechała do nowego domku. ..


17.03.2020:
Ledwie nasza Elza wywinęła sie śmierci i jako tako stanęła na łapy,a juz DEA przywiozła wczoraj kolejne nieszczęście. Emir to piękny,duzy pies,o wspaniałym charakterze.Ma niecały rok.Został zabrany z ulicy na której leżał i konał. Na szyi miał ciasną kolczatkę dodatkowo ściśniętą drutem.Wszystkie łapy były w stanie koszmarnym, pogruchotane,pozbawione skóry. Wygląda to tak jakby był ciągniety za łape przez samochód.
Miał dużó szczęścia,bo trafił na Deę,a ona juz nie pozwoliła by został odwieziony do schroniska. Weterynarz zaopatrzył mu rany,niestety nie mógł zrobic nic więcej z uwagi na brak możłiwości.
Emir od razu trafił do kliniki.Kiedy patrzyłam z jaką pokora i spokojem znosi zabiegi przemywania ran i zmiany opatrunków łzy pociekły mi z oczu,a serce pękało.Patrzył mna mnie wielkimi,pełnymi cierpienia oczami,jakby chciał powiedziec:,,nie martw sie,ja wszystko wytrzymam,tylko pokochaj mnie i nie daj mi umrzeć,,
Dzisiaj Emirowi prześwietlono łapy.Jedna z nich jest tak fatalna,ze grozi mu amputacja.Na razie lekarze walcza,ale czy sie uda?

Jego leczenie będzie długie i kosztowne.Czy Emir wyzdrowieje w dużej mierze zależy od Was,ludzi dobrej woli.

POMÓZCIE EMIROWI!!!
Przecież zasługuje na to,aby jeszcze długie lata biegać na czterech łapach..

Jeśli ktoś zechce wesprzeć EMIRA,prosimy o wpłaty na Konto Fundacji Emir- Oddziału Sosnowiec

Schronisko dla bezdomnych ps?w - Fundacja Emir - 25 km na po?udnie od Warszawy

A moze ktoś obejmie zechce adoptowac go wirtualnie?

17.03.2020:
Tak moi Drodzy..Cuda czasem sie zdarzają.. Dzisiaj musiałam zabrać Elzę ze szpitalika,bo jej miejsce zajął koszmarnie ranny Emir.I do głowy mi nie przyszło kiedy ja odbierałam,ze za kilka godzin zawioze ja do jej WŁASNEGO DOMU! Pani Barbara i jej mąz nie otrząsnełi sie jeszcze po śmierci swojego 7 -mio letniego rottka,któremu rak płuc nie dał żadnych szans.Przez dwa tygodnie opłakiwali go codziennie.Nie planowali na razie psiaka,ale kiedy zobaczyli Elzę.. Decyzja była błyskawiczna,tak błyskawiczna,ze zawróciłam z drogi,bo juz wiozłam Elzę do DT. Rodzina jest wspaniała,a warunki to psi raj:dom ,podwórze i duży ogród,a za płotem las.. Państwo świadomi byli stanu w jakim jest Elza,konieczności jej leczenia,długiego i kosztownego.Postanowili dać jej dom i wyleczyć.W ten własnie sposób chca uczcić pamieć swojego ukochanego rottka.

A na marginesie,Pani Barbara jest listonoszka w rejonie gdzie mieszkaja moi rodzice i znaja sie dobrze..

Cała 3 osobowa rodzina zakochała sie w Elzie natychmiast..

Jeszcze nie moge ochłonąc z wrazenia..


11.03.2020:
Elza ma sie zdecydowanie lepiej.Wczoraj miała zabieg łapy.Usunieto martwa tkanke,oczyszczono rane,zaopatrzono i wygląda to zupełnie inaczej,choć nadal strasznie.Dziewuszka chodzi w kloszu,bo za bardzo interesuja ja opatrunki.Pochłania kazde ilości jedzenia,jest ruchliwa,ciekawska,obszczekuje szpitalne koty.Widać,ze walka nie poszła na marne.
Apelujemy dalej o wsparcie,bo daleko jeszcze do wyleczenia,a jest naprawde kosztowne.
Dziękujemy wszystkim darczyńcom,również miłośnikom motoryzacji z Forum Subaru


10.03.2020:
Andzia to sznaucer miniaturka.Niezwykle milutka i zywiołowa suczka.Przewinęła sie przez nasz Oddziął jak wicher.Dea przywiozła ja razem z Elza.Małą siedziała w schroniskowym garazu i lamentowała w niebogłosy.Zarośniete ,kudłąte stworzenie trafiło do naszej Alicji.Juz następnego dnia za sprawa Ali mały kudłacz przemienił sie w śliczna sznaucerke.Taka pięnośc nie mogła długo zajmowac miejsca w kenelku Tak rozkochała w sobie Barbare i Andrzeja ,ze dosłownie zostałą ,,porwana,,w ramiona,w których pojechała do nowego domku.


8.03.2020:
Lena - suczka ok. 1,5 roku, mieszaniec, w typie owczarka „ onkowata” wysterylizowana, bardzo łagodna , spokojna, ufna do ludzi mimo tego co przeszła, lubi dzieci, w domu jest grzeczna, nie brudzi, nie niszczy, zgadza się z innymi pieskami.
W zeszłym roku została uratowana z autostrady przed wypadkiem samochodowym i przywieziona aż „spod ruskiej granicy” na Śląsk.
11.08.2020 została wyadoptowana do Mysłowic Krasowy do małżeństwa, które 14.02.2020 wywiozło sunie i porzuciło z niewiadomych powodów. Suczka błąkała się po Mysłowicach Wesołej przez 2 tygodnie. Gdzie trafiła do oczyszczalni ścieków w Mysłowicach Wesołej tam udzielono jej pomocy i zaopiekowano się nią. Dzięki wywieszonym ogłoszeniom pracownicy poinformowali nas o pobycie Lenki w ich zakładzie.
4.03.2020 została znaleziona. Obecnie Lenka przebywa w hoteliku dla psów i pilnie szuka domu stałego lub tymczasowego.
Jeżeli ktoś z Państwa chciał by dać dom Lence prosimy o kontakt w sprawie adopcji:

tel. 506 458 702
516 831 013
511 422 784


6.03.2020:
Elza uciekła śmierci, ale jej stan jest fatalny!!!!
Wczoraj nasza inspektorka DEA przywiozła mi z Cieszyna suczkę owczarka niemieckiego. Na sam widok pociekły mi łzy...
Sunia jest śliczna, ale w stanie skrajnego wyczerpania, odwodnienia i zakażenia.
Nie wiemy nic o jej losie, trafiła do cieszyńskiego schroniska kilka dni temu. Psi Anioł Stróż czuwał widać nad nią skoro Kasia wypatrzyła ją natychmiast. Nie wstawała, nie jadła, nie piła.. Błyskawiczna pomoc weterynaryjna pozwoliła jej przetrwac kryzys i dojechać do nas. Od razu też wylądowała w szpitaliku weterynaryjnym. Ma potworne infekcje łap, zwłaszcza tylnej lewej łapy. Ropna wydzielina, opuchlizna, sącząca rana, koszmarny widok.
Psi szkielecik to jeszcze prawie psie dziecko, o spojrzeniu pełnym cierpienia, a jednak ufnym i proszącym o pomoc.
BŁAGAMY o PILNĄ POMOC DLA ELZY!!!
Jej leczenie będzie długotrwałe i napewno kosztowne, zważywszy na silne infekcje.
Każdy kto chciałby pomóc suczce, może dokonać wpłat na konto FUNDACJI EMIR ODDZIAŁ TERENOWY SOSNOWIEC, z dopiskiem "na wycieńczoną sunię Elzę".
Za wszelką, nawet najmniejszą pomoc w ratowaniu suni serdecznie dziękujemy!!!
Będziemy informować na bieżąco o stanie suni.

6.03.2020:
Jakiś czas temu nasza Iwonka pojechała z wizytą poadopcyjną do jednego z naszych benków Gareta. Wróciła zadowolona, bo jak mówi widać, że pies jest szczęśliwy w szczęśliwej rodzinie. Wesoły, rozbawiony, zadowolony. Ma też jakiś wyjątkowy dar: ponoć potrafi załagodzić wszelkie rodzinne spory i tarcia. Widzicie jakie psiaki Emirowcy wydają?

6.03.2020:
Nasz piękny Bruno długo u nas nie zabawił. Prawie od razu rozkochał w sobie Alicję i Michała. Kilka dni temu zamieszkał w Rudzie Sląskiej. Młoda para to wielbiciele owczarków i ogromni psiarze. Bruno to nie jest ich pierwszy w życiu owczarek. Trochę chłopak miał stresów aby wejść po schodach do swojego nowego domku, ale szybko się nauczył. Jeszcze szuka sobie dogodnego miejsca, bo widać, że nigdy nie mieszkał w domu i trochę mu gorąco. Ogólnie jednak wszyscy są szczęśliwi i my też.


28.02.2020:
Nie ma nic bardziej radosnego jak szczęśliwa rodzina i szczęśliwy pies.Kilka miesięcy temu do głowy by mi nie przyszło,ze nasz problematyczny benek będzie jedna z najbardziej udanych adopcji w działalności naszego Oddziału.A tu kila dni temu dostałam fotki i takiego oto maila:Serdecznie witam Panią Edytę Dziwak. Chciałabym podzielić się z panią dobrą nowiną, Bethoven ( Betuś :D) sprawia nam niesamowicie dużo radości, tak jak Pani powiedziała, Betuś pokochał mojego ojca,ma się u nas dobrze, codziennie przynajmniej trzy razy biega po ogrodzie i sprawia mu to wiele radochy. Mój tata z Betusiem są jak dwaj bardzo dobrzy kumple. Myślałam że będzie sprawiał więcej problemów, ale dzięki Pani Alicji której z całego serca dziękuję za wychowanie Betuś jest przyjacielski i oddany, czasem próbuje pokazać że jest ważniejszy, ale cóż taki jego charakter. Serdecznie Pani dziękuję za możliwość bycia z Betusiem, oby więcej takich ludzi jak Pani i Pani Alicja. W załączeni wysyłam parę zdjęć. Danuta

Nasz podopieczny Kajtuś to zywe srebro.Wyprowadził sie samodzielnie z Alicjowego kojca i zamieszkał w saloniku.Ma tam do dyspozycji ciepły i wygodny kenel,ale tak naprawde potrzeba mu kochającego serca.Wesołek z niego i trudno zrobic porządna fotke.Cały czas szuka domku.

Bruno to piękny długowłosy owczarek niemiecki.Siedział sobie smutny w budzie w schronisku w Wieluniu.Tam wypatrzyła go Emir w czasie swojego pobytu.Od razu tez podjęlismy decyzje,ze chłopak znajdzie u nas schronienie tymczasowe.Wczoraj Peter przywiózł go po ciężkich zmaganich.Wylądował u Alicji.jest przeuroczy,młody ma około 1 roku.Wesoły,łagodny,uwielbia sie bawic.Mam nadzieje,ze spodoba sie i szybko znajdzie dobry domek.

Nasza Bella/Ajra ma się super. Dziewczynka jest bardzo kochana i grzeczna. Nabiera ciałka, ma aksamitną sierść. Czy nikomu sie nie podoba to cudo?Nie wierzę!


22.02.2020:
Jako że dopadła mnie rwa kulszowa, cały tydzień ledwie mogłam się poruszać. Ponieważ jednocześnie 3 psiaki mi zachorowały, a najbardziej chory na serce Bartek, mimo bólu zwlekłam się do lecznicy. Nasz wolontariusz Tomek, po operacji kolana też jeszcze nie bardzo może chodzić, ale skoro Dżoka zachorowała to MUSI.

Dla Emirowców zdrowie psa jest najważniejszym dobrem!


16.02.2020:
Wiadomości z domków stałych i tymczasowych

Odwiedziłam wraz z Tomkiem Pania Alę u której sa dwa psiaki:adoptowany Bill i tymczasowicz Brutus.Mają sie świetnie.Oprócz tej dwójki Pani Ala ma jeszcze swojego psiaka Spajka.Cała trójka jest mniej więcej w jednakowym wieku,a zatem trójka ,,dzieci,, rozrabia i robi rwetes ogromny.Po uśmiechniętych mordach mozna zorientowac sie od razu,jak im tam dobrze.Na szczęśie dla Pani Ali ,,banda,,małolatów ma sie gdzie wyszaleć.Prawie półhektarowy,ogrodzony teren z lasem pozwala na najbardziej zwariowane i szaleńcze gonitwy,zabawy z piłka,aportowanie patyka.Mały Bill jak sie okazało choruje na nużyce,ale na szczęście zmiany były niewielkie,dostał prawie od razu zastrzyki i w tej chwili pozostał tylko niewielki ślad.Brutus witał Tomka tak radośnie,ze az sie łezka zakręciła w oku.Pieszczotom i miziankom nie było końca.Zjedliśmy pyszną drożdżową babke z konfiturami z wiścni domowej roboty i żegnani chóralnym ,,hau,hau,,pojechaliśmy do domu.

Nasz mały słodki west Axel został odebrany od Urszuli i w tej chwili przebywa w domu tymczasowym u Pani Ani.Psiak niestety wymaga bardzo intensywnego leczenia i diagnozowania.Właściwie futrzak chore ma wszystko:uszy,oczy,skóre,spory kamień nazębny,jelita.Konieczna jest konsultacja kardiologiczna,gdyz na zdjęciu rtg widoczne sa zmiany w obrębie serca i płuc.Ostatnie kilka dni Axel bardzo sie męczył,gdyz przytkały mu sie jelita.Do tego potworna gazica i wzdęty brzuszek sprawiły,ze biedak cierpiał.Z powodu chorej skóry co 3 dni trzeba go kąpac w dwóch specjalnych antybakteryjnych szamponach.Jego leczenie pochłania ogromne koszty,dlatego apelujemy o pomoc.Wspomóżcie Axelka,ten słodki chłopaczek zasługuje w końcu na miłośc i dobry domek.

Nasza Ajra przebywa od tygodnia u moich rodziców.Tomek przeszedł operację kolana i niestety nie mógł sie na razie zajmowac psiakami.Poniewaz dziewusia jest bardzo grzeczna i spokojna mogłam porosic rodziców o pomoc.Sunia czuje sie juz coraz pewniej,przybiera na wadze,a ponieważ to psie dziecko ,zachowje sie jak na wiek przystało.Brat smieje sie,ze zmusiła ich do uporządkowania przedpokoju,gdyz cokolwiek znajdowało sie w zasiegu jej pyska natychmiast ulegało przetworzeniu.Poległy zatem papucie,rękawiczki,czapka,ręczniki papierowe,papier toaletowy,o zabawkach nie wspomne.Nie mniej jednak rodzice bardzo ją lubia i też staraja sie szukać dobrego domku.Kilka dni temu zaszczepiłam ja przeciwko wściekliźnie,a niedługo czeka ja sterylka.


12.02.2020:
Z dniem 10.02.2020r Koło Sosnowiec zostało przekształcone w Oddział Sosnowiec. Szefem jest Edyta Dziwak.

12.02.2020:
Zostałam zobowiązana przez Panią Krystynę Sroczyńską,Prezesa Zarządu Fundacji dla Ratowania Zwierząt Bezdomnych EMIR do poinformowania wszystkich, iż Pani Urszula Merta posługująca się nickami: UeMka i Emir Śląsk na Dogomanii została decyzją Zarządu usunięta z funkcji inspektora Fundacji za naruszenie Regulaminu Fundacji i postawę niegodną wolontariusza.
Osoba ta nie ma uprawnień do występowania w imieniu Fundacji EMIR a wszelkie jej działania nie mają żadnego związku z działaniami Fundacji.
Jeśłi ktokolwiek z Państwa posiadałby informacje dotyczące podszywania się tej osoby pod działalność Fundacji EMIR prosimy o powiadomienie Pani Prezes lub Szefa Oddziału Sosnowiec.
Niewykluczone, że osoba ta może oferować chęc współpracy z innymi Fundacjami lub dom tymczasowy dla zwierzaków.


9.02.2020:
Kilka dni temu otrzymałam wiadomosc,ze na jedna ze stacji benzynowych w Dąbrowie Górniczej przybłakała sie śłiczna,młoda sunia.Chyba ktoś wyrzucił ja z auta.Nie mogła zostac na stacj,choć pracownicy zaopiekowali sie nia i dokarmiali,a także dali tymczasowe schronienie w sklepie. Razem z Tomkiem pojechaliśmy zabrac dziewuszke,zwłaszcza,ze trafiła do niego na tymczas. Od razu tez pojechaliśmy do lecznicy.Sunia ma około 10 miesięcy,jest wychudzona,wystraszona i niestety moze byc szczenna.Miała tez pchły .Na początek zostałą odrobaczona i odpchlona,a za jakiś czas ja wysterylizujemy. Maciej dał jej imie Ajra i tak tez zostało. Tomkowa Dzoka przyjeła ja jak córcie,a sunia po jednym dniu pobytu odkryła do czego słuzy lodówka i łózko. Jest prześłiczna i kochana. Moze ktoś zechce przytulic ja na długie lata?

Dostałam powiadomenie,ze w Sosnowiecu przed jednym z domów od tygodnia koczuje mały,czarny kundelek,którego wyrzucono z auta.Ludzie dokarmiali go,ale zabrac nie mogliSpał pod ławka i płakał po nocach..Psiaczek z nadzieja biegł do każdego samochodu.A może jednak ktoś wrócił aby go zabrac?Poprosiłam Petera o sprawdzenie.Peter pojechał i stwierdził,ze trzeba chłopaczka przygarnąć.Ustaliliśmy,ze spotkamy sie w lecznicy.Weterynarz okreśłił,ze ma około 9 miesiecy.Jest zdrowy i wesoły.Psie dziecko zawiozłam do Alicji.Został odrobaczony i odpchlony.Jest czyściutki,pogodny i gotowy do zamieszkania w rodzinie.

Kto pokocha słodkiego Kajtusia?

Wieści z domku Aresa
TAK WIĘC JEST.Czort niesamowity ,przesłodki ,przekochany ,inteligentny-wpadł do domu jak burza o 5 rano i od razu wiedział ,gdzie jest lodówka Przez pierwsze dwa dni nie odstępował mnie na krok z roześmianą mordką i wiecznie rozhuśtanym ogonem ,mycie naczyń-Arciu pod nogami ,odkurzanie-on też ,ja do sklepu-Arciu jednym pociągnięciem z łapy otwierał drzwi i juz był na schodach...ja też ,ja tez...o niee ,z tyłu w aucie to ja siedział nie będę.Spacery-cyrkowisko...co chwilkę podbiegał i domagał się głaskania ,sprawdzał czy jestem na drugim końcu smyczy ,oczywiście uchachany nieziemsko...
Na dzień dzisiejszy chłopak poukładał sobie już wszystko ,wie ,że jak wychodzę ,to wrócę.Wywala się kołami do góry i w najlepsze chrapie...jak mu się zdarzy " strzelić "bąka ,patrzy na mnie...wstaje i wychodzi...no przecież w smrodku to Jaśnie Pan leżeć nie bedzie.
Kilka razy zmuszona byłam (praca)oddać go na "wygnanie' do Babci...wrodzona inteligencja od razu podpowiedziała , gdzie jest lodówka ," maślane " spojrzenie ,któremu Babcia nie potrafiła się oprzeć, sprawiło ,że mamy mały kłopocik jedzeniowy...ja mu suche do michy a On -" Gocha ,a Ty to masz dobrze w głowie?I ja niby mam to żreć ?Nawet wąchać nie będę ,jedziemy do Babci ,Babcia da mięsko Cieszę się nim codziennie ,oddałam mu serducho ,a On rewanżuje się tym co ma najwspanialszego :wiecznie merdajacym ogonem ,uśmiechniętym pyskiem ,kudłami w całym domu ,rozlaną wodą ,wyniesioną w tajemnicy skarpetką ,rozebraną na niteczki ,a wieczorem spokojnym oddechem na mojej piersi..oddechem szczęśliwego ,spokojnie śpiącego ogona...
Niestety ,Arek nie może zostać u mnie na stałe.Dlatego też bardzo mnie podniósł na duchu fakt ,że moja Mama zakochała się w nim od pierwszego ...liźnięcia .Tam będzie jego DOM..wiecie ,nie wyobrażam sobie ,że mogłabym go wyadoptować gdzieś daleko ,że nie mogłabym go zobaczyć ,nie mieć kontaktu...takie już są te nasze mordy...jedno spojrzenie i świat zamyka się w merdającym ogonie... Ależ się rozpisałam... Małgorzata


7.02.2020:
Nasz problematyczny benio w końcu znalazł swoje miejsce w życiu!
Kilka dni temu wraz z Alicją zawiozłam go do wspaniałej rodzinki w Chełmie Sląskim. Już po wyjściu z samochodu widac było, że benio czuje się jak u siebie w domu. Wzbudził ogólny zachwyt i jak przystało na dobrze wychowanego psa rozdawał całusy na prawo i lewo. Najbardziej zakumplował się z seniorem rodu (z wzajemnością) Ma wspaniały kojec, wspaniały ogród i wspaniałe warunki.
To juz nie ten sam pies, który kłapał zębami na widok każdego człowieka i uważał za wroga wszystko co się rusza. Podkreślić jednak trzeba wyraźnie: ten pies to WYŁĄCZNIE cierpliwa i konsekwentna praca Alicji. Gdyby nie ona, nie wiadomo jaki los spotkałby Betowena Alicjo, chylę czołą i dziękuję w imieniu własnym, benka i Fundacji EMIR.
Betowenie, bądz' szczęśliwy i kochaj swoją Rodzinkę



7.02.2020: Reksio odszedł za Tęczowy Most
Dziękuje Wszystkim,którzy wspierali Reksa w walce o życie. Przez te 3 tygodnie od kiedy poznałam Reksia zdążyłam go pokochać i jego odejście było strasznym ciosem. Do tej pory nie mogę opanowac łez kiedy myśłe o nim. Chcę wierzyć, że teraz jest mu dobrze, ale czasem mam wątpliwości i zadaję sobie pytanie czy mogłam jeszcze coś zrobić aby go uratować? Chyba na zawsze juz pozostaną wątpliwości..
Żegnaj Przyjacielu... Kiedyś znów się spotkamy

/Ty, Panie tyle czasu masz,
mieszkanie w chmurach i błękicie
A ja na głowie mnóstwo spraw
I na to wszystko jedno życie.
A skoro wszystko lepiej wiesz
Bo patrzysz na nas z lotu ptaka
To powiedz czemu tak mi jest,
że czasem tylko siąśc' i płakać

Ja się nie skarżę na swój los
Potulna jestem jak baranek
I tylko mam nadzieję, że...
że chyba wiesz, co robisz, Panie.
(...)

Nie chcę się skarżyć na swój los
Nie proszę więcej, niż dać możesz
I ciągle mam nadzieję, że...
że chyba wiesz, co robisz, Boże.
(...)/                Magda Czapińska


3.02.2020: Garet vel Bethowen - nowe wieści.
Betowen,ten bernardyn z psów adoptowanych zmienił rodzine. Od jakiegoś czasu opiekun Betowena a właściwie Gareta, bo takie imię teraz nosi sygnalizował,że ma problemy, gdyż pod jego nieobecność chłopak urządza sobie notorycznie samodzielne wyprawy po wsi. Pan właściwie cały dzień jest w pracy, a Garet w tym czasie zostawał w ogrodzie, gdzie nie maja kojca. Płot nie stanowił dla niego przeszkody.Odwiedziny wielkoluda w sąsiednich posesjach wzbudzały ciągłe nieporozumienia i kłótnie. Z tego też względu opiekun prosił o znalezienie Garetowi takiego domu,w którym ktoś będzie mógł poświęcić mu czas. Garet poza tym jest wesołym,łagodnym i posłusznym psem.
I oto Gareta wypatrzyła fantastyczna rodzinka. Wizyta przedadopcyjna przeprowadzona pod surowym okiem naszej Iwonki wypadła bardzo dobrze. No cóz,nie pozostało nic innego jak podać łapę na pożegnanie dotychczasowemu opiekunowi,przeprosić za kłopoty i zaprezentować się jak najlepiej w nowym domu.
Zawiozłam go wraz z Tomkiem wczoraj wieczorem. Dziewczyny oszalały na jego punkcie ( włączając w to Mamę), a i Garet widać, że jest przeszczęśliwy, że ma się z kim bawić. Najstarsza Martyna, 15-to letnia przemiła nastolatka od razu pognała z nim na spacerek. Jako,ze trenuje piłkę ręczną, ma doskonałą okazję na wyrabianie dobrej kondycji.
Dostałam od nich takiego maila:
" benek dobrze sie ma... Jak na razie szuka jeszcze miejsca... z kotkami jeszcze się nie dogadał, ale będzie dobrze... spacery super, słucha sie ... teraz najbardziej jest przyzwyczajony do mnie i do mamy ... ... wygłupia się i strasznie lubi się bawić na śniegu ... nie przychodziłby w ogóle do domu ... Tatuś juz mu imię nowe chce dać...Jak na razie piesek jest szczęśliwy ...i my również ze go mamy..."
A oto Garet w nowej rodzince:.







3.02.2020:
Reksio od soboty jest w szpitaliku. Dojeżdzam do niego 2-3 razy dziennie i siedze po kilka godzin.Kiedy dziś rano weszłam do szpitaliku zastałam Reksia i Pania Doktor wyraźnie,,skłóconych,,Patrzyli na siebie krzywo.Pani Doktor stwierdziła,ze go nie lubi bo cała noc szczekał.Kiedy do niego przychodziła uspokajał sie,patrzył z wyrzutem jakby chciał powiedziec,,oo,przyszłas wreszcie,,W kon'cu Pani Doktor sie poddała,otworzyła klatke,Reksiu wypełzał przed nia i sie uspokoił..
Chłopak tęskni i nie chce byc w klatce,a niestety na razie musi.Jest tak słaby zenie ma mowy aby wstał na łapy.Za to wyraźnie jest zywszy,ogólnie.Pije wode,sika(niestety na podkłady)i ma troche lepsze wyniki.Miał robione badania krwi,jeśłi nie pokręcę,to chyba kreatynina spadła o połowe,czyli do 5 ,ale mocznik niewiele.Nie chciałam zawracac głowy i prosic o wydruk,bo dziś poniedziałek i rano był dosłownie horrories na psie w poczekalni i zabieg za zabiegiem.Niedługo do niego jade wiec poprosze,na dyżurze moze bedzie spokojniej
Właściwie wszystkie czynności przy Reksiu lekarze moga wykonywac tylko przy mnie.,bo tylko mnie pozwala na więcej.Troche sie martwię,bo dziś czułam sie nieco grypowo i staram sie jak moge zapobiec chorobie.Nie wyobrażam sobie abym mogła do Reksa nie dojechac.Trzymajcie zatem kciuki i odprawiajcie jakies czary aby mnie grypsko nie powaliło.


31.01.2020:
Malutka Emilka juz w nowym domku.
Kilka dni temu otrzymałam zgłoszenie, że ktoś wyrzucił malutkiego, czarnego szczeniolka. Biedactwo całą noc przepłakało na klatce schodowej jednego z domów w Mysłowicach. W końcu znalazła je pewna dobra kobieta i zabrała do domu. Sama zatrzymać szczeniolka nie mogła, bo ma już psa i 4 fretki, ale dostała kontakt do mnie. Pojechałam, zabrałam maleństwo i zawiozłam do Alicji. Akurat Aresik pojechał do domu, więc Alicja dobra dusza przygarnęła kolejnego tymczasika. Maleństwo okazało się sunią, którą nazwałyśmy Emilka. Alicja pojechała z nią do lecznicy, odrobaczyła i zaszczepiła. Dzisiaj do jej saloniku zawitał klient z pieskiem na strzyżenie, zobaczył maliznę i... zakochał się. W domu ma dwie córeczki:5 letnią i 3 miesięczną. Po telefonicznej konsultacji z żoną zdecydował się na adopcję. I tak oto Pan Kamil śmieje się, że ma teraz 3 córeczki...
Cieszę się, że malizna ma już rodzinę, zwłaszcza, że zamieszkała niedaleko mnie, przy tej samej ulicy.


28.01.2020:
Ares już w nowym domku!
Od jakiegoś czasu "kokietowałam" moją przyjaciółke ze Słupska opowieściami o naszym przytulastym Aresie. W końcu klamka zapadła: Ares jedzie do Słupska! I tak oto chłopak przejechał prawie całą Polske aby wygodnie ułożyć się w Małgosinym łóżku. Właściwie od razu poczuł się gospodarzem. Nie odstępuje swojej Pańci na krok, domaga się bez przerwy mizianka, przynosi zabawki,a jego roześmiana mordka świadczy jaki jest szczęśliwy. Małgorzata w siódmym niebie chwali go na każdym kroku i zadaje sobie pytanie: Skąd te ogony natychmiast wiedzą gdzie jest lodówka?
Aresku trafiłeś do raju i mam nadzieje,ze nie przyniesiesz mnie i Alicji wstydu. Kochaj swoja nową rodzinkę, bo już nigdy nie będziesz musiał szukać domku.

28.01.2020:
Niestety, z Reksem jest bardzo źle. Reksiu ma niewydolność nerek, kreatynina i mocznik przekroczone dziesięciokrotnie. Reksiu dostaje codziennie kroplówki. Ratujemy go jak możemy, to już walka o zycie. Reksiu dużo śpi, nie je, wymiotował...Bardzo jest biedny.

24.01.2020:
Reksiu juz po operacji. Wczoraj miał zabieg, a dzisiaj go odebrałam. Przebywa u Tomka w domu tymczasowym. Wszystko jest dobrze, Reksio doskonale sobie radzi jako trójłapek. Amputacja była spora, bo niestety był to nowotwór. Rana jest ogromna, ale doskonale zabezpieczona. Reksiu ma załozony dodatkowy tzw. szew odciążający. Wykupiłam mu antybiotyk Keflex i lek przeciwbólowy Lormed.
Doktor Dziak powiedział, że gdyby nie fakt, że Reksio juz chodził na 3 łapach to po takim zabiegu wogóle by nie wstał i nie utrzymał się na nogach.
We wtorek jedziemy na kontrolę i zdjęcie szwu odciążającego oraz dodatkowe badania.
Reksiu ogromnie sie ucieszył jak zobaczył mnie i Tomka. Aż popiskiwał z radości. Do samochodu wsiada juz bez żadnych problemów
Teraz ostro bierzemy się za odchudzenie przesympatycznego niedźwiadka


22.01.2020:
Sprawozdanie za okres ubiegłorocznej działalności Koła Siewierskiego.

W 2008 r przeprowadziliśmy wspólnie kilka udanych akcji i interwencji, jak również sporo adopcji.
Wyadoptowane przeze mnie psy:

  1. Berta-urocza, około 2 letnia bernardynka. Znaleziona w lesie,gdzie przywiązano ją do drzewa. Była koszmarnie chuda,a ogromne wyciągniete sutki świadczyły o tym, że niedawno urodziła szczenięta. Była w domu tymczasowym na zmiane u Alicji,potem u Tomka.Po odkarmieniu została zaszczepiona i wysterylizowana. Trafiła do wspaniałego domu z ogrodem niedaleko Ogrodzieńca. Jej opiekunowie bardzo ją kochają, a my śię śmiejemy, że Berta wywiesiła już dla nich regulamin.
  2. Bill-słodki,5 miesięczny szczeniak,mix owczarka niemieckiego. Menele wymienili go za pół litra wódki. Kilka dni przebywał u Alicji, został odrobaczony i zaszczepiony. Adoptowała do przemiła emerytka z Jaworzna. Mały Bill ma do dyspozycji dom i ogromną,ogrodzoną posesję z lasem, a do towarzystwa psiego kumpla Spajka. Opiekunka kocha go niezmiernie, jest nim zachwycona, a z jej opowiadań można wnioskować, że to najpiękniejszy, najmądrzejszy, najsympatyczniejszy pies w Polsce.
  3. Sarabi-pewnego dnia przypadkowo znalazłam się w schronisku dla zwierząt w Sosnowcu.W boksie,za kratami stała smutna,chudziutka,młoda sunia owczarka niemieckiego.Spojrzałam na nią i zaniemówiłam: to był klon Dżoki - suki naszego wolontariusza Tomka. Nie mogłam jej tam zostawić.Zadzwoniłam ,opowiedziałam mu co zobaczyłam i zapytałam Tomka czy może ją przygarnąć na tymczas.Tomek krótko zapytał: "To za ile ona u mnie będzie?" I tak po godzinie Sarabi-bo tak ją Tomek nazwał-wykąpana leżała na kanapie.
    Została odrobaczona,wysterylizowana i zaszczepiona.Przez cały czas Sarabi przyglądał się wujek Tomka.Zawsze podobała mu się Dżoka,a jak pisałam Sarabi to klon Dżoki.Po namowach Tomka,zdecydował się ją adoptować. I tak sunia trafiła do sąsiedniej klatki w tej samej kamienicy. Wujek jest osobą samotną,sunia ma do dyspozycji ogromne mieszkanie,a ściślej biorąc dysponuje własną kanapą.Wujek przeniósł się na kozetkę.Jest bardzo zadbana i kochana.Razem z Tomkiem i Dżoką chadzają na spacery.
  4. Tora-przecudna sunia owczarka niemieckiego.Błąkała się po wsiach w okolicy Częstochowy.Zabiedzona,wychudzona.W końcu trafiła do schroniska,a tam wypatrzyli ją wolontariusze.Biedactwo była bardzo zabiedzona, smutna,zestresowana.Siedziała w kąciku i nie chciała się ruszać. Dowiedziałam się, że w Dąbrowie Górniczej starsze małżeństwo poszukuje suczki owczarka niemieckiego,gdyż odeszła po kilkunastu latach ich ukochana psina.To była błyskawiczna akcja.Szybciutko zorganizowałam transport i sunia tego samego dnia grzała już dupkę we własnym domku. Trafiła tam w samą porę. Jak się okazało bidulka była w ciązy,a że zabiedzona i zestresowana wieczorem po przyjeździe poroniła. Jej nowi Państwo błyskawicznie zapakowali ją w koc, włożyli do samochodu i zawieźli do weterynarza. Wszystko skończyło się szczęśliwie,a Tora już nie pamięta, że kiedyś było jej źle
  5. Tonia-maleńka,6 tygodniowa sunia uratowana przez Tomka. Przyniosła ją do niego znajoma sprzedawczyni z kiosku. Kiedy jechała do pracy tramwajem zobaczyła,że jakiś mężczyzna trzyma pudełko ze szczeniakiem. Zainteresowała się nim i wówczas usłyszała,ze właśnie wiezie ją do uśpienia,bo nie jest mu potrzebny pies. Zabrała zatem malucha i zaniosła do Tomka.
    I tak oto maleństwo znalazło się w naszych rękach.Przez kilka dni malutka rezydowała u Alicji w salonie fryzjerskim dla psiaków.Została odrobaczona i zaszczepiona. Tam też wypatrzyła ją klientka,która przyszła ostrzyc swojego Yorka.Okazało się, że takiego właśnie psa poszukuje dla swoich rodziców.I w ten oto sposób mała, słodka Tonia została rozpieszczoną Perełką.
  6. Fifi-maleńka 6 tygodniowa sunia Została znaleziona w śmietniku.Przyniesiono ją do Tomka. Pojechałam z nią do weterynarza,aby ocenic jej wiek i stan.To był jej szczęsliwy dzięn. Od pierwszego wejrzenia zakochała się w małej pracownica kliniki weterynaryjnej.I tak oto Fifi w ciągu jednego dnia przebyła drogę ze śmietnika na własną kanapę. Ma się doskonale, rozrabia, szkodzi i oczywiście jak to mały psiak rozpieszczona jest niesamowicie.
  7. Betowen-śliczny 8 miesięczny bernardyn. Nie spełnił oczekiwań właścicieli. Wyrósł za duży, zajmował za dużó miejsca, za dużó jadł i ogólnie rzecz biorąc stał się zbędny.Spał przywiązany do poręczy na klatce schodowej, wałęsał się po ulicach i zywił tym co dali mu ludzie. Aby czuł kto jest jego Panem na wszelki wypadek codziennie spuszczano mu łomot. Brudny,zaniedbany, a mimo to wesoły,łagodny i grzeczny trafił w moje ręce. Prawie od razu poszedł do adopcji.Zamieszkał u właścicieli sklepu zoologicznego w domu z ogrodem.
  8. Wiki-około roczna sunia,która trafiła do nas z ulicy.Otrzymaliśmy zgłoszenie,że na jednej z ulic,pod mostem siedzi ranny,przywiązany psiak.Wiki miała poważnie połamaną łapę,ogólnie była pobita,zabiedzona i wystraszona.Trafiła na tymczas do Urszuli.Przeszła skomplikowaną operację łapy,została następnie wysterylizowana i zaszczepiona.To nieduża,żywiołowa psica o ogromnej potrzebie ruchu.Wyadoptowałam ją do rodziny z dwójką dzieci. Od razu stała się ulubienicą 8 letniej dziewczynki,która się z nią nie rozstaje.Ma się bardzo dobrze.
  9. Eda-młoda,roczna sunia odebrana z meliny pijackiej w drodze interwencji przeprowadzonej z Policją.Prawie od razu wykonano sterylkę aborcyjną. Trafiła do domu tymczasowego u Agnieszki.To niesłychanie trudny pies, bojący się ludzi,z ogromnym urazem do mężczyzn i skłonnościa do ucieczek.Po nieudanej próbie adopcji trafiła ponownie do Agnieszki, która zdecydowała się ją adoptowac.Tam czuje się dobrze .
  10. U Urszuli M. były jeszcze dwa psiaki będące pod opieka Fundacji: znaleziona przeze mnie malutka Kosia, której cudem uratowałam życie wożąc ją codziennie na kroplowki i zastrzyki. Urszula twierdziła, że nie może jej trzymać i niestety oddała ją do schroniska w Tarnowskich Górach "Cichy Kąt", gdzie znaleziono jej dom i adoptowana została już na ich konto. Drugi szczeniak to przyniesiony do lecznicy z ulicy malutki Bąbel. Miał schorzenie skóry, był prawie łysy. Został wyleczony. I w tym przypadku Urszula nie mogła go mieć u siebie. Dom tymczasowy zaoferowała Halbina z Fundacji Szara Przystań po ustaleniu z Urszulą iż szczeniak otrzyma wsparcie finansowe i zostaną poczynione starania o znalezienie mu domu stałego. Niestety w efekcie Halbina poniosła wszelkie koszty utrzymania Bąbla, a z uwagi na brak zainteresowania jego sytuacją znalazła mu dom i wyadoptowała.
  11. Udało mi się pozyskac do współpracy dwie osoby ogromnie ofiarne,zaangażowane i poważnie traktujące pracę
    W tej chwili udało mi się zwerbować jako wolontariuszkę jeszcze jedną osobę,która złoży oficjalny wniosek. Od dawna włąściwie pomaga nam i współpracuje,ale dopiero teraz podjęła decyzję o współpracy.
    W tym roku planujemy postawienie kilku kojców,aby było więcej miejsc na lokowanie tymczasowiczów. 3 osoby wyraziły zgodę na postawienie ich na ich posesji.Zamierzam organizować zbiórkę na zakup materiałów i już montuję osoby chętne do ich postawienia
    Mam w planie zorganiozwanie cyklu wykąłdów na temat Ustawy o ochronie zwierząt,adopcji,sytuacji zwierząt w Polsce.Na początek w Wyższej Szkole Ochrony Środowiska, gdzie juz robiłam swego czasu takie wykłady.

    21.01.2020:
    Mamy obecnie na tymczasach do adopcji:

    1. Brutus to pies odebrany w drodze interwencji, jest to szczeniol około 11 miesięcy w typie ogara polskiego. Miły, wesoły, bezproblemowy. Właściciele tłukli go niemiłosiernie, wyrzucali z domu, całe dnie i noce błąkał się po osiedlu. Zrobiłam mu allegro, na razie niestety bez efektów:
      Brutus jest u nas już 4 miesiące. Przez krótki okres był wyadoptowany ale po dwóch tygodniach wrócił z adopcji, bo rzekomo dziecko miało alergię. Prawda jest taka, że ludzie nie radzili sobie z nim bo to bardzo żywiołowy psiak i jak to szczeniak niszczył to i owo w domu.
      Nie nadaje się do budy. Odrobaczony,zaszczepiony
    2. Zuzia. Przemiła suczka, około 6 letnia. Przytulasta, łagodna, bardzo spragniona kontaktu z człowiekiem. Została wyrzucona z samochodzu na skrzyżowaniu miasta. Początkowo była u Alicji, potem załatwiłam z Amakor tymczas. Jest u nas około 4 miesieęy. Miała guza sutka. Amakor zoperowała ją na własny koszt. Jest wysterylizowana Boi się troche mężczyzn. Nie nadaje się do budy. Zaszczepiona, odrobaczona
    3. Betowen. To bernardyn, a raczej moskiewski stróżujący. Ładny, miły psiak około 3-letni. Niestety jest dość agresywny, nie lubi wyraźnie mężczyzn. Mimo zainteresowania nie możemy go wyadoptować ze względu na jego charakter.
      Przejęliśmy go od ludzi, którzy chcieli oddać go do schroniska. Psiak był przez 3 lata stróżem na ich posiadłości, ale sprzedali ją i nowy właściciel nie chciał go. Pies był zaniedbany, zapchlony, zdziczały. Alicja radzi obie z nim doskonale, jest coraz bardziej ufny i kontaktowy. Został przez nas wykastrowany i zaszczepiony
    4. Ares. Cudowny,bezproblemowy psiaczek. Długowłosy mieszaniec śliczny. Przybłakał się do kliniki weterynaryjnej z którą współpracujemy i nie chciał wyjść. Weterynarze przytulili go na kilka dni licząc ze ktoś go będzie szukał. Niestety nikt się nie zgłosił. Pies ma około 6 lat, jest bardzo łagodny i wesoły. Nie sprawia żadnych kłopotów, ale potrzebuje bardzo towarzystwa człowieka. Nie nadaje się do budy. Ala dała go do kojca, ale wydostał się dwukrotnie i przyszedł do jej salonu fryzjerskiego. W tej chwili rezyduje w tym salonie. Został odrobaczony i zaszczepiony Ares za tydzień najprawdopodobniej pojedzie do domu tymczasowego w Słupsku.
    5. Maks w Rudzie Sląskiej. Przepiękny owczarek niemiecki. Odebrany od właścicieli około półtoraroczny psiak. Chcieli go uśpić bo ich zdaniem był agresywny. Ludzie nie mieli pojęcia o psach i nie mają do tej pory. Typowi dorobkiewicze z aspiracjami. Mieszkanie rzędu 30m, w nim 4 osoby, właściciele i dwoje małych dzieci a do tego owczarek niemiecki bo wypada miec rasowego psa. Pies jest faktycznie problematyczny, ale przy intensywnej pracy da się go wyprowadzić.
      Zaszczepiony i odrobaczony
    6. Aksel. Piesek rodowodowy rasy westi. Miły malutki słodziak, ma kilka lat. Odebrany w drodze interwencji, był bardzo pobity i chory.
    7. Reks. Odebrany w drodze interwencji. Psiak ma 7 lat jest koszmarnie zatuczony i tragicznie okaleczony. Łapka przygotowywana do amputacji.


    22.03.2020: Moja działalność trwa już jakiś czas ( prawie dwa lata), nie będę ukrywać że moją ulubioną rasą jest Owczarek Niemiecki. Staram się pomagać na ile mogę jako osoba prywatna. Pomagam też innym psom na moim terenie , które są w potrzebie. Bardzo się cieszę że mogę zacząć współprace z fundacją Emir. Mam nadzieje że będzie owocna i pomożemy nie jednej biedzie .Mój Nick na wszystkich forach to PETER BENY. Obecnie mam do pomocy Macieja /Nick: ISRAEL/, i kilku innych chętnych.