1.XI.2011 - w ogrodzie moim i waszym zapalam lampkę
dopóki żyć będę, WY będziecie w moim sercu i mojej pamięci
dla Hani
i te,
które odeszły,
zgasły.
Widzę ostatnie spojrzenie mętniejących oczu,
czuję ostatnie takty słabnącego serca,
słyszę cichutkie westchnienie...
dorosły do śmierci
przy mnie gasła lampka ich życia-
wpisany w narodziny finał psiego losu,
dopalał się ogarek
- wiedziały
że jestem, że czuwam...
dorosły do śmierci
i te
żyjące
ratowane - wymodlone
wygłaskane - przytulane,
aby odpędzić zło całe
w psim ciele zastane,
aby wymazać ból i razy,
pamięć udręki i twarz dręczyciela
żeby poczuły się kochane, potrzebne;
że każdy jest tym jedynym,
niepowtarzalnym bożym cudem na świecie
żeby umiały pokochać, wybaczyć
uwierzyć w dobroć człowieka...
już w różnych miejscach
już w innych domach
szczęśliwe, bezpieczne, zadbane
ale i tak na zawsze
moje – jedyne