1%   Zmiana w stosunku do lat poprzednich!
KRS: 0000344864 Cel szczegółowy: EMIR
 
Fundacja
O nas
Regulamin
Statut
Sprawozdania
Prawa zwierząt
Okruchy Cierpienia
Linki
Adopcja
Adopcja
 Adopcja Wirtualna
Porady
Dobre Wieści
Pożegnania
Zwierzęta
Galeria
Zaginęły - OGŁOSZENIA
Identyfikacja
Zwierzęta
Suki duże
Psy duże
Suki średnie
Psy średnie
Suki małe
Psy małe
Opuściły schronisko
Aktualności
Aktualności
Komentarze
Nasze Interwencje
Newsletter
Stop Okrucieństwu
Rzeczywistość w polskich schroniskach
Pseudohodowle
(Nie)ludzkie bestialstwa
Z sali sądowej - wydarzenia w kraju
Z sali sądowej - sprawiedliwość po polsku
Petycje
Pomóż nam
 Podziękowania
Jak nam możesz pomóc
Przekaż nam  
 Podarunek z psim sercem
 Adoptuj Wirtualnie
 Wyślij naszą kartkę do Przyjaciół
Akcje, wydarzenia






Witamy na stronie Fundacji dla Ratowania Zwierząt Bezdomnych "EMIR"









Nasi Przyjaciele:






Nasza Fundacja utrzymuje się wyłącznie z darów prywatnych - nie mamy żadnych dotacji ani nie jesteśmy finansowani przez samorządy terytorialne.
Jesteśmy wdzięczni za wszelkie wsparcie - działalność naszą możemy prowadzić tylko dzięki ofiarności naszych darczyńców.

Bank Śląski O/Grodzisk Maz.
88105019241000002268786056

Przelewy zagraniczne
IBAN:    PL88105019241000002268786056
BIC SWIFT:    INGBPLPW





Wszystkim Darczyńcom
SERDECZNIE DZIĘKUJEMY
za okazane serce i pomoc finansową, która umożliwia nasze działania!!!
Prezes Zarządu Fundacji
Tomasz Sroczyński

Chanshund Animal Care YRBRANDS SABRO AMCF SiePomaga Geulincx CanalPlus Walczymy z okrucieństwem w schroniskach Stop Odstrzałom











Z OSTATNIEJ CHWILI:

14.04.2014
Codzienność w Emirowie
Codzienność w Emirowie

10.04.2014:

w wiosennym deszczu odżywa po zimie zieleń

ŻUŻEL i ŻWIREK
wczoraj przeszły zabieg kastracji – obaj czują się świetnie

TONI
kontynuujemy wszystkie leki

OPEL
także kontynuacja leków

SABA
podczas wstępnego badania wet. pobrano krew i wykonano usg aby stwierdzić czy nie jest
szczenna. Okazało się ,że Saba nie jest szczenna, ale ma chorą wątrobę; dostaje antybiotyk,
leki osłonowe oraz kroplówki

TOSCA i MIJA
planowane sterylizacje

ADONIS, REMUS
planowane kastracje

ŻORA
po wiosennym strzyżeniu bardzo jest obrażony;

W lesie pod Radzyminem od dłuższego czasu błąkały się 2 psy; oba kompletnie dzikie;
Tomasz odłowił je przy pomocy klatki- łapki; są już w naszej fundacji- jedna to sunia w
typie jamnika długowłosego z poranionym okiem i drobnymi pogryzieniami ( dostała imię
MAJA) drugie – nie wiadomo pies czy suka, ponieważ nie da podejść do siebie. Przebywają
razem w boksie szpitalnym. Z wszelkimi działaniami musimy poczekać aż mnie ich lęk przed
człowiekiem i poczują się u nas bezpieczne.

PODZIĘKOWANIE dla PANI PAULINY F.
za przysłane 3 worki dobrej karmy; nie musze dodawać, że karma zniknęła w psich brzuchach
w okamgnieniu.

Dziennie sypiemy 90 kg karmy suchej oraz gotujemy 40 l. rosołu z kurczakiem, warzywami +
ryż lub makaron – dla psów chorych, słabszych lub tych na diecie. Dodatkowo dostają twaróg
i żółtka jajek oraz inne dodatki wg zaleceń lekarza. Tak więc każdy dzień zaczyna się od
stawiana kotła na gaz.

PODZIĘKOWANIE dla Wydawnictwa KIKA z Katowic
za przekazanie książek na nagrody dla młodzieży.

PODZIĘKOWANIE dla DARCZYŃCÓW, którzy odpowiadają na nasz apel o pomoc w
zakupie nowych bud

4.04.2014:
wczorajsze wizyty kontrolne
TONI

waga 9 kg
temp 38,9
wynik badania krwi był tak niepokojący ,że lekarz zdecydował się na powtórne badania. Stwierdzono
małopłytkowość- 9 płytek krwi ( norma 120-500). W związku z tym zabieg usuwania zębów został
odwołany.
zaordynowano antybiotyk na 10 dni
surowicę odpornościową co 48 h x 3
potem preparat wspomagający odporność podawany co 5 dni
encorton
w dalszym ciągu utrzymujemy podawanie leków nasercowych w takich samych dawkach
kontrolna wizyta za 10 dni


OPEL
waga 32,2
temp 38,5
w badaniu zeskrobin nużeniec w fazie reemisji
skóra bez oznak stanu zapalnego
zaczyna się niewielki porost sierści
istnieje przypuszczenie, że być może na skutek trwałego zniszczenia części cebulek włosowych przez
długotrwałą inwazję nużeńca ( z powikłaniami) całkowity odrost sierści nie nastąpi
prawdopodobnie Opel ma uczulenie pokarmowe ( ponieważ jadł gotowane kurczaki – być może
właśnie na nie jest uczulony). Eliminujemy z jego diety kurczaki i wszelkie drobiopochodne;
przechodzimy na wołowinę. I tu mamy problem, ponieważ Opelek jest totalnym niejadkiem-
akceptował wyłącznie kurczaki. Opel odmawia jedzenia makaronu, ryżu, karmy z puszek, karmy
suchej, nabiału itp. Wczoraj odmówił zjedzenia mielonej wołowiny ( sparzonej wrzątkiem wiec
poszedł spać głodny. Zobaczymy jak będzie dzisiaj.

leczenie:

advocate
steryd w tabl.
lek osłonowy (wątroba)
kąpiele w Peroxyvetcie
nie stosujemy już inwermektyny
wizyta kontrolna za miesiąc

SABA
została odrobaczona

BASZTA
jutro lub w niedzielę jedzie do swojego domu

FAGOT
został adoptowany

26.03. 2014

BASZTA
wczoraj została poddana sterylizacji; zabieg przebiegł bez zakłóceń; Baszta czuje się dobrze.
jeśli nic nieprzewidzianego się nie zdarzy 4.04. zdjęcie szwów i panna może jechać do
swojego domku.

MAGGIE
została adoptowana; zamieszkała z dziewięcioletnim ON-kiem w Podkowie Leśnej.

PAPUSZA
28.04 Papusza jedzie do wymarzonego domu; miejsce w łóżku ma zapewnione a priori;
zamieszka w śródmieściu Warszawy.

TONI
1.04 wizyta kontrolna u lekarza; jeśli będzie trzeba – badanie krwi; potem wiosenna kąpiel i
strzyżenie w naszym zaprzyjaźnionym salonie psie piękności.

OPEL
1.04 wizyta kontrolna, pobranie zeskrobin

TOSCA i MIJA
w kwietniu planowane sterylizacje

REMUS, ŻUŻEL,ŻWIREK, ADONIS ( CZARUŚ)
w kwietniu planowane kastracje

Z OSTATNIEJ CHWILI
30.03 silna grupa przystępuje do wiosennego sprzątania w Emirowie ( będą zdjęcia)








14.04.2014
Wieści z nowych domów




Dobre Wieści od Idy i Baji, Tessy - kliknij







09.03.2014
Podziękowania
„Pomagamy Psiakom emirakom”

Zimowa akcja u naszych Przyjaciół w Przedszkolu Miejskim Nr 3 w Działdowie .
Akcja od lat organizowana przez panią dyrektor Asię Ibusz - kochającą pańcię dwóch emirowych suk: Hany i Gajdy.









09.03.2014
Wieści z nowych domów




Dobre Wieści od Idy i Baji, Tomisia i Sary, Timura i Miszy - kliknij







08.03.2014
Pożegnana
Pożegnanie Dony


marzec 2014


DONA - POŻEGNANIE


DONA umarła. Już nigdy nie usiądzie przy bramie czekając aż wjadę samochodem.Zawsze czujna, strzegąca domu,gotowa bronić nas wszystkich.Nigdy już nie rozloży się przy moich nogach, nie oprze pięknego łba o moje kolana a jej mądre oczy nigdy już nie powiedzą:"nareszcuie jesteś".
Umarła jedna suka.Dlaczego tak pusto w sercu i w ogrodzie?
Tomasz


07.03.2014
Codzienność w Emirowie
Codzienność w Emirowie

Codzienność w Emirowie

7.03.14 codzienność w Emirowie

wiosna chyba już nas nie opuści; czas zacząć zdejmować zimowe zabezpieczenia bud i zabrać się za wiosenne porządki

TOKAJ po strzyżeniu i kąpieli pojechał od razu do nowego domu, wyczarowanego przez Julię Julia, która ma wyjątkowo „szczęśliwą rękę”. W nowym domu ( Warszawa) Tokaj zachował się z godnością , wykazał umiarkowane zainteresowanie domowymi kotami i pozwala się uwielbiać.

WILLIAM został adoptowany przez dotychczasowy dt ( Wesoła)

BĄBEL pożegnał gagatkowe stado i również wylądował w nowym domku ( Warszawa)

BASZTA
stan psychiczny Baszty ulega wolnej, ale stałej poprawie; jeszcze tylko powinna troszkę utyć i możemy ją sterylizować

OPEL
mamy szczęście do tych co marudzą przy jedzeniu; Opel do nich należy. Po przebytej chorobie musi znów „podgonić” wagę. Humor mu dopisuje. Stały fragment codziennej gry to pyskówki ze Skanerem, Enterem i Śmieszkiem.

TONI
mimo grymaszenie przy jedzeniu Toni troszkę utył.
Martwi nas jedna sprawa
Otóż od momentu przyjęcia go do nas (19.12.13) Toni ani razu nie zaszczekał, nie zapiszczał. Jedyny dźwięk jaki wydaje to charczenie przy oddychaniu. Że jest bardzo chory, że jest głuchy- to wiemy – ale żeby był też niemy? Zaczynamy podejrzewać, że być może okaleczono go podcinając mu struny głosowe ( zabieg w Polsce nielegalny i jest przestępstwem przeciwko ustawie o ochronie zwierząt- ale jest tajemnicą Poliszynela, że niektórzy wetci - dla kasy- wykonują go.) Mało tego Związek Kynologiczny dopuszcza do wystaw tak okaleczone psy!!!!!!!!!!!!!
Toni jest psem rasowym i rodowodowym. W Księdze Rodowodowej pod NR PKR.IX- 52327 figuruje jako TEN-TALENT Uczniowski Kaprys, zarejestrowany w Częstochowie. Tatuaż NO86; ur.2.01.2006.
HODOWCA: PIOTR KARASIEWICZ z ŁUBOWA
Właściciel ; IWONA FIGLUS z RZĄŚNEJ ( wg naszej info – pseudohodowca)
Szukamy osób, które znają tę hodowlę i tę pseudohodowlę. Być może ktoś kupował stamtąd psy . Jesteśmy zainteresowani wszelkimi opiniami i wiadomościami.
Staramy się ustalić co spowodowało,że Toni nie wydaję z siebie głosu. Choroba? Czy przestępstwo? A jeśli tak, to kto to zrobił? (z pieczątek znamy nazwiska 2 lekarzy wet)Wiemy również, że na tym nie skończyła się tułaczka TONIEGO – został po raz kolejny sprzedany tym razem do pseudohodowli do Legionowa. Kiedy jego stan był tragiczny – pozbyto się go- został oddany niczego nieświadomym osobom, których sprawa przerosła i tak TONI trafił do nas. Mamy informację, że w Legionowie żyje w koszmarnych warunkach jeszcze ok. 20 suk i psów; są chore, nieleczone; jedna suka z chorym okiem lub bez niego. Jednak osoby, które znają te pseudohodowczynię i jej adres odmówiły nam podaniago ( abyśmy mogli interweniować) „bo nie chcą jej narażać:. Tak więc pokrótce wyglądało życie Toniego- samca – maszynki do zapładniania i do przysparzania zysków właścicieom.. Dodam jeszcze ,ze z książeczki zdrowia wynika iż był on odrobaczany w 2009 r. szczepiony przeciwko chorobom zakaźnym po raz ostatni w 2008 r ; przeciwko wściekliźnie jeden jedyny raz w 2008 r. !!
Zatem mamy obraz troski o niego i „opieki” jaka kolejni właściciele go otaczali. TONI jest psem schorowanym ( choć jego stan się nieco poprawił) Wymaga do końca życia codziennego podawania leków nasercowych , uważnej i stałej obserwacji pracy serca( może występowac bezdech) i nerek ; cierpliowści w karmieniu i spokojnych dozowanych spacerów. Zostanie w naszej fundacji do końca swoich dni i już nikt nigdy nie będzie nim poniewierał.
Takie życie zafundowali mu „miłośnicy”.
...”i nie mów mi, że mam kochać ludzi”



22.02.2014
Codzienność w Emirowie
Codzienność w Emirowie

Codzienność w Emirowie

OPEL
stan Opla powoli się poprawia; dziś samodzielnie wstał i na stojąco zjadł "śniadanie"; o 10.00 jedziemy na kolejną kroplówkę

DUKAT
Dukat pojechał do nowego domu; ma do dyspozycji wielki ogród i zamieszkał ze swoim Pańciem

DISNEY
błąkał się przy trasie Brwinów- Milanówek; zagłodzony mix w typie gończego; szacowany wiek ok 2- 3 lata. Czy mogliśmy odwrócić oczy i minąć go? NIE! Pies jest już bezpieczny w naszej fundacji. Nie ma widocznych ran ani okaleczeń, nie sprawia wrażenia chorego, jest tylko bardzo wychudzony. Dostał imię DISNEY.

MIJA
Jest łagodna i spokojna; nabiera sił, ma wilczy apetyt; wychodzi niechętnie i na krótko. Jak nabierze ciała i wydobrzeje będziemy ją szczepić, a potem sterylizować.

Pozostała gromada "czuje wiosnę" i jak tylko świeci słońce wyleguje się w jego promieniach



20.02.2014
Codzienność w Emirowie
Codzienność w Emirowie - OPEL

Codzienność w Emirowie

OPEL
 
17.02.14

Zaniepokoił nas stan Opla; był osowiały, nie zjadł swojej porannej porcji – mimo zachęty nie podnosił się. W związku z powyższym zawieźliśmy do go lecznicy. 
Rtg łap i kręgosłupa nie wykazał złamań ani urazów; 
na ciele psa nie ma też śladów pogryzień
Opel postawiony na nogi ma bardzo wygięty kręgosłup i mocno ugięte obie tylne łapy
tylne łapy spuchnięte..
wszystkie węzły chłonne znacznie powiększone
mocz oddaje „kropelkami”
kontrolna waga wykazała, że od ostatniej wizyty utracił 6 kg
leczenie
lek przeciwzapalny i p/bólowy. lek likwidujący opuchliznę, lek odwadniający jeśli nie nastąpi znaczna poprawa rozpoczynamy diagnostykę w kierunku ustalenia czy nie mamy do czynienia z chłoniakiem.
wizyta kontrolna w sobotę 22.02.
Opel przebywa w ogrzewanym boksie w szpitaliku; nie podnosi się samodzielnie
 
18.02.14

Opel nie je, nie pije, nie oddał moczu i nie wstaje; jedziemy do kliniki na kroplówkę i cewnikowanie;
temp.41,1 st.
pies nie wstaje, postawiony nie utrzymuje równowagi;
 na  uciskanie przy badaniu  okolic nerek i pęcherza  oraz dotykanie łap reaguje  rozpaczliwym skowytem-jękiem;
węzły chłonne powiększone
pęcherz niewypełniony
badanie krwi wykazuje bardzo wysoką leukocytozę ( 43.000) oraz zmiany  płytek krwi;
rozważane są 3 hipotezy diagnostyczne: ostra białaczka, chłoniak, bakteryjne zapalenie żył;
problemy z wkłuciem się do żył, które pękają.
kroplówka, antybiotyk. lek  aktywizujący pracę nerek, steryd, lek p/bólowy i p/gorączkowy, odżywiane pozajelitowe;
po podanych lekach temperatura obniża się
po za lekami podanymi w kroplówce kontynuacja leków zaordynowanych pierwszego dnia
w nocy  pojony strzykawką
nie je
 
19.02.14
stan bez zmian
węzły w dalszym ciągu powiększone
opuchlizna i bolesność łap nie ustąpiły
pies osowiały  nie je, nie pije
oddał  kroplami nieco moczu
temp.40.o st
wkłucie dożylne mimo  prób nie powiodło się
kroplówka podawana podskórnie ( leki j.w.)
w nocy strzykawką  podaję rosół z żółtkiem
kontynuacja leków
 
20.02.14
powtórne badanie krwi wykazało spadek leukocytów i poprawę płytek krwi
kroplówka podskórna + leki j.w. + odżywianie pozajelitowe
 białaczka i  chłoniak zostały wykluczone
diagnoza: bakteryjne zapalenie żył + niewydolność nerek
do zaordynowanych uprzednio leków dochodzą leki: zmniejszające podatność na pękanie naczyń krwionośnych i  p/zakrzepowy
rokowania ostrożne.
Po kroplówce dwukrotnie oddał mocz ( kropelkami)
Jutro kolejna kroplówka.
 
Po powrocie z lecznicy zjadł  trochę rosołu ze zmiksowanym kurczakiem i samodzielnie wypił trochę wody podstawionej pod pysk ( sam nie wstaje)
mocz oddaje na leżąco.
Po za podawaniem leków musi być często karmiony aby podnieść jego kondycję ogólną
zalecane: po za gotowanym  kurczakiem z ryżem ,CN Purina Convalescence  lub RC Convalescence
karmienie co 4 godziny ( jeśli się uda)
 
Przeżyliśmy 4 doby , długie ponad 90 godzin, w których rozpacz mieszała się ze świadomością, że robimy wszystko co tylko jest możliwe i dalej jesteśmy bezsilni . A tak naprawdę niewiele możemy; to każe schylić głowę  i  ugiąć kolana  w obliczu własnej ludzkiej niemocy.. Uczy pokory wobec losu .Widziałam zgaszony i błagalny wzrok bardzo cierpiącego psa, miałam świadomość, że być może nadchodzi już kres jego życia. Na Opelka  i nasze szczęście , jego organizm zareagował na podawane leki. Tli się nadzieja, że może  wyjdzie z tego, chociaż pewności nie ma ani lekarz ani tym bardziej my. Teraz jego organizm musi sam uporać się z chorobą nam pozostaje pielęgnować go i czekać.
Kolejne wiadomości jutro
Dziękuję Wszystkim Przyjaciołom za dobre myśli towarzyszące Opelkowi w jego cierpieniu.i – miejmy nadzieję – w jego drodze do zdrowia.



17.02.2014
Codzienność w Emirowie
Codzienność w Emirowie

OPEL
Zaniepokoił nas stan Opla; był osowiały, nie zjadł swojej porannej porcji – mimo zachęty nie podnosił się. W związku z powyższym zawieźliśmy do go lecznicy.
Rtg łap i kręgosłupa nie wykazał złamań ani urazów;
na ciele psa nie ma też śladów pogryzień
Opel postawiony na nogi ma bardzo wygięty kręgosłup i mocno ugięte obie tylne łapy
tylne łapy spuchnięte
wszystkie węzły chłonne znacznie powiększone
mocz oddaje „kropelkami”
kontrolna waga wykazała, że od ostatniej wizyty utracił 6 kg
leczenie
lek przeciwzapalny i p/bólowy. lek likwidujący opuchliznę, lek odwadniający jeśli nie nastąpi znaczna poprawa rozpoczynamy diagnostykę w kierunku ustalenia czy nie mamy do czynienia z chłoniakiem.
wizyta kontrolna w sobotę 22.02.
Opel przebywa w ogrzewanym boksie w szpitaliku; nie podnosi się samodzielnie

FAGOT
Badanie lekarskie nie wykazało żadnych oznak chorobowych
czyszczenie gruczołów okołoodbytowych
czyszczenie uszu
obcięcie pazurów
Fagot ma ok. 7 lat
został zaszczepiony p/ko chorobom zakaźnym i wściekliźnie, zachipowany
Jest gotów do adopcji

CYGAN

Pożegnaliśmy staruszka Cygana ;odszedł cicho tak jak cicho dożywał swoich lat w naszej fundacji. Cygan miał ok. 15-16 lat we fundacji od 26.01.112010 r.
Prawdopodobnie jego stare serce nie miało siły już dłużej pracować.

TONI
kontynuujemy dotychczasowe leczenie; jeszcze lekarz nie zdecydował się na ekstrakcję zębów

GAPCIA i PAPUSZA
jutro zdjęcie szwów posterylkowych
27.02 PAPUSZA – kąpiel i strzyżenie
Obie suki są gotowe do adopcji.



14.02.2014
Fagot
FAGOT – nasz nowy podopieczny

Wczoraj jechałyśmy z atosową na kolejną rozprawę do Sądu w Kielcach.
Pogoda nikczemna, mgła i padający deszcz. Gdzieś między Radomiem a Kielcami musiał, musiał na naszej drodze  pojawić się mały stworek. Widzimy biegnącego drogą jamnika; przebiera małymi nóżkami i co chwila uskakuje przed jadącymi samochodami oraz rozbryzgiwanym  przez nie błotem. Wgniotło nas w fotele z przerażenia, w przewidywaniu co może za sekundy nastąpić. Jedziemy do sądu ; ja- w  czarnym garniturze Magda również „ służbowo”. Czas mamy napięty i.... samochód zatrzymałyśmy kilkadziesiąt metrów dalej; jamniś wytrwale biegł –  nie mogłyśmy cofać aby w panice nie wbiegł wprost pod nadjeżdżające samochody, a ruch poranny spory....kucam nie zważając na błoto i deszcz - gwiżdżę próbując go przywołać – w ręku trzymam bułkę– nasze śniadanie pracowicie przygotowane przez Magdę. Psina wytrwale biegnie w naszym kierunku., Boże..żeby tylko dobiegł szczęśliwie.. Magda blada i roztrzęsiona.....omijajcie go do cholery – to żywe stworzenie... wreszcie jest w zasięgu ręki – już jest nasz; on złapał bułkę a ja jego... i do samochodu. Trzęsący się , mokry usadowił się na tylnym siedzeniu tak, jakby od wieków jeździł samochodem, i dokończył nasze śniadanie oraz popił wodą. Okryty troskliwie kocykiem-  zasnął. Nasz pobyt w sądzie także spędził na drzemce. Potem dostał kolejną porcję ( ale już „psiego” jedzenia),piękną czerwoną obróżkę „od uroku” i imię FAGOT. Spał przez całą drogę jakby odsypiał dni ? godziny? poniewierki na zimnie i głodzie? Wreszcie dotarliśmy do fundacji, a Fagot  do pokoju . Bez wahania odnalazł drogę do łóżka, co spotkało się  ze zdumieniem reszty towarzystwa. Noc spędził w łóżku razem z pozostałymi 6 psami i moją skromną osobą.
FAGOT- czarny podpalany jamninio, jest starym psem  domowym, wie co to jazda  samochodem;  niewątpliwie nie  wychowywał się na wsi, lecz najprawdopodobniej wyrzuconym z samochodu. Jest spokojny, bardzo przyjazny w stosunku do ludzi i niekonfliktowy w stosunku do psów. Na szczęście nie ma widocznych obrażeń ; jest tylko wychudzony i zęby ma w fatalnym stanie. W poniedziałek zawieziemy go na badanie do lekarza.







10.02.2014
Piega
Nowy pensjonariusz - Piega i jej maluchy
Piega urodzona ok 2011 roku, niewielka ok 5 kg sunia a maluchy wg naszych wyliczeń przyszły na świat może 27 albo 28.01.2014. Gdy do nas trafiły, na uśpienie było już więc za późno. Płcią podzieliły sie równo: trzy dziewczynki i trzech chłopaczków.
Ich utrzymanie, odrobaczanie, szczepienia a potem chipowania nie będą, niestety, tanie. Liczymy w tym na Wasza pomoc. Tak samo jak w szukaniu dla nich fajnych domków.
Wierzymy, że się nie zawiedziemy...




Historia zwykła i stara jak świat...Nie ma znęcania, bicia, głodzenia ani trzymania na grubym łańcuchu bez budy...
Ot, ktoś kiedyś dostał od kogoś śliczną białą puchata kuleczkę. Dbał o nią jak potrafił, podobno nawet szczepił, pewnie na swój sposób kochał. Tylko o sterylce nie pomyślał...
I stało się to, co się stać musiało: z puchatej kuleczki wyrosła malutka kudłata suczka i w swoim czasie urodziła szczeniaki. Raz, drugi udało się rozdać maluchy ale za trzecim już nie. Nagle okazało się, że właściciel ma za dużo piesków i że ich nie chce...Chwała mu za to, że nie "rozwiązał" problemu metodą naszych dziadków tylko poszukał pomocy...
Gdy się o nich dowiedzieliśmy, maluchy były jeszcze ślepe, liczyliśmy, że zdążymy... Nie zdążyliśmy - szczenięta przyjechały jedne z otwartymi a drugie z otwierającymi się oczkami. Na uśpienie miotu było za póżno...
I tym sposobem - za brak sterylki - suczka zapłaciła utratą domu a my musimy teraz szukać siedmiu kolejnych, odpowiedzialnych miejsc dla drobiazgu...
Na dobry początek mama dostała na imię Piega a jeden z jej maluchów został nazwany Toto. Nad resztą imion usilnie myślimy :-)

Piega ma około trzech lat a maluchy wg naszych wyliczeń przyszły na świat może 27 albo 28.01.2014. Płcią podzieliły sie równo: trzy dziewczynki i trzech chłopaczków. Panowie to Okey, Bambo i Toto a panie to Fraszka, Biba i Mayla :-)

Ich utrzymanie, odrobaczanie, szczepienia a potem chipowania nie będą, niestety, tanie. Liczymy w tym na Wasza pomoc. Tak samo jak w szukaniu dla nich fajnych domków.
Wierzymy, że się nie zawiedziemy...




10.02.2014
Mija
Nowy pensjonariusz - Mija
Owczarkowata sunia urodzona ok 2004-2006 
Wypatrzona przez naszą Przyjaciółkę na placu, w szczerym polu gdzie trafiła 
gdy została wyrzucona z pobliskiego zakładu pracy, którego pilnowała całe swoje smutne życie, a które i tam nie należało do łatwego. Nie dbano o nią, szczeniła się co roku a gdy zmienił się właściciel, pozbył się psiaka jak niepotrzebnego, starego mebla nie zastanawiając się nawet przez chwilę co stanie się z żywym stworzeniem. 

Dziś Mija jest już w Fundacji Emir, skrajnie wygłodzona w wysokiej ciąży…. Jeśli stan jej zdrowia drastycznie się nie pogorszy, będzie w trybie natychmiastowym sterylizowana. Jest taka słabiutka, delikatna. Gdyby nie wrażliwa na psią krzywde Asia – Mija nadal koczowałaby samotnie wśród maszyn, zimna, głodu i strachu….




10.02.2014
"Bracia Xero"
Nowi pensjonariusze - "bracia Xero" czyli Żwirek i Żużel
Przyjęliśmy z Warszawy dwa szczeniaki łobuziaki - dostały imiona Żwirek i Żużel 
Są nie do rozróżnienia - dostały roboczą nazwę "bracia xero".





10.02.2014
Bazarek
Bazarek
Serdecznie zapraszamy Państwa na bazarek dla naszych psiaków, zorganizowany na Facebook. Dochody z bazarku zostaną przekazane w całości na potrzeby psów przebywających w naszym schronisku.
Bazarek potrwa do 15 lutego 2014 r. do godziny 20 00.











02.02.2014
Wieści z nowych domów




Dobre Wieści od Orso, Leny, Idy i Baji - kliknij







29.01.2014
Pożegnana
Pożegnanie Atosa


styczeń 2014


Atos - POŻEGNANIE

ATOS, Atoniu, nasz Złoty Księciunio zasnął dziś na zawsze.
Chociaż rozum mówi, że podjęliśmy jedyną słuszną decyzję, aby zakończyć jego cierpienie - ale serce wyje z rozpaczy.
Ostatnia noc była dla niego koszmarem - postępujący paraliż spowodował, że nie mógł otwierać pyska, stracił wzrok i poczucie orientacji, ogłuchł, porażenie objęło także łapy.
Rano pojechaliśmy do lekarza, który go miał pod opieką przez wszystkie lata pobytu w naszej fundacji. Lekarz podjął decyzję o natychmiastowym o uśpieniu.
Prawdopodobną przyczyną tego stanu były zmiany w mózgu po udarze jaki przeszedł.
Wolny od cierpienia śpij spokojnie nasze złote cudo, i bądź szczęśliwy razem z naszymi wszystkimi psami, które przyszło nam żegnać przez te wszystkie lata.


Atos, Atoniu, - pies niezwykły, którego tak bardzo krzywdzili ludzie; dwukrotnie skazany na śmierć za nieswoją winę; wrzucony do świńskiego boku w Wieluniu - oszalały z przerażenia, wciśnięty w najdalszy kąt między budę a betonowe ogrodzenie. Oczekiwał na egzekucję- nie wiadomo, czy zostałby uśpiony humanitarnie (w co wątpię) czy jak to było we zwyczaju w Wieluniu otruty kumaryną utopiony w szambie lub zatłuczony .Brany na pętle i polewany wodą gdy wchodzono sprzątać boks, gdzie siedział z 4 dużymi psami;- - jedno tylko potrafił- pokazywać kły w odruchu samoobrony. Byłyśmy z Iwoną po bernardyna, który nie doczekal pomocy. Czy widząc mękę Atosa mogłyśmy tak po prostu wyjechać z niczym? Nie zliczę ile razy mnie pogryzł, ugryzł znienacka - cóż taki był, pies z problemami, pies trudny- ale tak bardzo zapadł w serce. Wśród wielu był jedyny,kochany najbardziej, tak jak matka kocha chore i nieznośne przez chorobę ,dziecko. Pies, który uczył pokory i dawał wielką milość - tak jak umiał!!
27.01.2014
Komentarze
Komentarz dnia

Dziś w programie "Tomasz Lis na żywo" wypowiadał się etyk - profesor UW (nazwiska nie zapamiętałam) i mówił o sprawach i rzeczach ważnych.
Otóż w społeczeństwie polskim następuje zanik wrażliwości moralnej, degrengolada wartości etycznych. Dotyczy to nie tylko lekarzy, którzy z oczu stracili pacjenta jako podmiot swoich działań, a liczą się tylko zyski i procedury; dotyczy to także innych zawodów.
Ten rak toczy całe społeczeństwo. A dlaczego? Otóż zdaniem Pana Profesora przez ostatnie 30 lat zaniechano kształtowania w młodych ludziach postaw humanistycznych i humanitarnych. Wyrosło pokolenie "mieć, a nie być" ; wartością nadrzędna jest dla nich zatem posiadanie lepszego domu, samochodu, markowych ubrań, prestiżowych wakacji. Nie liczy się nic, co nie przynosi materialnych korzyści. Zatem nie pacjent - cierpiący człowiek, nie empatia dla słabszych, nie szacunek dla starości, nie szacunek dla tradycji, bohaterów, dla przeszłości. Teraz zapewne gdyby przyszło stawać do walki o Ojczyznę pierwsze co usłyszelibyśmy- byłoby to pytanie: "za ile".

Słynne „dulce et decorum est pro patria mori” – Horacego - uznano by za śmieszne .

Znaczy tylko chłodna kalkulacja : „czy się opłaci".

Bardzo mnie to poruszyło - tak prawdziwe i tak strasznie smutne stwierdzenia Pana Profesora znajdują całkowite potwierdzenie w tym co dzieje się każdego dnia wokół nas. Autorytety dla młodzieży nie istnieją - nie jest autorytetem ojciec, matka, rodzina; nie akceptuje się także pozytywnych wzorców z naszej przeszłości, które są wykpiwane. Wszystko jest dozwolone. Można bezkarnie deptać świętości narodowe, znieważać prezydentów, lżyć bohaterów, bezcześcić groby, gwizdać na cmentarzach.
Rodzi się pytanie czy to społeczeństwo nażarte, opchane dobrami doczesnymi zreflektuje się, że naród, który depcze swoją przeszłość, spotwarza bohaterów, zatraca poczucie godności człowieka, nie buduje, a niszczy wszystko dookoła - czy taki naród ma szanse przetrwania, czy zatraci swoją tożsamość i zostanie wchłonięty przez magmę tego wszystkiego, co nasi przodkowie uznaliby za marność nad marnościami?

Ponad 400 lat temu Kanclerz Wielki Koronny Jan hrabia Zamoyski powiedział:

„takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie”

- dzisiejsza młodzież rzucałaby w niego kostka brukową i wygwizdała





24.01.2014
Emirowo
Codzienność w Emirowie

24.01.14 codzienność w Emirowie
ranek godz.7.00 temp. – 27 stopni C (na termometrze umieszczonym na futrynie okna 1,7 m na wolnej przestrzenie jeszcze mroźniej; przejmujący wiatr;
ślisko – psom rozjeżdżają się łapy – sypiemy piasek, wiadra z woda przymarzły do gruntu; oczywiście zamiast wody jest lód;
odkuwamy, odmrażamy, do ciepłej wody dolewamy oleju
zamarzła woda w piecu ogrzewającym szpitalik (ekipa już pracuje przy uruchomieniu pieca)
padł akumulator w jedynym sprawnym (to za duże słowo, ale jeździł) samochodzie;
walczymy o to, aby nie zamarzła woda w rurach i nie doszło do sytuacji jak przed trzema laty, że musieliśmy do wiosny nosić wodę od sąsiadów, którzy są nam i naszym psom, życzliwi.
Od mrozu pękł i wyłamał się zawias w drzwiach wejściowych do domu stąd mamy sporo świeżego powietrza.
ATOS, BASZTA, TONI, OPEL bez zmian.
Psy w boksach zewnętrznych dobrze znoszą tę pogodę.
Jak tylko skończymy odmrażać rury i uruchamiać piec zabierzemy się za dokładanie słomy do bud.
Na początek lutego zapowiadają jeszcze silniejsze mrozy – strach się bać.
Do wiosny pozostało 56 dni i tyleż nocy



20.01.2014
Baszta
Baszta

Baszta całym swoim ciałem i zachowaniem sygnalizuje paniczny lęk przed człowiekiem. Nie ma różnicy czy jest to ktoś obcy czy osoby jej znane (czyli my). Ucieka unikając bliższego kontaktu; przy próbach zbliżenia do niej, nie wykazuje agresji lecz jest całkowicie sparaliżowana strachem; przypada do ziemi, nieruchomieje i drży. Nie reaguje na wołanie i nie dopuszcza do bezpośredniego kontaktu manualnego (nie daje się pogłaskać) aczkolwiek złapana (do zrobienia np. zastrzyku) nie jest agresywna tylko nieruchomieje. Je bardzo kiepsko; teraz już w naszej obecności podchodzi do miski; wcześniej nie jadła gdy w zasięgu wzroku był człowiek. Wypuszczona na wybieg bardzo dynamicznie reaguje na inne psy – uporczywie szczeka i biega wzdłuż płotu aż do utraty oddechu i wystąpienia piany na pysku. W obawie o jej serce musimy kontrolować i dozować to jej przebywanie na zewnątrz. Wobec psów nie wykazuje agresji raczej unika kontaktu z nimi. W boksie szpitalnym przebywa sama; niszczy zaciekle zarówno swoje plastikowe posłanie, jak i wszelkie koce, czy kołdry jej wkładane (1 kołdra = 1 wieczór)- jest to ewidentny objaw stresu z którym zwierzę nie potrafi sobie poradzić.
Wszelkie próby kontaktu z nią muszą „iść” w rytmie i czasie narzuconym nam przez psa. Nie możemy niczego przyspieszać ani stosować jakichkolwiek rozwiązań wbrew jej woli.
Konkludując: klasyczny objaw stresu po traumie jakiej doznała; jeszcze ciągle brak poczucia bezpieczeństwa i paraliżujący ją lęk przed człowiekiem pozwalają na sformułowanie konstatacji, że to właśnie poprzednie w jej życiu kontakty z człowiekiem były związane z bólem i cierpieniem. Nie wiemy także jak długo trwała jej gehenna i jak głębokie zostawiła urazy w jej psychice. Nam pozostaje cierpliwość i oczekiwanie na dzień, kiedy Baszta poczuje się bezpieczna, zaufa i sama zapragnie kontaktu z człowiekiem. Czasu trwania tego procesu nikt nie jest w stanie oznaczyć. Musimy czekać i wierzyć, że któregos dnia podejdzie i podsunie łeb do pogłaskania.



19.01.2014
Wolontariat
KOŁO WOLONTARIUSZY WŁOCLAWEK

Zarząd Fundacji "EMIR" informuje ,że na posiedzeniu w dniu 20.12.13 powołał Kolo Wolontariuszy we Włocławku.Szefem koła została p. Joanna Jóźwik, a zastepcą p.Magda Milczanowska. Koło załóżylo 8 wolontariuszy.
Przyjmijcie ich otwartym sercem i pomóżcie w każdej potrzebie. Życzymy im wiary w swoje działania, determinacji w ich realizacji .
Witamy w EMIRZE - wśród best of the best!
 
oraz info w działe "wolontariat:
 
KOŁO WOLONTARIUSZY WŁOCLAWEK
Szef Koła; Joanna Jóżwik
 
tel.606-982-921
e-mail: fundcja-emir-wloclawek@o2.pl



19.01.2014
Pożegnana
Pożegnanie Szazy


styczeń 2014


SZAZA - POŻEGNANIE


Witamy
7 lat temu adoptowaliśmy u Was Szazę -brązową nowofundlandkę . Przeżyła u nas prawie 3 lata .Miała bardzo daleko posuniętą kadiomiopatię rozstrzeniową. Ratowaliśmy ją jak szaleni (potężne dawki vetmedinu przez prawie dwa lata) wyciągając z kolejnej zapaści .(...) Była bardzo wrażliwa i wręcz uczuciowa, bo jako jedyna z naszego stadka wyczuwała zły nastrój lub chorobę i przychodziła "pocieszać".Jak na pieska po przejściach(była przecież  z interwencji) była wyjątkowo zrównoważona . Lekarze na SGGW powiedzieli po licznych badaniach, że to wrodzona wada serca i tylko można zapewnić jej lekami komfort tego czasu, który jej pozostał. Co jakiś czas przyjeżdżał do nas pieskowy kardiolog, bo staraliśmy się maksymalnie oszczędzać jej stresu i pomału , niestety zwiększana była dawka vetmedinu i leków towarzyszących. Pokochała nas a my mamy ten komfort psychiczny, że daliśmy jej godne ostatnie dwa z kawałkiem lata życia - w szacunku i miłości, bez bólu, opuszczenia.(...) Miała u nas naprawdę dobre życie i maksymalny komfort mimo choroby do ostatniej chwili. Jej serce , pomimo, że był to młody pies trzepotało się coraz bardziej jak ptak i wystarczyła obecność obcego psa pod naszą bramą (akurat wyszła z domu na spacer) , parę szczeknięć i po prostu upadła i już jej nie było.
Do dziś na tego psa nie mogę patrzeć, choć minęło już kilka lat i mamy jak zawsze małe stadko w domu.
 Najpiękniejsze życzenia od Lidii i Piotra.





19.01.2014
Wieści z nowych domów




Dobre Wieści od Hany, Gajdy, Kado, Sawy, Simby, Snikersa - kliknij







15.01.2014
Ważna informacja
Informacja dotycząca pozyskiwania 1%














Fundacja dla Ratowania Zwierząt Bezdomnych "EMIR"
Wspierają nas:



Program Partnerski - dostajemy prowizję od każdej kupionej przez Państwa książki


Zarząd Główny, prezes Tomasz Sroczyński
tel. 785 099 099, 601 300 726
emir2@interia.pl
Kontakt z mediami - Krystyna Sroczyńska
Adopcja, adopcja wirtualna
adopcja@fundacja-emir.pl
Webmaster
webmaster@fundacja-emir.pl
NIP 529-16-64-172

Bank Śląski O/Grodzisk Maz.
88 1050 1924 1000 0022 6878 6056

Strona korzysta z plików cookie w celach statystycznych zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Copyright © 2004-2013 by Fundacja Dla Ratowania Zwierząt Bezdomnych EMIR
Kopiowanie oraz rozpowszechnianie zamieszczonych na tej stronie tekstów oraz zdjęć nie jest dozwolone





hit counter for tumblr