Fundacja
O nas
Regulamin
Statut
Sprawozdania
Prawa zwierząt
Okruchy Cierpienia
Linki
Adopcja
Adopcja
 Adopcja Wirtualna
Porady
Dobre Wieści
Pożegnania
Zwierzęta
Galeria
Zaginęły - OGŁOSZENIA
Identyfikacja
Zwierzęta
Suki małe
Suki średnie
Suki duże
Psy małe
Psy średnie
Psy duże
Opuściły schronisko
Aktualności
Aktualności
Komentarze
Nasze Interwencje
Newsletter
Stop Okrucieństwu
Rzeczywistość w polskich schroniskach
Pseudohodowle
(Nie)ludzkie bestialstwa
Z sali sądowej - wydarzenia w kraju
Z sali sądowej - sprawiedliwość po polsku
Petycje
Pomóż nam
 Podziękowania
Jak nam możesz pomóc
Przekaż nam  
 Podarunek z psim sercem
 Adoptuj Wirtualnie
 Wyślij naszą kartkę do Przyjaciół
Akcje, wydarzenia


Schronisko w Korabiewicach

      











30.11.2020:

28.11.12  otrzymałam kolejny prywatny akt oskarżenia Vivy o to "(...) że Fundacja dla Ratowania Zwierząt Bezdomnych EMIR pomówiła Fundację (...) Viva w ten sposób, że zamieściła zdjęcia wykonane na terenie schroniska dla zwierząt w Korabiewiach bez wiedzy i woli Fundacji (...) Viva i opatrzyła te zdjęcia nieprawdziwymi podpisami
(...)Twierdzenia te nie odpowiadają prawdzie i godzą w dobre imię oskarżyciela"
.
czytaj: zdjęcia zostały wyreżyserowane a podpisy i wypowiedzi Magdy to oczywiście konfabulacja, mistyfikacja, imaginacja,manipulacja, fata morgana etc.etc.etc.

Zdjęcia zrobione 4.10.12 odzwierciedlały stan faktyczny w Korabiewicach w dniu ich wykonania i żadne akty oskarzenia nie są w stanie temu zaprzeczyć.
Ponieważ Fundacja EMIR nie zamierza biernie przyglądać się poczynaniom Vivy, jej prezesa i Agaty Rybkowskiej spodziewamy się kolejnych aktów oskarżenia.
Jak ćwierkają wróble po opublikowaniu naszych zdjeć zaczęto myć pojemniki na wodę - chociaż tyle dobrego. Może jeszcze uda się zaktywizować "załogę Vivy" do solidnego posprzątania ?
cdn







22.11.2020:
Stan pobitej suni lepszy, ale w dalszym ciągu ma problemy z utrzymywaniem równowagi. Dostaje leki.

W schronisku objawił się nowy "zarzadzajacy" - jest nim p.Wyszyński - senior - czyli ojciec prezesa. Nie wiadomo jaki ma status (pracownik, czy dobry duch) ale wydaje polecenia pracownikom, zarządza i w sposób skandaliczny i obraźliwy odnosi się do Magdy Szwarc.
Pewno z ramienia prezesa-syna sprawuje kontrolę nad nieocenioną kierowniczką, która okazjonalnie tylko zaszczyca swoją osobą Korabiewice. Ciekawe, czy będzie też ponosił odpowiedzalnośc prawną za zdarzenia, które będa miały miejsce w Korabiewicach za jego "kadencji".

Ojciec - kierownik jest b. operatywny i rządzi się w Korabiewicach jak na swoim. W ostatnich dniach wynajął ciągnik, którym wywiózł z terenu barakowóz stanowiący prywatną własność Magdy Sz. Barakowóz ten został jej podarowany w r.1997 przez sponsorów z Milanówka. P. Wyszyński wywiózł go na posesję sąsiadujacą ze schroniskiem i polecił właścicielowi rozbiórkę tego barakowozu.
Wlaściciel, do ktorgo przetransportowano ów barakowóz został przez Magdę Szwarc poinformowany, że p.Wyszyński dokonał bezprawnego zaboru jej mienia ruchomego (to się poprostu nazywa kradzież) i że ona ostrzega przez rozbiórką jej własności.
Policja została o kradzieży zawiadomiona.
W Korabiewicach robi sie coraz bardziej rodzinnie:
ojciec prezesa, Rafał - konkubent kierowniczki (bezwzględny w traktowaniu zwierząt).
Pewnie objawią się jeszcze kolejni członkowie rodzin i towarzysze życia - WSZAK TO WSZYSTKO DLA DOBRA ZWIERZĄT!

Cdn








Niedziela, 18.11.2020:

- psy zagryzły 3 kozy. Oczywiście fakt ten usiłowano ukryć i dlatego kierowniczka pojawiła się dziś wcześnie rano w schronisku. Zawiadomiony Bacutil, zwłoki kóz odebrał.
Historia owych  kóz jest tragiczna. Otóż przebywały one na posesji w Korabiewicach u Doroty O., która się nimi i kucami opiekowała. Kozy miały teren, swobodę i fachową opiekę. Ale  było to solą w oku A. Rybkowskiej. Gdy Agata Rybkowska rozpoczęła swoje rządy w Korabiewicach nie mogła tego tak zostawić; najechała kobietę i z miejscową policją odebrała jej zwierzęta. Już w sierpniu pod „opieką” Rybkowskiej padły 2 koziołki; teraz psy rozszarpały 3 kozy.
Potwierdzają się informację od Magdy, która alarmuje, że na co dzień zwierzęta są pozbawione opieki i jest zero reakcji w razie jakichś zdarzeń. Pracownicy głównie siedzą w baraku zupełnie nie interesując się tym co dzieje się na terenie schroniska. Zagryzienie kóz to skutek bezmyślności i braku odpowiedzialności i braku wiedzy, jak należy postępować w schronisku - w skupisku zwierząt. Jest to także dowód na brak organizacji i dyscypliny - ergo- brak odpowiedniego zarządzającego.
Agaty Rybkowskiej (jak zwykle) w schronisku nie było
 
 
cdn







Sobota, 17.11.2020:

 – do Korabiewic przyjeżdża grupa wolontariuszek; z baraku, gdzie mieszka Magda wybiega mała sunia (waga ok. 10 kg). Sukę tę widziałam kilkakrotnie  będąc w Korabiewicach.– nie wykazywała najmniejszej agresji, w ogóle żadnej reakcji na przychodzących do baraku. Jedna z idących osób (wiemy kto) prawdopodobnie bojąc się biegnącego psa uderzyła sukę ciężkim przedmiotem w głowę lub kręgosłup. Skutek: suka padła jak rażona gromem. Zaalarmowana przez pracownika Magda na wiadomość o tym zajściu wzięła ją na ręce i nieprzytomną zaniosła do swojego baraku, w którym się zamknęła. Wtedy przeżyła horror – otóż ta grupa z wściekłością usiłowała wyważyć drzwi, a gdy to się nie udawało usiłowali dostać się do wewnątrz przez okno. Wiedzieli co się stało i za wszelką cenę chcieli zabrać sukę, która była (jeszcze żywym) dowodem tego bestialstwa. Magda bezskutecznie wzywała pomocy i dzwoniła na policję. W końcu napastnicy odstąpili od ataków. Najszybciej jak to było możliwe pojechała z suką do kliniki. Suka ma przetrącony bark, jest prawdopodobieństwo uszkodzenia kręgosłupa i naruszenia narządów wewnętrznych. Suka nie jest w stanie utrzymać równowagi i ma problemy ze wzrokiem. Sygnalizuje silne dolegliwości bólowe. Dostała leki przeciwbólowe i antybiotyk. Stan jest poważny. Zwierzę może nie przeżyć.
Stosowne zawiadomienia o przestępstwie zostanie złożone zarówno o  próbie napaści na Magdę jak i o bandyckim ataku na bezbronną sukę.
Zdziwienie budzić musi także  też indolencja miejscowej policji. I tego także nie zamierzamy pozostawić.







15.11.2020:

z ostatniej chwili:
Magda Szwarc wraz z ludźmi, ktorzy jej pomagali odmalowała i posprzątała "domek".



Od lata, gdy Rybkowska w sposób chamski i cyniczny zdemolowała i zniszczyła wszystko, co się tylko zniszczyć dalo a sprzęt wywiozła ( to się chyba nazywa kradzież i zniszczenie mienia) nie dzialo się nic. "Posprzątała" rzekomo, aby stworzyć Magdzie godziwe warunki zamieszkania w ramach slużebności VIVY- minęlo kilka miesięcy w których g..o zrobiono. Idzie zima, więc już wielki czas, aby Magda znów wprowadziła się pod dach. Ale... po malowaniu, ktore Magda wykonała własnym sumptem dowiedziała się własnie,że Agata Rybowska zameirza pruć ściany i prowadzić nową instalację elektryczną. Z tego postępowania można wysnuć 2 hipotezy:
1) albo Agata Rybkowska jest pozbawiona rozumu
2) albo działania jej to wyłącznie zła wola, cyniznm i burak nać będące ciagiem dalszym gnojenia Magdy Szwarc, aż do skutku. Dlaczego? nikt przy zdrowych zmysłach nie rozpoczyna remontu instalacji w tym okresie, chyba,że jest to dzialanie zaplanowane w złej wierze.
3.Nie wydaje sie być możliwe, aby taki pionek od czarnej roboty w Vivie jak Rybkowska działała bez zgody lub wręcz polecenia prezesa C. Wyszyńskiego.
Chyba już czas aby zlożyć zawiadomienie do prokuratury na tych "świętych i czystch w swoich intencjach",a mówiąc wprost" bezwzględnych łobuzów zmierzających "po trupach" do celu.

ps zgłasza się coraz więcej osób, które mają ciekawe informacje i dokumenty dot. ich kontaktów z Vivą







14.11.2020:

Przed kilku dnia byłam w Korabiewicach, o czym wiecie i uslyszałam od Magdy taką relację:

Generalnie zwierzęta są głodzone, zbyt rzadko karmine i za mało dostają. Psy są głodzone - a jeśli już dostają to za małe porcje suchej karmy; i karmione i pojone są co kilka dni. Pojemniki na wodę śmierdzące i zarośnięte glonami - nigdy nie myte. W wieczór poprzedzający moją wizyte ok 22.00 Magda musiała interweniować, ponieważ usłyszała skowyt i ujadanie psów. Psy w boksie się zagryzały. Pobiegła więc do kanciapy, gdzie przy herbatce, papierosach (i nie tylko) siedzeli pracownicy. Powiedziała, że trzeba interweniować w boksie, i że psy są głodne i się gryzą; "od 17 godzin nie jadły, to jest niemożliwe okrucieństwo">. Na to nowoprzyjęty jakiś pracownik (imienia i nazwiska Magda nie zna) odpwiedział:
"nie żarły 17 godzin to nie będą żarły następne 17 godzin I CO?"
Magda mowi także,że zatrudniani ludzie nie mają wiedzy, ani przeszkolenia i są bezwzględni wobec zwierząt. Psy padają z głodu i zagryzają się wzajemnie. Oczywiście zwloki są błyskawicznie usuwane i wywożone poza teren schroniska. (Pdobno wyrzucane w pobliskich lasach aby zbyt dużo ich nie oddawać do utylizacji).
A co będzie zimą? - pyta zrozpaczona Magda Szwarc
Inna osoba poinformowała nas, że będąc przez 3 kolejne dni w Korabiewicach potwierdza, że przez te 3 dni zwierzęta nie były ani razu karmione ani pojone. Osoba ta jest gotowa złożyć zeznania przed sądem
Nie jest możliwe, aby Agata Rybkowska zatrudniona jako kierowniczka i biorąca za to pensje nie wiedziała o tych faktach, ba, żeby nie działo się to za jej przyzwoleniem.
Najlepiej jest w weekendy, kiedy przyjeżdżają wolontariusze i opiekują się zwierzętami.W ciagu tygodnia jest tragicznie
cdn











12.11.2020:
9.11.2020 godz.13.30-15.00 byłam w Korabiewicach; przyjechałam, zobaczyłam i wiem. Zwierzętami opiekowała się Opatrznośc Boska. Kierowniczki - miłośniczki zwierząt i altruistki 3 w jednym - nie było (jak zwykle).
Będzie też o koniu, któremu kierowniczka - miłośniczka- altruistka - 3 w jednym "udzieliła pomocy"- koń tego nie przeżyl !!
O psach pod jej rządami kończących życie - czyżby popelniały samobojstwo? Czy może ginęły z głodu, lub zostały zagryzione przez głodnych współtowarzyszy? Pewno opieka boska nawaliła ?!
Zdjęcie, które zostanie tu wklejone to zdjecie miejsca (trudno nazwać to posłaniem) pod stołem, gdzie na betonie, w kontenerze, od miesięcy śpi Magda Szwarc. Konkretnie od czasu, gdy Agata Rybkowska wzięła się za "posprzątanie" domku Magdy Szwarc (dokumentacja zdjęciowa jest na tym wątku i każdy może zobaczyć i ocenić poziom empatii do czlowieka i troskliwości o mienie w wykonaniu "wielkiej estetki - sprzątajacej").
Zamieszczone zdjęcia zrobione wczoraj to dowód "szczególnej opieki" Fundacji Viva nad nią.
Powiem tak - zaiste trzeba być człowiekim wielkim duchem i bardzo o coś walczyć, aby tak jak Magda Szwarc narażać się na upokorzenia, na ubliżaniej jej godności jako człowieka, na poniewierkę i szykany - aby trwać przy SWOICH ZWIERZĘTACH.

ps. działania kierowniczki (3 w jednym) będącej tam na miejscu w Korabiewicach wyczerpują znamiona przestępstwa znęcania się nad czlowiekiem. W tym miejscu przypominam (póki co) o służebności jaka ciąży na Vivie wobec Magdy Szwarc. Należy się od Fundacji VIVA pomoc i opieka; jej realizację możecie zobaczyć na tym zdjęciu. Podłość małych ludzi !!
cdn.
ps mimo głosów ubliżajacych Fundacji EMIR nie zamierzamy zaniechać naszych działań i zostawić Magdy Szwarc i korabiewickich zwierząt. Będziemy na bieżąco śledzić poczynania Fundacji Viva i desygnowanych przez nią ludzi. O wszystkim zamieszczać będziemy informacje i dokumety na bieżąco.

Na zdjęciu - "łoże" Magdy Szwarc.









02.11.2020:
Artykuły w Głosie Żyrardowa, Skierniewic i Rawy Mazowieckiej:



08.10.2020:

30 listopada 2011 w audycji TVN "UWAGA" pojawił się reportaż
http://uwaga.tvn.pl/53825,news,,czy_zwierzetom_z_korabiewic_uda_sie_pomoc,reportaz.html

Wg rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Płocku materiał został zmontowany pod „z góry założną tezę":

Z prowadzącym nagranie Tomaszem Lipko uzgodniłam, że materiał do autoryzacji zostanie przekazany drogą mailową. W dniu 30 listopada 2011 roku, pomimo braku autoryzacji, moje wypowiedzi zostały wykorzystane w programie, co w oczywisty sposób naruszyło przepisy Prawa prasowego. Ponadto w wyemitowanym materiale pominięto wszystkie przedstawione przeze mnie merytoryczne informacje na temat działań podejmowanych przez Prokuraturę Rejonową w Żyrardowie, zarówno w ramach prowadzonego postępowania przygotowawczego, jak również o charakterze pozakarnym. Powyższe okoliczności czynią uprawnionym przypuszczenie, że materiał został zmontowany  pod „z góry założną tezę"

Poniżej treść pism wystosowanych przez rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Płocku do redakcji TVN "UWAGA"
http://poplock.pl/index.php?p=new&id;=28&idg;=mg,62&action;=show&kword;=Czy%20zwierz%C4%99tom%20z%20Korabiewic%20uda%20si%C4%99%20pom%C3%B3





http://poplock.pl/index.php?p=new&id;=29&idg;=mg,62&action;=show&kword;=Czy%20zwierz%C4%99tom%20z%20Korabiewic%20uda%20si%C4%99%20pom%C3%B3









07.10.2020:
Prawda o Korabiewicach - ciąg dalszy:
Pogotowie i Straż dla Zwierząt z Trzcianki w 2009 roku odebrało Magdzie Szwarc sukę i jej szczeniaki.
Wojt Gminy Puszcza Mariańska w dniu 8 września 2009 r. odmówił Pogotowiu i Straż dla Zwierząt prawa do odebrania suki.


Decyzja Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Warszawie z dnia 7.12.2020 r.

działając na podstawie art 127 par 2 kpa (...) po rozpatrzeniu odwołania wniesionego przez Pogotwie i Straż dla Zwierząt od decyzji Wojta Gminy Puszcza Mariańska z dnia 8 września 2009 r. odmawiąjacej odbioru psa rasy rottweiler oraz 4 szczeniąt ze schronska dla bezdomnych zwierząt w Korabiewicach prowadzonego przez Magdę Szwarc
orzeka:
na podstawie atr 138 par 1 (....) utrzymać w mocy zaskarżoną decyzję.
z uzasadnienia (...)
z powyższego wynika zatem, że w sprawie niniejszej brak było podstaw nie tylko do odebrania zwierząt w trybie natychmiastowym, przewidzianym przez art 7 ust 3 ustawy, ale nie zaistniały również przesłanki czasowego odebrania zwierząt w drodze decyzji, wydanej w trybie art 7 ust 1 ustawy,
a co za tym idzie Kolegium nie widzi możliwosci zmiany rozstrzygnięcia Wójta Gminy Puszcza Mariańska.
Jedynie na marginesie powyższych rozważań zauważyć należy, iż ustawa o ochronie zwierząt daje stosunkowo duże możliwości obrony zwierząt traktowanych w sposób niewłaściwy przez człowieka. Możliwości te jednak nie powinny byc nadużywane, mogłyby bowiem prowadzić do niekontrolowanego ingerowania w prawa właścicieli,
zdaniem Kolegium, nadużycie takie miało miejsce w niniejszej sprawie, w szczgólności do czterech szczeniąt odebranych matce, z tego względu, że akurat nie było jej w ich pobliżu w chwili interwencji w schronisku..(...)
decyzja niniejsza jest ostateczna w trybie instancyjnym (...)
Dodam tylko, że mimo tej decyzji, do dziś psy nie zostały Magdzie Szwarc zwrócone, przepadły bez wieści.
Aby być w zgodzie z tzw."prawdą historyczną" muszę napisać, że ukradzione szczenięta, były tak malutkie, że suka jeszcze je karmiła. Wykradała je, z budy osobiście Agata Rybkowska (ktora podówczas była ekspanywnie czynną działaczką Pogotowia i Straży dla Zwierząt z Trzcianki). Wykazała sie przy tym okrucieństwem i brakiem empatii - głucha była na wołania Magdy, że szczeniaki są jeszcze niesamodzielne i bez matki mogą nie przeżyć!
Pogotowie dla Zwierząt nie po raz pierwszy nie tylko łamie prawo, ale też prawomocne wyroki i postanowienia wymiaru sprawiedliwości ma w d... ! Organizacja ta nie stoi ponad polskim prawem i czas już skończyć z ich działalnością niewiele mającą wspólnego z dobrem zwierząt.
Cechuje ich wyjątkowa brutalność zarówno w stosunku do zwierząt, jak i do ludzi.
cdn





Październik 2012:
4.10.2020 dziś święto zwierząt
zatem o godz.11.05 udałam sie do Korabiewic, aby uradować serce i nacieszyć wzrok luksusowymi warunkami bytowania zwierzat przebywajacych pod opieką VIVY.
Najpierw będzie relacja ikonograficzna a następnie zamieszczę informacje z pierwszej ręki i swoje własne spostrzeżenia.

Magda Szwarc otwiera brame schroniska i nas wpuszcza;(zdjęcia zrobione na wypadek, gdyby komuś strzeliło do łba stwierdzić,że zdjęcia które zostały zrobione w dniu dziesiejszym między godz.11.15- 13.00 nie są zrobione w Korabiewicach.
Na wejściu uderza wszechobecny brud i bałagan; sprawia to wrażenie wysypiska śmieci.
M.Sz twierdzi, że to co zastaliśmy to jest stan "po wielkim sprzataniu", ktore odbylo sie 3 dni temu z okazji przyjazdu ekipy telewizyjnej sprowadzonej przez prezesa Vivy.



a teraz przytocze to, co od Magdy Szwarc usłyszałam: (nie jest to cytat z jej wypowiedzi tylko relacja):

Magda Sz. jest zrozpaczona tym, że dbałość o zwierzęta pod rządami Vivy to fikcja. Chodzi tylko i wyłącznie o dorwanie się do gruntu.

Ona sama jest osaczona i zaszczuta.

Nie mieści się jej w głowie jak można było oskarżyć ją o znęcanie się nad zwierzętami, zadawanie im cierpienia, o mordowanie psów itd. Mówiła mi przez łzy ,że nie ma odwagi iść do klatek niedźwiedzi  ponieważ nie jest w  stanie wytrzymać wzroku cierpiących i opuszczonych zwierząt. Nie może patrzeć na to jak są trzymane i jak udręczone. Trzęsącymi się rękami pokazuje dziesiątki zdjęć i niedźwiedzi , ich klatek oraz psów i kotów  z okresu kiedy ona  prowadziła schronisko. Zadaje sobie pytanie jak może drugi człowiek owładnięty chęcią zdobycia majątku jej życia w ten sposób potraktować osobę? Ją, która zdrowie, majątek rodzinny i to czego się dorobiła własną pracą i całe swoje życie  poświęciła ratowaniu zwierząt. Nie założyła rodziny, nie prowadziła nigdy domu. Wybrała życie dla zwierząt i od lat jest temu wierna. Nie oczekuje  pomocy dla siebie tylko prosi o to by nie pozwolić na doprowadzenie tych zwierząt, które jeszcze zostały do zagłady; aby nie pozwolić wywozić ich w nieznane - tak jak wywieziono już kilkadziesiąt psów, i koni. Prosi, aby  pisać i mówić  prawdę i pokazać prawdziwą  twarz prezesa  ViVY  i jego   pomocników. 


Magda Szwarc zapewnia, że  dopóki żyje nie odejdzie stamtąd – nie odejdzie tak długo  dopóki będzie tam choć jedno zwierzę.

Kilkakrotnie powtórzyła,że czuje się zagrożona i obawia się o swoje życie.

  • Agata Rybkowska - kierownik przyjeżdża do pracy (jesli w ogóle) najwcześniej około południa,zdarza sie,że nawet po poludniu i jest b. krótko
  • do czasu jej przyjazdu psy i pozostałe zwierzęta są najczęściej nie karmione i nie pojone
  • konie stoją całe noce na wolnym powietrzu bez względu na pogodę
  • 10 koni zostalo wywiezionych bez zgody Magdy Sz. w niewiadomymi kierunku; odmawia sie jej informacji co się z nimi stalo
  • wybetonowano podłogę stajni, co jest wielkim udręczeniem dla koni i będzie powodować urazy i choroby stawów u nich
  • wczoraj 12 koniom ona sama zdjęła kantary, które nie były zdejmowane od 8 miesięcy;
  • konie mają odparzenia i zranienia na pyskach
  • konie są za rzadko i żle karmione;
  • nie są pielęgnowane
  • krowa i byk rzadko są wyprowadzane, a bywa,że przez cały dzień w ogole
  • psy dostają bardzo niewiele jedzenia - kilka już padło z głodu ( m.in znany ze zdjęć moskiewski stróżujący)
  • dostają jakieś śmierdzące resztki ze sklepów razem z folią, końcówkami metalowymi i innymi opakowaniami
  • padłe psy na polecenie kerowniczki wywozi się na pobliskie drogi, aby uniknąc oddawania do utylizacji
  • są przyjmowane jakieś nowe psy a stare przebywajace w Korabiewicach wywożone
  • niedźwiedzie traktowane są w sposób skandaliczny;
  • żyją w brudzie,
  • dostają za malo jedzenia
  • nie mają dostępu stałego do wody
  • nie są w ogóle wypuszczane na wybiegi
  • są osowiałe i może też być,że i chore np. z niedożywienia i nieodpowiedniej karmy
  • do jednego z boksów w ogóle nie ma dostępu ( podobno Rybkowska zgubiła klucze od kłódki) i psy są żywione rzucaniem karmy przez płot
  • są dwaj ludzie do pracy, ale po pierwsze nie ma fizycznej możliwości, aby 2 osoby podołały całej pracy;a po drugie nie garną się do pracy kiedy nie ma nadzoru
  • na 1.10 była wyznaczona egzekucja komornicza ; Viva miala zwrócić Magdzie Szwarc zawłaszczony samochód i dokumenty do niego, klucze do wszystkich pomieszczeń na terenie Korabiewic.W wyznaczonym terminie Cz. Wyszyński się nie stawił i egzekucja nie doszła do skutku. Komornik ukaral ich grzywną 500 zl za niestawiennictwo. Został wyznaczony kolejny termin egzekucji komorniczej.
  • M.Szwarc złożyła do sądu sprawę o unieważnienie umowy sprzedaży gruntu; decyzją sądu pieniądze wpływajace lokowane są na koncie komornika sądowego do czasu rozstrzygnięcia sprawy.
  • w sądzie jest także sprawa o cofnięcie darowizny Markowi S.
o tych sprawach mówiła mi Magda Szwarc w czasie mojego pobytu w Korabiewicach.

Na zakończenie tej relacji kilka słów podsumowania.
Na przestrzeni lat byłam w Korabiewicach kilkakrotnie. Jednak nigdy nie widziałam takiej ruiny, do jakiej to schronisko zostało doprowadzone obecnie. Pomijam stan boksów, które w każdym schronisku wymagają ustawicznych remontów. Ale wszech ogarniający bałagan, brud- słowem śmietnik są skandalem.Relacje Magdy Szwarc dotyczące codziennej "opieki" nad zwierzętami budzić muszą przerażenie.Wczoraj kiedy była tam do 13 z minutami psy ani pozostałe zwierzęta NIE BYŁY KARMIONE!!I nawet gdyby rozpoczęto karmienie wtedy gdy tam byłam dwóch ludzi nie zdążyłoby do wieczora nakarmić wszystkich. Nie jest to ewenement tylko codzienna praktyka. W tym wszystkim zwierzęta zdane na łaskę i niełaskę ludzi- "kierowniczki"- leniwego nieudacznika i zajętego zdobywaniem kasy na wykup Korabiewic i kreowaniem własnego wizerunku prezesa Vivy.


A kogo obchodzą zwierzęta korabiewickie? starą, schorowaną i szykanowaną przez "obrońców zwierząt" MAGDĘ SZWARC, która jak kapitan na tonącym statku TRWA!! .







Podpisano list intencyjny w sprawie budowy Park of Poland

Moshe Greidinger, jako reprezentant spółki Global Parks Poland (GPP), a także burmistrzowie trzech trzech gmin stanowiących Strefę Aktywności Gospodarczej (Mszczonów, Radziejowice, Puszcza Mariańska) i PAIiIZ podpisali list intencyjny, który zakłada, że na terenie strefy powstanie Park of Poland - docelowo największy park rozrywki w Europie Centralnej. W ramach parku mają powstać m.in. dwa duże hotele i centrum handlowe. Łączny napływ inwestycji może wynieść 3,8 mld zł.


Dla ilustracji mapa gmin Mszczonów, Radziejowice, Puszcza Mariańska oraz zaznaczone na niej Korabiewice:





i gdzie leżą konfitury???????

cdn






Styczeń 2012, relacja inspektora Fundacji:


...powiem, co widziałam, do przeszłości odnosic sie nie będę.
Pojechałam z koleżanką, znającą sie na tematyce zwierzecej ale nie związaną z żadna organizacją - to ona jest autorką zdjęć, które nam podarowala. Byłyśmy tam kilka godzin, nie mówię, że zdołałyśmy zajrzeć w każdy kąt, bo dzień jest krótki a tam prądu nadal nie ma. Nikt nam nie zabraniał chodzić, gdzie chcemy i zaglądać, gdzie chcemy. Wybrałyśmy sobie kociarnię i boksy betonowe, bo chciałyśmy nadać jakiś sens naszej wizycie, a właśnie z tych miejsc zwierzaki chcą wyadoptowywać w pierwszej kolejności.. Foty nie są upiększane, nie były koloryzowane itp.- wydaje mi się, że wiele do nich dodawać nie potrzeba. Psy głodzone nie są, wszystkie miały budy i wodę, wiekszość jest bardzo przyjazna (choć są i bojażliwe). Owszem, stan boksów wymaga wielkiego nakładu pracy (sprzątanie, wyrównywanie, zakopywanie dołów itp) ale trudno w ciągu dwóch miesięcy usunąć stare zaległości. Tak samo psom przydałyby się pewne zabiegi higieniczne . To są ogromne odległości, bardzo trudno jest obsłużyć taki teren przy uzyciu taczek...Sama woda i karma to praca na pełen etat od rana do nocy. Podczas naszej wizyty w kociarni spotkałyśmy weta, który po zakończeniu tam swoich czynności, przeszedł do psich boksów. Kociarnia jest ogrzewana piecykiem gazowym, koty maja wyściełane półki i styropianowe budki. Były kuwety, karma, woda, nawet drapak zrobiony ze starej półki pod kwiaty i beretów.Pracowały tam dwie niedawno przyjęte panie, które bardzo się starały i z wielka ciekawością wypytywały o różne kocie sprawy. Zaliły sie na sławetną panią Basię, wczesniej zajmujacą się tam kotami , że wszystko im utrudnia, np.mówiła im , że kotom nie wolno podawac innej karmy niz whiskas...Pani Basia kolekcjonuje stare puszki po whiskasie i jest wielka przyjaciółką niektórych osób z PdZ...Ostatnie wieści mówią, że w końcu wyniosła się stamtąd, bo zatrudniona nie była juz od pewnego czasu.
Te zwierzeta i pracujacy tam obecnie kierownik pilnie potrzebuja pomocy, przy ogłoszeniach, adopcjach, sterylkach... Na forum miau.pl ludzie zaczynaja sie powoli organizowac i może uda sie posterylizować półdzikie koty, żyjace osobno w sporym wydzielonym lasku (maja tam rozstawione budki, wiaty z belami słomy, karme i wodę, mogaątez wchodzic przez okienko do takiego małego baraczku) , a nie jest to proste przy braku prądu i klatek-łapek.
Oni naprawdę sa chętni do wspólpracy, nie chcą jednak "wspólpracowac "na zasadach, jakie próbowali narzucic im niektórzy przedstawiciele Vivy i PdZ.
Jesli ktos jeszcze chce sie czegos dowiedzieć, prosze pytac, zamierzam tam jeszcze pare razy pojechać....

Reasumując: odnoszę wrażenie, że ten cały czarny PR rozpowszechniany przez niektórych przedstawicieli Vivy i PdZ słuzyc ma tylko jednemu: "Nie chcecie z nami współpracować, to my was do tego zmusimy., bo my "zawodowo zajmujemy sie adopcjami" i chcemy "masowo " psy wywozic z Korabiewic, nasze musi być na wierzchu. Ani słowa, dokąd pojechałyby psy czy też na czym polega to "zawodowstwo" Zamienią ogromne korabiewickie boksy na klatki w schronach typu Wieluń czy Psi Anioł? Wywioza do Niemiec?
To sa próby odcięcia Korabiewic od pieniedzy, sponsorów i wolontariuszy. pod pretekstem nie wspomagania zbieraczki. A pani Magda Sz., owszem, chce wiedziec, co się dzieje na terenie schronu, bo żyła tym kupe lat, ale do adopcji itp juz sie nie wtraca. Ze mna przeprowadziła pogadanke na temat warunków, jakie powinien mieć wyadoptowany stamtąd przeze mnie kot i była bardzo miła.Jesli ktos tam przychodzi po psa juz przygotowanego do adopcji, to z pewnościa bez zwierzęcia nie wyjdzie.


Facebook Wyślij SMS Przekaż nam 1% DotPay PalPay SiePomaga Allegro






Styczeń 2012, komentarz Prezes Fundacji, pani Krystyny Sroczyńskiej:

Ja równiez byłam w Korabiewicach (choć bez aparatu fotogr.) obejrzałam każdy kąt bardzo skrupulatnie, obejrzałam zwierzęta.
Stwierdzam z całą stanowczością, że te alarmistyczne krzyki o znęcaniu się, zakopywaniu żywych psów razem z budami, głodzeniu etc. są obliczone na robienie wrzawy wokół siebie i dokopanie Magdzie Szwarc. To nie jest żadna pomoc dla Korabiewic - to jest próba lansu w najgorszym stylu (jeśli w ogóle w stosunku do pewnych uczestników tych zdarzeń korabiewickich można mówić o stylu, czy klasie)
W Korabiewicach potrzebne jest ustawiczne sprzątanie i systematyczne remonty dla odnawiania infrastruktury. Potrzebne jest też sprawne zarządzanie (teraz już jest). Wrzaski zakompleksionych dyletantek i facetów z nadwątlonym ego, naloty narwańców dezorganizują pracę w schronisku - nie służą zwierzętom, nie służą spokojnej pracy ludzi w Korabiewicvach. Zresztą - jak uczy zycie - żadno oszołomstwo NIGDY i NIGDZIE nie służyło dobrze nikomu i niczemu. Kobariewickim zwierzętom także nie.