Fundacja
O nas
Regulamin
Statut
Sprawozdania
Prawa zwierząt
Okruchy Cierpienia
Linki
Adopcja
Adopcja
 Adopcja Wirtualna
Porady
Dobre Wieści
Pożegnania
Zwierzęta
Galeria
Zaginęły - OGŁOSZENIA
Identyfikacja
Zwierzęta
Suki małe
Suki średnie
Suki duże
Psy małe
Psy średnie
Psy duże
Opuściły schronisko
Aktualności
Aktualności
Komentarze
Nasze Interwencje
Newsletter
Stop Okrucieństwu
Rzeczywistość w polskich schroniskach
Pseudohodowle
(Nie)ludzkie bestialstwa
Z sali sądowej - wydarzenia w kraju
Z sali sądowej - sprawiedliwość po polsku
Petycje
Pomóż nam
 Podziękowania
Jak nam możesz pomóc
Przekaż nam  
 Podarunek z psim sercem
 Adoptuj Wirtualnie
 Wyślij naszą kartkę do Przyjaciół
Akcje, wydarzenia


Pseudohodowla w Olmontach

Przekaż nam 1% DotPay PalPay Allegro




Otrzymaliśmy informację,że w Olmontach pod Białymstokiem bytują w strasznych warunkach suki owczarka południoworosyjskiego ze szczeniakami; po uzyskaniu zgody wójta miejscowości Juchnowiec Kościelny - w asyście policji Patrol Interwencyjny EMIRA pojechał zabrać psy. Znając rasę, byliśmy przgotowani na konieczność odławiania psów przy użyciu strzelby Palmera(strzelba do usypiania zwierząt).

Na miejscu , na opuszczonej i zaniedbanej posesji, tragizm zastanej sytuacji przerósł nasze i policji wyobrażenia; Suki były zagłodzone (waga rasy 50-75 kg) ważyły po 15 kg i nie były w stanie same się podnieść. Bez trudu zostały załadowane do samochodu. Z siedmu szczeniaków przeżyło pięć i to tylko dzięki opiece i pomocy ludzi, którzy nie pozostali bierni wobec takiego okrucieństwa.

Wlaścicielka "pseudohodowli" zamieszkuje w Białymstoku. Mamy informacje, że co najmniej od ośmiu lat rozmanażała jużaki, eksploatując posiadane suki w sposób okrutny. Kryte i zmuszane do rodzenia i karmienia szczeniąt 2 x do roku; (czy bite nie mamy dowodów - ale ich przerażenie jest wymowne), pozbawione wody i schronienia przed zimnem, deszczem i upałami. Utrzymywane w warunkach ekstremalnych; głodzone same szukały pożywienia polując we wsi na kury i inną drobną zwierzynę(wlaścicielka była za to już karana).
Okrutnie, trwale okaleczone: jedna ma wyrwaną część szczęki i pozbawiona jest wielu zębów; druga miała urwane 4 palce u tylnej nogi, która była wielką jątrzącą raną. Zmiany zaszły tak daleko, że noga jest sztywna.

Małżowina uszna również uszkodzona i zaropiała. Uszy obu w stanie zapalnym. Skóra po usunięciu ogromnych dredów - odparzona i miejscami zaropiała. Wszy i kleszcze w ilości nie do policzenia.
Psy pozbawione opieki lekarskiej i pomocy cierpiały wiele lat.
Wlaścicielka, Dorota Urszula F. zrobiła sobie z ich życia i cierpienia źródło wieloletniego dochodu.
Wygłodzone i zamęczone porzuciła!!!
Fundacja w dniu 25.06.08 złożyła doniesienie do prokuratury przeciwko osobie, która z człowieczeństwem niewiele ma wspólnego.

Suki przez trzy dni pozostawały pod kroplówkami. Dostawały antybiotyki oraz preparaty odżywcze. Obecnie ich stan jest stabilny. Są intensywnie odżywiane. Po poprawie stanu zdrowia zostaną wykąpane i ostrżyżone.

Więcej zdjęć z interwencji w Olmontach:

Olmonty


Poniżej: zdjęcia jużaczek już w Fundacji:


Uszkodzona szczęka i łapa